Facebook Google+ Twitter

Życie podporządkowała muzyce. Rozmowa z Justyną Panfilewicz

Justyna nie boi się wyzwań. Od najmłodszych lat związana jest z muzyką. Nie zawahała się ani chwili, kiedy w 2011 roku wystartowała "Bitwa na Głosy" - wystąpiła w drużynie Michała Wiśniewskiego, dziś jest wokalistką zespołu "Ich Troje".

Materiał udostępniony przez Justynę Panfilewicz. / Fot. Andrzej BryśkiewiczJesteś wokalistką Ich Troje od czerwca 2011 roku. Jakie były początki Twojej
kariery muzycznej?


Muzyką zajmuję się już od kilkunastu lat. Debiut sceniczny zaliczyłam w 1997 roku występując z Zespołem Folklorystycznym Pieśni i Tańca „SIERAKOWICE”. To były wspaniałe czasy. Wspominam je z wielkim sentymentem i nieopisaną radością. Pod koniec szkoły podstawowej zapałałam wielką miłością do grania na gitarze. Słuchałam wtedy namiętnie Edyty Bartosiewicz. To dzięki niej, w mojej głowie zrodziły się marzenia o tym, by zostać wokalistką. Na zakończenie ósmej klasy dostałam pierwszą gitarę. Szybko opanowałam podstawy i ruszyłam pełną parą. Grywałam na apelach, przy ognisku, na ulicy, dla rodziny, dla znajomych, w zespołach. Jednym słowem, gdzie się dało.

W 2004 roku wygrałam swój pierwszy festiwal o zasięgu ogólnopolskim. Był to festiwal muzyki Seweryna Krajewskiego w Brzezinach. Kolejne lata obfitowały w kolejne wygrane festiwale i konkursy wokalne. Lata 2009 i 2010 uważam za najbardziej owocne. Udało mi się wygrać kilka prestiżowych imprez i zyskać uznanie w środowisku piosenki poetyckiej.

W latach 2004-2006 byłam wokalistką pop-rockowego zespołu MARVI. W 2008 roku wraz z moim narzeczonym, Tomaszem Orłowskim (gitarzysta, kompozytor, aranżer) zainicjowałam powstanie progesywno-rockowego projektu J.A.B. Niedawno skończyliśmy pracę nad materiałem demo, będziemy teraz kompletować skład i starać się o dobry kontrakt płytowy. Aktualnie zasilam szeregi Ich Troje. W czerwcu nowa płyta.
Trudno mi dokładnie określić moment, w którym ostatecznie zdecydowałam się całe swoje życie podporządkować muzyce. Chyba nie skłamię jeśli powiem, że byłby to okolice 2005 roku.

Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w „Bitwie na Głosy?”

Nic konkretnego. Lubię wyzwania. Casting był na miejscu (w Łodzi). Forma programu była zupełnie inna od konkurencyjnych. Zapowiadało się (i było) bardzo ciekawie.



Po programie Michał nagle wyszedł z roli kapitana drużyny, stając się Twoim szefem. W jakich okolicznościach zostałaś zaproszona do współpracy? Jak układają się relacje w zespole?

Pewnego letniego popołudnia zadzwonił Michał. Bez ogródek zapytał czy nie zostałabym wokalistką Ich Troje. Zdziwiłam się, ponieważ pół roku wcześniej organizowany był casting i zespół miał wówczas świeżo wybraną wokalistkę - Jeanette Vik. Ja nie brałam udziału w castingu. Pytanie jednak padło. Dostałam chwilkę na zastanowienie. Zastanowiłam się. Oddzwoniłam. Zgodziłam. I jestem.
Michał jest szefem w pełnym znaczeniu tego słowa. Wymagający, pomysłowy, stanowczy. Trzymamy między sobą zdrowy zawodowy dystans.

Lubisz raczej ciężkie brzmienia. Jak odnalazłaś się w repertuarze Ich Troje? Materiał udostępniony przez Justynę Panfilewicz. / Fot. Archiwum prywatne

Nie są to żadne dla żołnierza arkana!, jako rzecze mości Czarniecki w „Potopie”. Twórczość Ich Troje znam nie od dziś. Wiele piosenek najzwyczajniej w świecie lubię. Nie było mi trudno odnaleźć się w tym repertuarze. Fakt - najlepiej czuję się w rockowych klimatach. Co widać i słychać, ale nie tworzę sobie niepotrzebnych barier.

Pytanie być może banalne. Odczuwasz stres związany z wyjściem na scenę? Masz jakieś sposoby na zwalczanie go?

Stresu nie odczuwam. Raczej podekscytowanie. Mogłabym się stresować gdybym wyszła na scenę kompletnie nieprzygotowana. Dlatego, żeby oszczędzić sobie niepotrzebnego stresu systematycznie pracuję. Świadomość tego, że ogląda i słucha mnie wielotysięczna publiczność dodaje mi skrzydeł. Mam to szczęście, że robię to co kocham. Głupio byłoby się przy tym stresować.

Stałaś się osobą rozpoznawalną - jak na co dzień radzisz sobie ze sławą? Czy odczuwasz jakaś zmianę wychodząc np. na zakupy, do kina?

Jak stanę się już osobą rozpoznawalną to opowiem jak to jest. Na dzień dzisiejszy chodzę sobie wolna jak ptak.

Angażujesz się w jakieś inne projekty muzyczne? Jeśli tak – opowiedz nam o nich.

Gościnnie udzielam się w kilku projektach. ADVENTURE BAND (wraz z Arturem Przygodą, gitarzystą zespołu FARBA). Współpracowałam ze składem TRIO CHŁOPAKÓW (znani z pierwszej edycji „Must be the music”). NESTOREM (łódzki beat-maker), INIT903 (znajomi z podstawówki), DTU i Piotrem Kukulskim.


Ostatnio nawiązałam ciekawą znajomość i niezobowiązującą współpracę z kompozytorem tworzącym na pograniczu stylów soul, nu-jazz. Od kilku lat jestem zakochana w poezji śpiewanej i piosence poetyckiej. Chętnie występuję z recitalami śpiewając teksty Agnieszki Osieckiej, Jacka Kaczmarskiego i innych klasyków tego gatunku.

Pracowałaś z chłopakami nad nowa płytą. Premiera w czerwcu. Usłyszymy Cię pierwszy raz na studyjnym krążku zespołu. Zdradź (jeśli to nie tajemnica)
parę słów o pracy nad nowym wydawnictwem. Udało Ci się przemycić na krążek również swoje pomysły i wizje?


Gdy dołączyłam do zespołu materiał na płytę był już skompletowany. Brakowało tylko kilku tekstów, które bardzo chętnie napisałam. Przed nami sesje fotograficzne i nagrania teledysków. Może przy ich realizacji uda mi się zaszaleć z własnymi pomysłami i wizjami.

Czy spotykasz się z porównaniami twej osoby, głosu itp. do poprzednich wokalistek zespołu (Justyna, Ania, Jeanette)?

Nikt się jeszcze o takie porównania nie pokusił.

Występujesz nie od dziś. Zdarzyły ci się jakieś sytuacje związane z wyjściem na scenę (napięte, śmieszne bądź zabawne), które szczególnie zapadły Ci w pamięć?

Jeżeli chodzi o występy z Ich Troje, to była jedna śmieszna sytuacja. Podczas naszego drugiego koncertu, po pierwszym numerze, który zaśpiewałam solo, publiczność zaczęła skandować "Ania! Ania!". Mnie samą to bardzo rozbawiło, ale za zaistniałą sytuacje kogoś obwinić trzeba. Publiczność, która nie odrobiła lekcji? Czy moich kolegów, że mnie światu nie przedstawili?

Jakie są Twoje plany - Jazzty - na 2012 rok?

Planów jest masa. Najważniejszy z nich to nie dać się zwariować.

Kilka słów do fanów i czytelników?

Synkopa, drzewo, pasztet, karuzela… ;-) A tak na poważnie. Kochani życzę Wam dużo zdrowia! Niech moc będzie z Wami! Pozdrawiam serdecznie Jazzta!

Dziękuję za rozmowę.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (43):

Sortuj komentarze:

aga kopala
  • aga kopala
  • 22.07.2012 09:47

ja tez mysle ze justyna panfilewicz przy wroci dawny blask grupy ich troje

Komentarz został ukrytyrozwiń
Misia
  • Misia
  • 23.03.2012 12:24

po rozmowie widać że Justyna jest ciepła utalentowana ale i skromna .to się bardzo ceni .oby zespuł doszedl z nia na wyzyny ;] czekam z nie cierpliwoscia na plytke

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anka
  • Anka
  • 22.03.2012 14:50

Justyna ma fantastyczny głos.Myślę, przywroci ona klimat starego IT , takiego z lat 96-2002.W końcu postawili na naprawdę zdolną dziewczynę

Komentarz został ukrytyrozwiń
J.P
  • J.P
  • 22.03.2012 14:32

Ok,może aż tak to nie, ale na pewno to nie była tylko jej decyzja.. w końcu najwięcej do powiedzenia ma szef.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cicha
  • Cicha
  • 22.03.2012 02:30

no tak... wyrzucił ja na zbity pysk :-) a ona zapierała się rękami i nogami... tragedia.. :-) może jeszcze poniewierał, maltretował, bił i molestował? widzę, że wiesz wszystko na ten temat, zatem oświeć nas :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
J.P
  • J.P
  • 22.03.2012 01:45

Wiesz,gdybyś zainteresowała się bardziej sprawą,to wiedziałabyś,że Ania odchodzić z zespołu nie chciała i to nie była jej decyzja. Zresztą widać było po wpisach Michasia na blogu... ale nie, jak wokalistka odchodzi,to na pewno marzyła o solowej karierze.. no proszę Cię ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cicha
  • Cicha
  • 22.03.2012 01:23

Nie mówię, że każdy kto był/jest za Anką jest fanatykiem, mówię tu o osobach, które bezsprzecznie SĄ fantykami (wymieć z imienia i nazwiska chyba nie trzeba) i pisałam to przede wszystkim o nich. Ok, po 7 latach ktoś odchodzi, bo chce iść 'własną drogą', ale błagam... zachowajmy zdrowy rozsądek... dla mnie nikt wtedy nie umarł i nie czułam się w żadnym obowiązku, aby płakać czy lamentować, do czego właśnie nakłaniali wszystkich ci fanatycy... jeśli ktoś odchodzi i jest to jego wola, po co go na siłę zatrzymywać? jeśli ktoś bardziej związał się z Anką, to poszedł za nią, gdyby było tak w przypadku Michała, nie zastanawiałbym się... proste... szkoda że tylko garstka potrafiła pójść za Anką z godnością. K.J jak i J_K wielokrotnie ogłaszały, że dla nich zespół nie istnieje i się od niego odcinają... widać z jakim skutkiem :-)

ja potrafię znieść wiele, nawet bardzo wiele, ale nie czystą hipokryzję... "zespół mam w "czterech literach", ale komentuję pierwsza" - komedia :-) Niech sobie wielbią Annę, ale niech nie biją piany i nie rzucają się do ludzi... Mnie nie interesuje, ani Anka muzycznie, ani prywatnie. Kiedy coś się o niej pojawia, to omijam szerokim łukiem, a nie wchodzę i 'dokopuje'... Ale do tego chyba też trzeba dojrzałości...

Komentarz został ukrytyrozwiń
marlena
  • marlena
  • 22.03.2012 01:00

Należy zrozumieć osoby,dla których muzyka i ten zespół są ważną częścią życia,że było im przykro,iż coś się kończy... zżyli się z Anią jako wokalistką tego zespołu,więc poniekąd ten zespół dla nich z jej odejściem w jakimś stopniu się skończył.. więc pomyśl cicha jak czułabyś się gdyby np michał odszedł (gdyby nie był liderem,bo wiadomo,że bez niego zespół by się rozpadł).. i nie oceniaj każdego jako fanatyka, bo niektórzy byli po prostu wiernymi fanami...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aga
  • Aga
  • 22.03.2012 00:24

Ania ma kiepski głos i kariery nie zrobiła. Justyna śpiewa po prostu pięknie i mimo młodego wieku jej lista wyróżnień jest dużo obszerniejsza niż jeden wygrany konkursik .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cicha
  • Cicha
  • 21.03.2012 23:45

Ciekawa dyskusja, nie ma to tamto... Pierwszy wywiad z Justyną Panfilewicz i pierwsi odzywają się fanatycy poprzedniczki... czy to, że lubiłam "zastrzel mnie" w wykonaniu ankii bawiłam się na koncertach, od razu oznacza, że jak spodobało mi się wykonie Justyny to jestem chorągiewką? gdzie sens, gdzie logika? to chyba normalne, że jak mam wybór (nie podparty żadnymi sympatiami) to wybieram to, co lepsze, nie?

Lubię głosy, które mają w sobie moc - i mówię tu tylko o tym co dzieje się na scenie, więc proszę nie wywlekać, co działo się po koncercie . anna jest dużo słabsza wokalnie przy justynie - i tu nie trzeba mieć wybitnego słuchu by to dostrzec... niech sobie będzie jaką chce osobą, i niech otacza się ludzmi jakimi chce być otoczona, ale nie wyzywajcie ludzi od chorągiewek (i taboretów) tylko dlatego, że powiedzieli dobre słowo o nowej wokalistce - toż to istna paranoja...

@sprawiedliwa ... twoje wynurzenia o 'lajkach' są... dziecinne ;-) normalnie jak dzieci w podstawówce... "mnie lubią bardziej, bo mam więcej wpisów w pamiętniku" - troszkę naciągane, nie uważasz? Tym bardziej, że Justyna nie została jeszcze przedstawiona w mediach ...
Za Anką nie płaczę, gdyż osobiście dała mi do zrozumienia, że jestem niczym więcej jak g.. przylepionym do jej buta, którego trzeba się pozbyć... powód? jedno kliknięcie "lubię to" za daleko :-) rzeczywiście... cudowna osoba :) jedno kliknięcie i wie o tobie więcej niż ty sam - normalnie 'medium'.

i nie uogólniaj, że wszyscy kochali Ankę - bo tego nie wiesz - jak już musisz to użyj słowa "większość" - niby też na 'w' a znaczy co innego...

a koncert w Świerklanach pamiętam... aż się niedobrze robiło od tych słodkości... co poniektórzy nawet zachowywali się tak, jakby Anka nie odchodziła z zespołu, ale umierała na łożu śmierci... -,-' gdy się widzi takie reakcje przez prawie pół roku, to można mieć serdecznie dość - tak samo fanatyków, jak i ich idolki. i podkreślam ! to MOJE zdanie. nikomu nie nakazuje ani kochać Justyny, ani Anki - to wasza sprawa. każdy niech postąpi wg swojej oceny i nie obrażajcie ludzi... jeśli nie potraficie inaczej - po prostu zamilczcie....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.