Facebook Google+ Twitter

Życie w stylu light

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-07-17 17:51

Jogurt o niskiej zawartości tłuszczu, mleko beztłuszczowe, puder, zawierający mniej kalorii niż cukier – sklepowe półki uginają się pod produktami „light”. Zapewnieniom towarzyszy fotografia smukłej, zawsze uśmiechniętej młodej kobiety.

fot. Grzegorz Gałasiński / Dziennik Łódzki Amatorzy „lekkiej” diety dodają i odejmują zaoszczędzone w ten sposób kalorie.
– Długo opierałam się „lightom” – przyznaje Marzena Nejman, mieszkanka Łodzi. – Nie przemawiały do mnie fotografie i zapewnienia producentów. Zauważyłam jednak, że te produkty zajmują coraz więcej miejsca w sklepach. W końcu spróbowałam jogurtu, makaronu, majonezu i bitej śmietany. Nie wszystko mi zasmakowało, ale to może być kwestia przyzwyczajenia.

Pani Marzena je „lekkie” produkty na przemian z normalnymi. Nie zauważyła zmian w sylwetce. Nie brakuje jednak osób, które na dobre zmieniły styl odżywiania.

Z myślą o tobie

Producenci wszelkimi sposobami starają się zachęcić klientów do zmiany żywieniowych nawyków. Przekonują, że najlepiej byłoby, gdybyśmy masło zastąpili miksem, cukier słodzącym pudrem, a jogurt odtłuszczonym odpowiednikiem. Rynek żywności „light” ma zachęcać do jedzenia słodyczy, nabiału i bitej śmietany osoby, które unikają tych produktów.

„Dbasz o swoje zdrowie i szczupłą sylwetkę” – pyta na swojej stronie internetowej Hortex. „To z myślą o tobie przygotowaliśmy lekkie i orzeźwiające napoje owocowe Light. Są to pyszne kompozycje owocowych smaków (...) słodzone substancją o niskiej kaloryczności – aspartamem”.

„Makaron Fit z błonnikiem poprawia przemianę materii i zapewnia uczucie sytości na długi czas” – zapewnia z kolei Lubella, producent makaronów. A słynący z majonezu Helmanns wersję „light” zachwala zmniejszoną o połowę zawartością tłuszczu i kalorii, źródłem witamin E i K, a także... identycznym smakiem.

– Z tym identycznym smakiem to bym polemizował – podkreśla łodzianin Tomasz Owczarski, którego żona jada „lighty”. – Żołądka i mózgu nie da się oszukać. Przynajmniej mojego. Gdy jestem tylko trochę głodny i zjadam zwykły jogurt, czuję się pełny. Kiedy skonsumuję wersję odtłuszczoną, nadal chce mi się jeść i sięgam po kolejne opakowanie. Nie dość, że to nieekonomiczne, to chyba w końcu przyswajam więcej kalorii.

Intuicję pana Tomasza potwierdza Beata Będzińska, lekarz bariatra, czyli specjalista od leczenia otyłości. – Zjedzenie kilku opakowań produktów „light” przyniesie nam więcej kalorii niż jedno opakowanie zwykłego wyrobu.

Lekka półka

Amatorzy „lightów” nie muszą odwiedzać specjalistycznych sklepów, gdyż w większości placówek handlowych można znaleźć coś z założenia mniej kalorycznego.

– Mam klientkę, która kupuje 2 – 3 tabliczki czekolady „light” tygodniowo – mówi Tomasz Rzepecki, sprzedawca ze sklepu spożywczego przy ul. Kilińskiego. – Nie wiem, czy ma dobrą przemianę materii, czy ta czekolada jest aż tak dobra, ale figury mojej klientce można pozazdrościć. Sam wolę zwykłą czekoladę, ale staram się mieć w ciągłej sprzedaży też tę odtłuszczoną.

Niektórzy właściciele sklepów na bliższy kontakt z „lightami” zdecydowali się po pytaniach kupujących.
– Kiedy kolejna osoba zapytała mnie, czy dostanie u mnie serek „light”, zwietrzyłem koniunkturę – śmieje się pan Stefan, właściciel sklepu przy ul. Rzgowskiej. – Porozmawiałem z żoną, sąsiadkami i skontaktowałem się z hurtownią. Teraz zawsze mam kilka opakowań mniej kalorycznych wyrobów. Niektóre klientki biorą dla siebie lżejszą wersję, a dla dzieci i męża tę klasyczną.

Ceny odtłuszczonych produktów są nieco wyższe.
– Opakowanie orzeszków ziemnych bez soli i tłuszczu kosztuje 50 groszy więcej niż tradycyjnych – informuje Zofia Sabela, sprzedawczyni ze sklepu przy ul. Piotrkowskiej. – Jogurty lekkie są droższe o 10 – 20 groszy. Część klientów nie zwraca uwagi na takie różnice. Innym tłumaczę, że jakość musi więcej kosztować.

Ile „lightu” w „lighcie”?

„Lekka” żywność regularnie trafia pod lupę fachowców od żywienia. Badana jest m.in. zawartość tłuszczu, węglowodanów. Wyniki badań nie zawsze pokrywają się z zapewnieniami producentów.

Okazało się np., że ser topiony w plastrach w wersji „light”, spożywany w dużych ilościach, może być przyczyną osteoporozy, a jego nadmiar zakłóca przyswajanie substancji mineralnych. Majonez „light” ma mniej tłuszczu, za to więcej skrobi, konserwantów i zagęszczaczy. W płatkach pszennych większa jest ilość węglowodanów, która powoduje, że ich wartość kaloryczna przekracza tę ze zwykłych płatków.
Orzeszki „light” są lekkie tylko z nazwy. Mają więcej kalorii od zwykłych, a na dodatek 1 procent więcej tłuszczu.

– Czekolada „light” wcale nie jest mniej kaloryczna – podkreśla doktor Będzińska. – Jednak większość produktów „lekkich” zawiera mniej węglowodanów niż ich odpowiedniki. Produkty te mogą jeść osoby zdrowe, które chcą urozmaicić dietę i poprawić wygląd.

Dieta, zdaniem Beaty Będzińskiej, musi być dostosowana do wieku, stanu zdrowia, predyspozycji, wykonywanego zawodu. Latem, zajadając się „lightami”, musimy też uważać na inne pułapki.
– Najważniejsze jest zachowanie umiaru – podsumowuje Beata Będzińska. – W takich wypadkach stosuję się do ulubionego powiedzonka ogrodników: nie przesadzajmy. I to w żadną stronę.

Alicja Zboińska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

ja jestem za tym by jadą normalne rzeczy nie light - ale mniej
bo te lightmają tyle w sobie konserwantów i chemii ze nie warto tego jeść
wszystko typu light jest przetworzone a przecież jakis czas temu społeczeństwo usilnie wracało do produktów bez konserwantów bez chemi robionych z prawdziwych skladniow a nie jajek w proszku a kupujac light odwracamy się od tej hipotezy i znowu brniemy w sam srodek chemii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

..a nie lepiej po prostu się nie objadać? - i zdrowiej, i taniej..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma nic za darmo. Napis light na produktach nie mówi całej prawdy o ich zawartości. Często cukier zastępowany jest niskokaloryczną substancją słodzącą, zazwyczaj aspartamem (co wyklucza spożycie takich produktów przez ludzi cierpiących na fenyloketonurię). Jednak zawartość tłuszczu pozostaje taka sama. Efekt częstego spozywania produktów typu "light" może być odwrotny do zamierzonego - waga zamiast się obniżać znacząco wzrośnie. Cukier w pozornie niewinnej czekoladzie light zostaje zazwyczaj zastąpiony substancjami chemicznymi polepszającymi jej smak, które zdaniem lekarzy mogą przyczynić się do powstania różnych chorób. Jeśli w produkcie eliminowany jest tłuszcz, producent musi zastąpić go innym składnikiem. Lista sztucznych dodatków ciągle się wydłuża: barwniki, konserwanty, przeciwutleniacze, regulatory kwasowosci, emulgatory. Najważniejsze, by wybierając produkty light zachować umiar i nie utożsamiać ich ze zdrową żywnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.