Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37252 miejsce

„Życie wymaga wysiłku, a jego unikanie jest błędem"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-12-06 23:04

Jak pogodzić się z tragicznym losem? Jak przejść przez życie, kiedy świat staje nam naprzeciw? Takie pytania wiele lat temu zadawał sobie Mieczysław Staniak - bohater mojego reportażu i autor tytułowej sentencji.

Bohater reportażu w swojej pracowni. / Fot. Piotr GrabowskiStary polski magnetofon Unitry, wyprodukowany jeszcze w latach siedemdziesiątych, to jedna z cenniejszych rzeczy pana Mieczysława Staniaka. Dziś dzieciaki śmiałyby się widząc, jak ktoś używa takiego starocia. Lecz był on świadkiem tysięcy rozmów. Jego szpule przewinęły kilometry taśm a mikrofon nagrywał głosy ludzi, mówiących z całego świata.

Kiedy wzrok zawodzi, słuch staje się najważniejszym zmysłem. Jemu przede wszystkim należy zaufać. Pan Mieczysław Staniak nauczył się żyć bez wzroku. Pomaga sobie tym starym magnetofonem. Nauczył się dzięki niemu kilku języków, skończył studia, był na stypendium we Francji, a także napisał setki artykułów.
Oczy stracił gdy miał szesnaście lat. Teraz ma sześćdziesiąt. Przez te czterdzieści cztery lata doświadczył więcej, niż tuzin widzących. Czemu więc oczy innych często go nie dostrzegają?

Najpierw przestali go zauważać, gdy stał się niewidomy. Jako chłopiec marzył o byciu żołnierzem – pilotem, a może saperem? Chodził z kolegami do parku koło dworca PKP w Pabianicach szukać resztek broni z czasów wojny. Gdy znaleźli pocisk jeden z chłopców zostawał, by go rozbroić. Reszta obserwowała z daleka. Ta ostrożność sprawiła, że gdy jeden z pocisków wybuchł ucierpiał tylko Mietek.

Uratowała go zima i grube ubrania. Wybuch zerwał z niego całą odzież. Na zawsze zabrał wzrok oraz lewą dłoń i palce u prawej, poszarpał tors i twarz. Przytomności nie stracił, więc słyszał, gdy lekarz mówił do kogoś w karetce, że do rana nie wytrzyma. Nie dając żadnej nadziei pozszywali go tak, jak do trumny. On jednak wytrzymał do rana i do nocy, do kolejnego dnia, kolejnego tygodnia. Po miesiącu kość w źle zszytej ręce przebiła skórę. Upłynął zbyt krótki czas od ostatniej narkozy, więc rękę amputowano na znieczuleniu miejscowym.

Potem była rehabilitacja w Warszawie. Pierwszy duży sukces – zapięcie guzika; drugi – wyjście na ulicę. Nauczył się radzić sobie z podstawowymi czynnościami życiowymi. Nauczył się także posługiwać białą laską.
Gdy wrócił do Pabianic w szkole już go nie chcieli. Po co niewidomemu szkoła, „może lepiej robić szczotki niż się uczyć?” – to zdanie dyrektora pamięta do dziś. Kolegów też już nie miał.

Pojechał więc z ojcem do Warszawy. Przyjął go osobisty sekretarz Władysława Gomułki. Poskutkowało. Mógł się teraz uczyć. To nic, że szkoła była w Łodzi. To nic, że dojazd tramwajem zajmował półtorej godziny. Był znów jak inni. Chodził na lekcje, zdawał klasówki. Pomagali mu nie tylko nauczyciele, ale i koledzy. Przeprowadził się bliżej szkoły. Maturę zdał z wyróżnieniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

WIOLETTA GATKE
  • WIOLETTA GATKE
  • 15.09.2012 21:48

Życie wymaga wysiłku, a jego unikanie jest błędem"ZNAŁAM Pana Mieczysława Staniaka osobiście byłam jego opiekunką super gościu i podziwiałam go ,że tak świetnie dawał sobie rade ,,Szkoda że umarł z czwartku na Piątek 09 2012

Komentarz został ukrytyrozwiń

wielki plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus za pokazanie ze można walczyć z przeciwnościami losu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

interesujący tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Panie Piotrze, gratuluję pięknego debiutu. Wchodząc do tego dziennikarskiego domu w24 pokazujesz, żeś jest człowiekiem wrażliwym na ludzkie nieszczęście i pomoc człowiekowi nie jest Ci obca. Budzi to szacunek. Potrafisz też spojrzeć na sprawy rzeczowo, bez babskiej egzaltacji i bez nadmiernego rozgadania. To dobrze prognozuje na przyszłość.
Ludzkie losy są dla dziennikarza smaczną pożywką. Można się nią nasycić ze smakiem, ale też można ją przetrawić nieumiejętnie i ból wywołać u siebie i u innych. Dlatego śmiem twierdzić, że tylko wrażliwy człowiek powinien być dziennikarzem, aby jego praca pożytek przynosiła innym, a nie tylko zmartwienia i różne kłopoty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.