Pozycja materiału w rankingach:
O tolerancji wobec Żydów w Polsce trudno mówić, skoro dla "prawdziwego Polaka" wciąż najgorszym epitetem jest: Ty Żydzie!
Pojęcie: dobry człowiek wyszło z powszechnego użycia. Nie dlatego, żeby zaistniał deficyt dobrych ludzi. O, nie. Dobrych ludzi ciągle dużo, choć ostatnio jakby nieco mniej. Dobry człowiek jest pojęciem "starej daty", a że i ja jestem człowiekiem „starej daty”, toteż używam tego pojęcia. I to w dwojakim znaczeniu. Myśląc o naszych, pożal się Boże, politykach zwracam się do nich: mój dobry człowieku! Co w znakomity sposób oddaje mój stosunek do profesji polityka. Zaś o ludziach pokroju Profesora Władysława Bartoszewskiego myślę: Dobry Człowiek!
Artykuły
(285)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarstwo obywatelskie to moja idea fix
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Hanna K. 27.02.2011 22:45
Ja również zgadzam się z autorem. Polacy robili straszne świństwa. Pogromy, choćby Jedwabne, do tego nikt nie zmuszał. Ani Niemcy (jak wielu twierdzi) ani stosunek Żydów do Polaków (bo Żydzi sami byli sobie winni), tymi ludźmi (hmmm, tutaj waham się użyć tego określeni, bo człowiek nie morduje innego bez powodu, no chyba, że jest chory lub absolutnie zdemoralizowany) kierowało jedno - chora zawiść, tylko o co... Okres międzywojnia, to względny spokój, rok 1935, a dokładnie śmierć Marszałka, to początek antysemickiej nagonki, bandy faszyzujących świrów. Chorej, nakręcanej propagandy w którą wierzyło nie tylko "ociemniałe" społeczeństwo. Taki był czas. Tylko, że mimo wszystko, powinniśmy pamiętać, że nie wolno nam generalizować, nie wszyscy Polacy byli podli, wielu starało się pomóc, wielu się poświęcało, w książce "My z Jedwabnego", którą polecam zainteresowanym tematem jest wiele przykładów na dobrych i złych zarówno Polaków jak i Żydów. Musimy być sprawiedliwi w sądach, bo ja jako Polaka wstydzę się za pogromy, szantaże, oszczerstwa pod adresem Żydów, ale jako człowiek i filosemita wstydzę się za żydokomunę, która zabiła wielu tych, którzy zabić nie pozwolili.
Sebastian Zawadzki 14.04.2008 22:28
kolego , wszystko to takie piękne, ale brakuje mi zarówno u Ciebie, jak i u Grossa, Bartoszewskiego, Michnika i innych postępowych myślicieli jednej rzeczy - mianowicie zadania sobie pytania: dlaczego to właśnie Żydów (a nie np. Szwedów, czy Bułgarów) tak bardzo prześladowano w Polsce i za granicą od tylu wieków ? Czy wina leży tylko i wyłącznie po stronie prześladujących, czy może także prześladowanych... zostawiam to do przemyślenia
Autor usunął profil 18.04.2007 23:28
Bardzo ciekawy tekst, gratuluję. Zgadzam się chyba ze zdecydowaną większością tez Autora.
Jadwiga Kowalczyk 18.04.2007 12:47
Plus. Osobiście "przypuszczam,że wątpię" czy istnieje - wobec całej wędrówki ludów przez ziemie jakie obecnie zamieszkujemy cos takiego jak ten przysłowiowy prawdziwy Polak. Ale historyczne prawdy do zakutych łbów nie docierają. Bo musieliby wszyscy znać historię, a nie historyjki o tych co to Pana Boga zamordowali.
Artur Kiełbasiński 18.04.2007 10:51
Trochę racji, ale też nie do końca. To co mnie najbardziej boli w pisaniu o stosunkach polsko-żydowskich, to przejaskrawianie sytuacji w Polsce i pisanie o jej wyjątkowości. Bo wyjątkowość dotyczy tylko skali zjawisk. Ale po kolei.
Po pierwsze - już w główce piszemy o wyzwisku "Ty Żydzie". Tak, to prawda, dość podle to wygląda. Ale tak samo podłe są używane w innych krajach określenia dot. ludzi: amerykańskie "czarnuch", pochodzące pierwotnie z Włoch i przetłumaczone: "brudas". Spotykane czasem w Niemczech: "Polaczek". Po co to porównanie? Żeby pokazać że takie etniczno-obraźliwe odniesienia to specyfika naszych czasów, a nie tylko polskie przekleństwo.
Po drugie - autor sporo pisze o trudnej sytuacji Żydów w latach 30-tych. To prawda. Nie mamy powodów do chwały. Ale nie oceniajmy tego wyłącznie z perspektywy naszej optyki (XXI wiek, prawa człowieka). Były inne czasy, inne zwyczaje. Bo o ile w latach 30-tych część Polaków była może i podła, to i tak sytuacji naszych starszych w wierze braci była w Polsce - NIEPORÓWNYWALNIE lepsza niż w wielu innych państwach Europy. Wystarczy spojrzeć choćby na bezwzględną przemoc w Niemczech. Ale też później były sytuacje dramatyczne: ostatnia czystka szykowana przez Stalina (początek lat 50-tych) miała wybitnie antysemicki charakter (sprawa tzw. lekarzy kremlowskich, narodowości - żydowskiej).
Wracając do lat 30-tych XX wieku i do II wojny światowej. Każde państwo niemal państwo europejskie ma powody do wstydu. Polacy też. Czemu? "Bo gdy wieje wiatr, najwyżej latają śmieci." I w każdym społeczeństwie znajdowali się szabrownicy, donosiciele. I miało to bardzo złożony charakter. Wielu Żydów wydali polscy denuncjatorzy. Ale wydali też Polaka z krwi i kości - gen. Grota-Roweckiego. To świadczy o charakterze kolaboracji. Polacy nie denuncjowali Żydów z powodu ich pochodzenia. Denuncjowali tych ludzi, KTÓRYCH ŚCIGALI NIEMIECCY NAZIŚCI. Gdyby SS poszukiwała ewangelików - to właśnie oni padali by ofiarą donosów. Hitlerowscy barbarzyńcy ścigali Żydów - więc "polskie śmieci" denuncjowały Żydów. SS ścigało AK-owców - więc "polskie śmieci" denuncjowały AK-owców.
Skąd emocje wokół skali działań? Z faktu, że Żydów było w Polsce dużo. A czemu było ich dużo? Bo mimo wszelkich zastrzeżeń - mieli w Polsce względnie dobrze.
Co do wydarzeń z Kielc (pogrom). Zbrodnia, skandal. Ale też pamiętajmy o 1 sprawie. Do dziś nie wyjaśniono pobudek tej zbrodni - możliwości komunistycznej prowokacji. Bo komunistom mogło zależeć na pokazaniu, że Kielce i okolice (ostoja podziemia antykomunistycznego) to tereny ludzi podłych. Propagandowo - wielka rzecz.
Oczywiście - nawet jeśli była to prowokacja - ubolewam, że znaleźli się moi rodacy, którzy dali się sprowokować.
I na koniec. W Europie podczas II wojny światowej tylko w jednym kraju czynnie wystąpiono w szerokiej skali w obronie żydowskich sąsiadów . Dokonali tego Holendrzy - strajkując przeciwko wywożeniu Żydów. Politycznie bronili swoich Żydów Węgrzy. Pomijając heroiczne działania konkretnych osób lub grup ludzi - nie bronili swoich żydowskich sąsiadów ani Francuzi, ani Austriacy, ani ludy bałkańskie (patrząc na całe społeczeństwo!). Nikt. Nie bronili też Polacy.
Ale nie twórzmy przekonania że byliśmy najgorsi, najbardziej podli.
Mieliśmy Jedwabne. Mamy sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.
W powietrzu latały "polskie śmieci" wynoszone w górę przez niemiecki, a potem sowiecki wiatr. Ale też Polacy ginęli na polach bitew całego świata...