Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2442 miejsce

Zygmunt Imbierowicz. Z lilijką w życiorysie

Gdy wybuchła wojna był jeszcze dzieckiem. Ale poczucie patriotyzmu doprowadziło go do dwukrotnego aresztowania. Najpierw przez Gestapo, drugi raz przez UB.

Hm. Zygmunt Imbierowicz. / Fot. Ze zbiorów autoraGdy wybuchła druga wojna światowa Zygmunt Imbierowicz miał zaledwie dziesięć lat. Mieszkał w Kłecku Wielkopolskim, tam się urodził i chodził do szkoły. Tam też należał do harcerstwa. Był wilczkiem w gromadzie przy miejscowej IX Drużynie Harcerzy im. Mieszka I. Na dwa lata przed wybuchem wojny został szóstkowym. I co taki mały chłopak mógł zrobić w obliczu wroga.

Miejscowi harcerze samorzutnie stanęli do walki w obronie Kłecka, z bronią w ręku lub w ramach OPLiG. Młody Zygmunt zgłosił się z innymi kolegami z drużyny do miejscowych władz, by pomóc tam gdzie jest potrzebny. Został gońcem w Komitecie Pomocy Uchodźcom. Po klęsce wrześniowej uczył się dalej, ale na tajnych kompletach. Cały czas miał nadzieję, że lada dzień, lada miesiąc wojna skończy się i powróci normalne życie.

Czas mijał a sytuacja nie normowała się. Okupant od początku zastraszał Polaków bezwzględnym terrorem. Już na „dzień dobry" w odwecie za obronę miasta rozstrzelano kilku harcerzy z Kłecka.

Dopiero w lutym 1943 roku reaktywowano dawną drużynę harcerską Imbierowicza. Zgłasza się do niej by nadal, niestety w konspiracji, pełnić służbę harcerską. 3 maja, w polskie święto narodowe, Zygmunt Imbierowicz złożył przyrzeczenie harcerskie i przysięgę Armii Krajowej. Został członkiem Szarych Szeregów. Jego chorągiew kierowana przez hm. Jana Skrzypczaka nosił kryptonim „Ul Przemysław".

Imbierowicz używał konspiracyjnych pseudonimów „Kupało" i „Bury Wilk". Po roku został zastępowym. Zadaniem młodych harcerzy była nauka i przygotowanie do działań wojskowych. Byli przygotowywani do „Akcji Burza". I właśnie w sierpniu 1944 roku, gdy dotarła wieść o Powstaniu Warszawskim, i gdy wszyscy z tego faktu ogromnie radowali się, zastęp Zygmunta Imbierowicza został aresztowany przez gestapo i osadzony w Gnieźnie.

Po wyzwoleniu Imbierowicz przez rok był zastępowym w II Gnieźnieńskiej Drużynie Harcerzy im. Zawiszy Czarnego przy miejscowym gimnazjum, gdzie kontynuował naukę. Po powrocie do Kłecka ponownie zgłosił się do swojej drużyny im. Mieszka I. Został przybocznym. Ukończył kursy instruktorskie, prowadził obozy harcerskie. W końcu utworzył szczep i został jego komendantem.

Niestety nadeszły ciężkie czasy dla harcerstwa. Nowa władza niszczyła to co w harcerstwie tradycyjne. Wielu instruktorów musiało odejść. Drużyny starszoharcerskie zostały rozwiązane. Imbierowicz nie mógł z tym się pogodzić. Postanowił zorganizować tajną Organizację Harcerską, której nadał kryptonim „Mężne Serca". Tajną strukturę szybko odkryto a członkowie organizacji zostali aresztowani.

Wyrokiem Rejonowego Sądu Wojskowego Zygmunt Imbierowicz został skazany na 5 lat więzienia. Trafił do Wronek. W 1951 roku zostaje przeniesiony do Ośrodka Pracy Więźniów w Knurowie, gdzie pracował pod ziemią w kopalniach węgla „Knurów”, „Wesoła” i „Wieczorek”.

>>> Przeczytaj wspomnienia

W 1953 roku zwolniono go by z marszu wcielić do wojska. Otrzymał przydział do 14 Batalionu Pracy, do kopalni „Ziemowit” w Będzinach. Ponad dwa lata był zmuszany do ponadludzkiej pracy w piekielnych warunkach. Wielu jego towarzyszy niedoli zostało pod ziemią na zawsze.

Po wyjściu z wojska długo nie mógł znaleźć pracy. Zatrudnienie znalazł dopiero w Poznaniu jako robotnik remontowy. Dopiero „odwilż" 1956 roku pozwoliły mu powrócić do normalnego życia. Ponownie został szczepowym w Kłecku a następnie w Słubicach. Pełnił obowiązki komendanta hufca i organizował obozy. Otrzymał stopień harcmistrza. Zaocznie skończył szkołę średnią, by podjąć studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. W 1977 roku uzyskał magisterium.

Po osiedleniu się w Sopocie w 1965 roku został członkiem Kręgu Instruktorów Seniorów „Korzenie". Przez wiele lat był dyrektorem Rzemieślniczej Spółdzielni Remontowo-Budowlanej. Po zmianach ustrojowych współtworzył sopockie koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. W listopadzie 1989 roku sopoccy AK-owcy na swojego przewodniczącego wybrali Zygmunta Imbierowicza. Pełnił tę funkcję do 1992 r.

W tym czasie Imbierowicz zakładał Morski Oddział Stowarzyszenia Szarych Szeregów. Organizacja ta posiadała gdański adres, ale jej sekretariat praktycznie mieścił się w biurku Druha Zygmunta. On to bowiem pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego oddziału S.Sz.Sz.

Był aktywny niemal do ostatnich chwil. Został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim OOP, Krzyżem Armii Krajowej, Złotym Medalem J. Kilińskiego za Zasługi dla Rzemiosła Polskiego, Krzyżem za Zasługi dla ZHP z Rozetą-Mieczami. Zmarł w 1998 roku po ciężkiej chorobie. Został pochowany na sopockim Cmentarzu Komunalnym, obok córki Magdy, harcerki, która w 1980 roku zmarła tragicznie niosąc pomoc bliźnim. Temu niezwykłemu człowiekowi i patriocie w ostatniej drodze towarzyszyli najbliżsi, koledzy kombatanci, harcerze. Nad mogiłą pochyliły się sztandary.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.