Pozycja materiału w rankingach:
Rekolekcje w okresie Wielkiego Postu rozpoczęte. Ruszyła kampania naprawiania młodzieży.
Dla ludzi głębokiej fałszywej wiary, ich Bóg zawsze "jest atrakcyjny". Można wykorzystać naukę Jezusa do własnych prywatnych korzyści. Taki naprawiacz katolicki uderzony światłem nauki mesjasza, w okresie postu czterdziestodniowego wzmaga swą aktywność. Zaczyna widzieć zdecydowanie więcej, dostrzega patologie tam gdzie skieruje swój wzrok. Popatrzył na gimnazjum i zobaczył - alkohol, papierosy, narkotyki i seks. Wydawał się bardzo zdziwiony tym widokiem. Sprawa jest jednak poważna, bowiem w tym miejscu zaczyna się droga krzyżowa przez życie młodego człowieka, który pokocha używki znajdując w nich rozwiązanie problemów emocjonalnych.
Artykuły
(72)
Galerie
(11)
Średnia ocen
(4.24)
Miejscowość: Wadowice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jacenty Płaszczyca 05.04.2010 22:42
A ...wiesz Sławo, że ty masz rację ...ta świnia pobiegła do koryta ..)))
Jacenty Płaszczyca 05.04.2010 22:31
Dlaczego liczba komentarzy się nie zgadza jest 118 ...i 119 ?
Jacenty Płaszczyca 18.03.2010 18:45
@Damian być trzeżwym ...można nie pić i mieć pijane myślenie...
@Artur ...to zmienia wszystko ...bo może za chwilę napiszesz, że nie jesteś uzależniony, a przestałeś pic ze względów zdrowotnych.
Damian ☮ Mosz 18.03.2010 10:05
Każdy powód i każdy sposób jest dobry. Ważne aby być trzeźwym. Pozdrawiam.
Artur Wojnowski 18.03.2010 09:58
Henryku,
Ja jestem potwierdzeniem Twoich tez i obserwacji w tym sensie, że zaprzestanie picia to nie był akt mojej woli.
Utrata przytomności na ulicy, szpital, diagnoza.
A więc szok. I prosty wybór, albo w lewo, albo w prawo. Ktoś może powiedzieć, że i to nie wystarczy. Zgoda. Mi wystarczyło.
Henryk Kokot 18.03.2010 07:09
A nie mówiłem!? To jest burza mózgów i o to chodziło. Arturze piszesz, że sam przestałeś, nie korzystałeś z pomocy. Trochę to rozwaliło moją tezę opartą na wieloletnich obserwacjach i niestety własnych doświadczeniach. Moim oparciem była rodzina, zwłaszcza żona która zauważyła problem i nazwała po imieniu. Wielu policjantów jest alkoholikami (stresująca praca), doszło do tego, że kiedy wróciłem do domu trzeźwy, żona nie uwierzyła, że byłem w pracy. Miałem to szczęście, że swoich problemów, frustracji, agresji nie przynoszę do domu, tylko szukam miejsca do spania dzięki temu nie musiałem spać na wycieraczce. Miałem też łeb na karku i jeszcze całkiem sensownie myślące szare komórki, postanowiłem więc zmienić pracę. Dlatego na emeryturze zarabiam na emeryturę żony, a że nowa praca wymaga jeżdżenia samochodem - nie piję.
Artur Wojnowski 18.03.2010 00:27
@ Jacenty
Jeśli chodzi o alkohol, to w ogóle o nim nie myślę. Dziś natknąwszy się na ten artykuł, myślę o nim po raz pierwszy od nie pamiętam jak dawna.
I chcesz powiedzieć, że mam się wybrać do AA, żeby myśleć o nim regularnie ? :)
Artur Wojnowski 18.03.2010 00:07
@ Jacenty
Ale jak sobie radzę z czym?
Z kryzysem wieku średniego ? Kiepsko ;)