Facebook Google+ Twitter

Żył sobie dąb, czyli głupota ludzka nie zna granic

Na obrzeżach pewnego kompleksu rodzinnych ogrodów działkowych rósł sobie dorodny dąb. I pewnie byłby to tej pory dobrym miejscem schronienia dla ptaków, gdyby nie głupota kogoś, komu ten dąb widocznie przeszkadzał.

Czyżby sąsiad zza płota skazał to drzewo na śmierć? / Fot. foto: Ewa ŁazowskaKompleks rodzinnych ogrodów działkowych, o którym wspomniałam w zajawce, jest usytuowany w miejscu gdzie kiedyś była Puszcza Łódzka. Resztki tej puszczy to np. około stuletnie dęby, co do których mogłoby się wydawać, że przetrwają następnych sto lat.

Otóż nic bardziej błędnego. Ludziom może zawadzać także i dąb, rosnący nieopodal rzeczonego kompleksu rodzinnych ogrodów działkowych. Widocznie liście tego dębu, zrzucane jesienią na terytorium działkowe tak mocno wkurzyły kogoś, że ów "miłośnik" przyrody postanowił z dębem rozprawić się raz na zawsze. Potężne drzewo zaczęło stopniowo marnieć i usychać, choć wiosną jeszcze rwało się do życia.

Trudno nie zareagować na taki przykład dewastacji okazałego drzewa, będącego - jak by nie było - pozostałością po rosnącej tu kiedyś puszczy. Zadzwoniłam zatem do Zarządu Zieleni Miejskiej i o swoich podejrzeniach, że dąb jest najprawdopodobniej systematycznie "podlewany" środkami chemicznymi - urzędnikom od zieleni powiedziałam. Urzędnicy nie w ciemię bici - poprosili bym swoje przypuszczenia poparła dowodami w postaci zdjęć, a najlepiej byłoby - gdybym zgłosiła sprawę policji.

Udało mi się jednak przekonać urzędników Zarządu Zieleni Miejskiej, iż, póki co, to oni w pierwszej kolejności powinni dokonać oględzin trutego drzewa - co wyraziłam w oficjalnym już piśmie, skierowanym do tej instytucji.
Kilka dni temu otrzymałam na nie odpowiedź: W odpowiedzi na Pani pismo w sprawie zniszczenia drzewa (dąb), ( tu podana została lokalizacja miejsca) Zarząd Zieleni Miejskiej informuje, że po przeprowadzeniu oględzin terenowych stwierdzono, że drzewo jest najprawdopodobniej podlewane środkami chemicznymi, powodującymi jego zamieranie. Swiadczyć o tym mogą zacieki na pniu drzewa oraz wypalona trawa wokół drzewa. W związku z powyższym tut. Zarząd skierował wniosek w sprawie ustalenia i ukarania sprawcy zniszczenia drzewa do III Komisariatu Policji KMP w Łodzi.

Nie wiem jak potoczy się dalej śledztwo w tej sprawie. I nie wiem czy policja wniosek Zarządu Zieleni Miejskiej uzna za zasadny i zechce się nad nim pochylić. Wiem jedno, a mianowicie to, iż nie można bezkarnie pozbawiać życia drzew, które to drzewa przysparzają kłopotów sąsiadom tylko dlatego, że jesienią pozbywają się liści. Bohatera mojego teksu, czyli dorodnego dębu, nie da się już uratować, ale jego "ofiara" niech będzie przestrogą dla tych, którzy w imię własnego widzimisię bezmyślnie dewastują przyrodę.
Tak wygląda pień dębu,

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Panie Marku, a ja jednak wierzę, że sprawca zostanie przynajmniej pouczony tak, że na przyszłość będzie pamiętał by środowiska umyślnie nie zatruwać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nikogo nie ukarzą, Pani Ewo. "Znikoma szkodliwość społeczna czynu" to po pierwsze, a jak znam życie - sprawca nie zostanie wykryty, bo brak będzie niezbitych dowodów... Smutne to, ale tak mi podpowiada moje doświadczenie życiowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uprzejmie informuję, że dochodzenie w sprawie niszczenia dębu już jest w toku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za podpowiedź - Robercie. Myślę sobie, że, gdy dewastacja tego drzewa zostanie udowodniona sprawcy (taką mam nadzieję) - kosztami leczenia dębu powinien być obciążony ten kto to drzewo skazał na śmierć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście mogło dojść do zatrucia drzewa nie przez podlewanie, lecz przez iniekcję do kambium. I być może ślad na korze to nie wyciek lecz dowód bezpośredniego zatruwania drzewa. Tak czy siak warto zainteresować sprawą chirurga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, rozcieńczenie trucizny w glebie i jej wypłukanie może poprawić stan zdrowotny drzewa.
Dęby są bardzo wytrzymałe. Potrafią przetrzymać nawet cały sezon wegetacyjny bez liści lub ze znacznie zubożonym aparatem asymilacyjnym. Warto więc podjąć próbę, poradzić się dobrego chirurga ds drzew.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robercie, obawiam się że tego drzewa nie da się już uratować. Oglądałam je kilka dni temu. )-: Mam jednak w dalszym ciągu nadzieję, że sprawca zostanie przykładnie ukarany. Toczy się śledztwo w tej sprawie. Co do uświadamiania - masz oczywiście rację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Należy ratować to drzewo. Ostaniec po Puszczy. Koszty leczenia byłyby karą dla sprawcy. Warto również podjąć akcję uświadamiającą dotycząca zieleni w mieście, historycznej roli starych drzew. Warto przypomnieć stary wierszyk o dębie co żołędzie rozdawał Lucyny Krzemienieckiej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agato! Mam nadzieję, że tekst dotarł do Pani bezproblemowo. Dziękuję za wsparcie.
Z poważaniem,
Ewa Łazowska

Komentarz został ukrytyrozwiń

To smutne, że ludzie tak niszczą naturę. Ewo szanowna, gratuluję postawy i życzę wszystkiego najlepszego! Masz u mnie 5!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.