Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

100313 miejsce

"Żyleta" świeciła pustkami. Bez "kiboli" też można dopingować? [Wideo]

Tak jak zapowiadaliśmy, fanatycy Legii z trybuny północnej zbojkotowali piątkowy mecz T-Mobile Ekstraklasy z Wisłą Kraków. Cicho na stadionie przy ul. Łazienkowskiej jednak nie było. Okazało się bowiem, że doping na Legii możliwy jest także bez udziału ultrasów.

Pusta "Żyleta" podczas meczu z Wisłą Kraków / Fot. Piotr Galas/W24Po zamknięciu we wtorek przez Wojewodę Mazowieckiego dolnej części trybuny północnej, na której doping organizują najzagorzalsi sympatycy "wojskowych", klub zaproponował posiadaczom karnetów na te miejsca ich zamianę na krzesełka w górnej części tej samej trybuny. Obrażeni "kibole" nawoływali jednak do odrzucenia propozycji i całkowitego bojkotu meczu.

Czytaj też: Kibice Legii z "Żylety" zbojkotują mecz z Wisłą Kraków?


Z bojkotu wyłamało się ok. 80 kibiców, którzy zajęli miejsca na górnej części "Żylety'. Legionisci.com podają wprawdzie na swojej stronie na Facebooku liczbę 256, jednak większość z tych osób znajdowało się jedynie w pobliżu miejsc na trybunach (schody, barierki) i ani myślało zagrzewać swojej drużyny do boju w szlagierowym spotkaniu z Wisłą Kraków.

Na wysokości zadania stanęli jednak kibice z innych części stadionu, szczególnie z trybuny wschodniej i sektorów rodzinnych, na których zasiadło 2 tys. młodych kibiców w ramach organizowanej przez klub inicjatywy "Kibicuj z klasą". Jest ona skierowana do młodzieży do lat 16 ze szkół, klubów sportowych, parafii, itp. Mogą oni wejść jako zorganizowana grupa za darmo na sektor 119. Na meczu z Wisłą było tych grup ok. 50, w tym ok. 30 spoza Warszawy, np. z Łukowa czy Lublina. Nie wymachiwali oni tylko uśmiechnięci balonikami i flagami, a całkiem poważnie zachęcali inne trybuny do dopingu, odśpiewując na całe gardło klubowe pieśni.

Co prawda doping przy w połowie pustych trybunach (16,5 tys. widzów - rok temu było ich 25 tys.), nie mógł równać się z tym, z najlepszych okresów na stadionie, jednak na pewno mógł się podobać.


Na wysokości zadania nie stanęli na pewno przyjezdni kibice Wisły Kraków. Prawie cały wysiłek ultrasów stojących w sąsiedztwie zajmowanych przez młodzież sektorów rodzinnych, został spożytkowany na ubliżanie "osłabionemu" rywalowi, a nie dopingowanie własnej drużyny. Czy zamierzony cel wiślaków, został osiągnięty?

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.