Pozycja materiału w rankingach:
Dojrzewanie to trudny czas dla każdego młodego człowieka. Niektórzy z nich nie wytrzymują stawianych przed nimi wymagań. Dlaczego coraz więcej polskich nastolatków uzależnia się od samookaleczenia?
Kiedyś po kłótni z rodzicami byłam w strasznym stanie. Rzucało aż mną. Wpadła mi w oczy żyletka... Wzięłam ją do rąk. Zamknęłam się w łazience, zacisnęłam mocno zęby i przeciągnęłam żyletkę po nadgarstku. Krew zaczęła kapać do umywalki, a ja poczułam wielką ulgę. Momentalnie się uspokoiłam. Bólu nawet nie czułam - tak "Migotka" wspomina swoje pierwsze okaleczenie. Niestety, to nie jest odosobniony przypadek zagubionej w życiu dziewczyny ale prawdziwy dramat całego młodego pokolenia, który rozgrywa się tuż pod naszym nosem - w pokoju córki czy siostry.
Problem ten dotyczy głównie dziewczyn ale również chłopaków. Po raz pierwszy umyślnie zadałem sobie ból w miejscu pracy (...) Byłem w archiwum sam jak palec. Gdy zobaczyłem krew oraz uświadomiłem sobie, że to pomaga ukoić skołatane nerwy postanowiłem, że będę to robił, gdy będzie ze mną źle - wspomina mateusz2280.
Artykuły
(557)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.95)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Orłowski 21.11.2010 12:18
W sytuacji psychicznego konfliktu wewnętrznego agresję można skierować na zewnątrz lub na siebie. Stąd samookaleczenia wydają się korzystniejszym społecznie odreagowaniem niż wyżywanie się na innych ludziach. Najczęściej powodem samookaleczeń jest poczucie winy, wtedy to kieruje się agresję na siebie, w postaci cięć, depresji czy samobójstwa. Ale poczucie winy nie musi wynikać ze świadomości własnych złych czynów, może wynikać np. ze świadomości że nie przeciwstawiło się złu czy kłamstwu innych, w taki sposób w który by się chciało. W okresie adolescencji właśnie dominuje psychiczny motyw panowania (mechanizm reaktancji), z którego wynika że odczuwa się silną potrzebę jawnego przeciwstawienia złu, niesprawiedliwości, zakłamaniu czy hipokryzji świata dorosłych. Odrzuca się wówczas kompromisy i półprawdy, przez co "życie boli". No i dlatego właśnie to głównie młodzież się samookaleczenia. Człowiek dojrzały już nie dąży bezwzględnie do prawdy czy sprawiedliwości, idzie na kompromisy, mówi część prawdy, nie ma już dysonansu poznawczego co innego myśląc, co innego mówiąc i co innego robiąc. Dlatego samookaleczający się nastolatek to osobnik cenny społecznie. I nie przesadzałbym z twierdzeniami że to negatywne oraz patologiczne zachowanie. Tak się ludzie zachowują od wieków, często inicjacje (np. w dorosłość, na człowieka, na wojownika) mają formę właśnie samookaleczeń, niektóre społeczności dbają aby te samookaleczenia były tak silne aby w przyszłości były widoczne przez całe dalsze życie przechodzących inicjację, bywa tak i dziś jeszcze - w krajach afrykańskich, u Indian, itp. Często podpisując jakiś pakt i dorośli się okaleczają (np. w tajnych stowarzyszeniach puszczają sobie krwi), Jezus zwany Chrystusem też miał dać się okaleczyć aby zbawić świat, bushi (samuraj) po demonstracji swojego miecza zacinał się nim aby nie dobywać bez powodu broni i przed schowaniem do pochwy posmakowała ona krwi, powszechnie też ludzie się okaleczają aby poprawić swoje walory estetyczne, np. przekłuwając małżowiny uszne, wyrywając włosy, poddając się operacjom plastycznym, itd. Nie chciałbym żyć w świecie w którym samookaleczenia by zniknęły, oznaczałoby to bowiem że ludzi już nic nie obchodzi poza ich własną wygodą i własnym bezpieczeństwem. Już dziś Polacy są wychowywani na mięczaków, niezdolnych do walki o jakiekolwiek idee, są zalęknieni, niezdolni do niewygody czy cierpienia w jakimś celu. Kształtują to takie bzdury jak np. zakaz dawania klapsów dzieciom, nakazy zakładania kasków i ochraniaczy, znieczulenia przy borowaniu zębów, itd. Proszę sobie wyobrazić jaką wartość bojową mogą mieć w wypadku wojny oddziały przejmujące się swoim złamanym paznokciem. Stąd np. Arabowie, nie wychowywani pod kloszem, mają morale nie do osiągnięcie przez statystycznego człowieka wygodnickiego Zachodu.
Andrzej Szelbracikowski 21.11.2010 11:23
To trudny temat, zawsze było mi żal dziewczyn które na coś takiego się targnęły! Pozdrawiam
Robert Ramark 20.11.2010 23:09
P. Małgorzato też miałem przyjaceila który z zazdrości nie chcąc skrzywdzić kochanej kobiety pochlastał się tak że historia.
Robert Ramark 20.11.2010 23:07
Kiedyś sznyty na rękach robiło się aby pokazać się, że jesteś w porządku. Były też formy tzw .braterki Wielu ''silnorękich'' nie przyjęto z tego powodu do ich formacji marzeń Legii Cudzoziemskiej. Traktowane jest i było jako niestabilność emocjonalna. I tak chyba jest do dzis
Małgorzata Musiałek 20.11.2010 22:58
Panie Tomaszu, ja także uważam, że to poważny problem, tym bardziej, że widziałam go wielokrotnie na własne oczy. I wiem, jak skutecznie ludzie z tymi tendencjami umieją ukrywać rany.
Tomasz Hens 20.11.2010 22:51
Dobrze, że zająłeś się tym tematem. Małgorzato, może i tak było wcześniej, ale trzeba o tym pisać, bo to poważny problem.
Małgorzata Musiałek 20.11.2010 17:11
Ja nie powiedziałabym, że coraz więcej, zawsze tak było... Miałam kolegę, który z przedramienia wycinał żyletką całe płaty skóry, ciął uda, łydki i brzuch. Wielu innych znajomych nadgarstki i przedramiona, systematycznie, nawet, jeśli jeszcze poprzednie cięcia nie zagoiły się do końca. Koleżanka miała sznyty na przedramionach szerokości około 2 cm, a długości około 5 cm. To wołanie o pomoc, działanie instrumentalne, a o dziwo często ledwie zauważalne lub wcale nie dostrzegane przez otoczenie (przez najbardziej zainteresowanych). Pisałam kiedyś o podobnym problemie- Samobójstwo – pandemia współczesności: link
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)