Pozycja materiału w rankingach:
6 czerwca 2010 roku w Teatrze Muzycznym Roma, odbyło się ostatnie przedstawienie musicalu wszech czasów - "Upiór w Operze". Przez ponad dwa lata spektakl zobaczyło ponad pół miliona widzów, zagrano prawie 600 przedstawień.
Ostatnie przedstawienie zaplanowane było na 30 maja. Jednak ze względu na katastrofę pod Smoleńskiem i związaną z tym żałobę, zdecydowano się dodać kilka spektakli.
Jeśli jednak widzowie przysypiają na spektaklu, czy wychodzą podczas owacji (dobrze, że przynajmniej zostali do końca), nie można mówić o sukcesie. I żadne atrakcje tego nie wynagrodzą. A tak właśnie było podczas ostatniego oficjalnego przedstawienia, kiedy to wiele osób poczuło się oszukanych. Pojawiły się głosy, że było ono robione specjalnie pod sponsorów. Trudno powiedzieć, czy dyrekcja teatru wzięła sobie do serca tę krytykę. Grunt, że tym razem było zupełnie inaczej.
Gości, podobnie jak i w poprzednim tygodniu, witały panie przebrane w suknie balowe. Przed rozpoczęciem przedstawienia na scenę wyszedł dyrektor teatru, Wojciech Kępczyński. W bardzo krótkim przemówieniu (tym razem już bez wystąpień sponsorów) jak zwykle wspomniał ile przedstawień zagrano, ilu widzów obejrzało Upiora (należy tu dodać, że wiele osób widziało go kilkanaście czy kilkadziesiąt razy). "Święto w teatrze jest zawsze wtedy, kiedy jest premiera. Świętem jest także dzień, kiedy spektakl gramy po raz ostatni" - powiedział. I trudno się nie zgodzić. W końcu ostatnie spektakle słyną z dużej ilości zieleniny (nie wtajemniczonym śpieszę wyjaśnić, w wielkim skrócie, iż są to fragmenty spektaklu zmienione przez artystów).
Zaczęło się już na przedostatnim przedstawieniu. Marcin Mroziński w roli Raula (namiętny długi pocałunek złożony na usta Christine, chwila wahania, gdy dziewczyna prosiła, aby wyznał, czy ją kocha, załamanie psychiczne, gdy Christine całowała Upiora, Christine szarpiąca go, aby wreszcie uciekli, Raul z wiosłem w ręku biegający za łódką, w której siedziała Christine), czy solista Jean (Jan Bzdawka) podczas "Il Muto" wywoływali salwy śmiechu i nagradzani byli gromkimi brawami.
Artykuły
(20)
Galerie
(15)
Średnia ocen
(4.51)
Wiek: 34 | Miejscowość: Żyrardów | Kraj: Polska
O mnie: http://www.musicalowyteatr.cba.pl http://www.wiadomosci24.pl/autor/342412.html http://interia360.pl/uzytkownik/profil,54972 I live in town in Masovia/Poland. Music gives me strenght to live and fight with ordinary days. I believe all my... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Włodarczyk 03.09.2010 21:20
Szkoda, że już nie grają Upiora :( ale pozostaje teraz czekać na Love Never Dies:D. A Les Miserables też jestem ciekawa.
Katarzyna Baran 15.06.2010 09:23
hehe super (nie jestem pewna kto grał tam Mariusa, ale takie wyczyny pasuja mi zwłaszcza do jednego gdyńsko-romskiego aktora i dałabym wiele aby go zobaczyc biegającego z głową :)) słyszałam na youtubie kilka utworów z gdyńskiego les mis i bardzo mi się poodbało. Z romskiego póki co słyszałam trzy i jestem pewna, że pierwszoplanowa Fantine nie zawiedzie:)
Andrzej Niklas 11.06.2010 20:27
Jestem ciekawy premiery Les Mis w Romie. Jaki będzie poziom wokalny? Czym dodatkowym nas zaskoczą?
W TM Gdyni podczas antraktu ścinali gilotyną głowę, i Marius biegał z nią miedzy widzami...;)
Katarzyna Baran 09.06.2010 22:48
cieszę się, że realcja się podobała :) Ja byłam na tym przedstawieniu kilkanaście razy, ale dwa ostatnie przedstawienia były rzeczywiście najlepsze z najlepszych... Na dodatek prawie nic nie było tam takie, jak być powinno.
A wywiad z Jerzym Jeszke czytałam :) Cieszę się, że coraz więcej polskich artystów musicalowych odnosi sukcesy za granicami naszego kraju (np. Kuba Wocial)
a poza tym zawsze możemy wybrać się wszyscy, w redakcyjnym gronie, na Les Miserables (nie koniecznie na zielone przedstawienie)... może wywalczylibyśmy pozwolenie na robienie fotek podczas spektaklu :)
Andrzej Niklas 09.06.2010 12:07
Witam,
świetny materiał, gratuluje!
Ja miałem szczęście rozmawiać (spec. dla Wiadomości24) z polskim aktorem musicalowym - Jerzym Jeszke, który wygrał światowy casting na Broadwayu do roli Upiora. Dane mi było też przymierzyć markę - robi wrażenie:)
Pozdrawiam!
ps. na stronce aktora jest filmik z Upiora, odsłaniający kulisy tego przedstawienia.
Weronika Trzeciak 09.06.2010 00:07
Ja byłam dwa razy na tym musicalu. Mimo to żałuję, że nie byłam na ostatnim. Za relację 5*
Maciej Tomczak 08.06.2010 21:46
Aż żałuję, że nie miałem okazji być na tym nieco "zakręconym" (kolokwialnie mówiąc) "Upiorze"; ale spektakl dzień wcześniej i tak mnie oczarował.
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2056)