Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12346 miejsce

Żyrandol spadł po raz ostatni

6 czerwca 2010 roku w Teatrze Muzycznym Roma, odbyło się ostatnie przedstawienie musicalu wszech czasów - "Upiór w Operze". Przez ponad dwa lata spektakl zobaczyło ponad pół miliona widzów, zagrano prawie 600 przedstawień.

wieść głosi, ze ten właśnie żyrandol spowodował słynną katastrofę / Fot. Kasia BaranOstatnie przedstawienie zaplanowane było na 30 maja. Jednak ze względu na katastrofę pod Smoleńskiem i związaną z tym żałobę, zdecydowano się dodać kilka spektakli.

Jak zapewniano na oficjalnej stronie Teatru Roma, wszelkie atrakcje przewidziano na ten właśnie dzień. Po przedstawieniu wiele osób zastanawiało się głośno, co to były za atrakcje? Czy chodziło o losowanie, w którym nagrodami były gadżety z Upiora, zaproszenie na Les Miserables, kolacja w Hotelu Polonia Palace? Prawdopodobnie tak.

Ostatni oficjalny Upiór w Operze zagrany 30 maja 2010 r. / Fot. Kasia BaranJeśli jednak widzowie przysypiają na spektaklu, czy wychodzą podczas owacji (dobrze, że przynajmniej zostali do końca), nie można mówić o sukcesie. I żadne atrakcje tego nie wynagrodzą. A tak właśnie było podczas ostatniego oficjalnego przedstawienia, kiedy to wiele osób poczuło się oszukanych. Pojawiły się głosy, że było ono robione specjalnie pod sponsorów. Trudno powiedzieć, czy dyrekcja teatru wzięła sobie do serca tę krytykę. Grunt, że tym razem było zupełnie inaczej.

Kaja Mianowana, jedna z trzech Christine / Fot. Kasia BaranGości, podobnie jak i w poprzednim tygodniu, witały panie przebrane w suknie balowe. Przed rozpoczęciem przedstawienia na scenę wyszedł dyrektor teatru, Wojciech Kępczyński. W bardzo krótkim przemówieniu (tym razem już bez wystąpień sponsorów) jak zwykle wspomniał ile przedstawień zagrano, ilu widzów obejrzało Upiora (należy tu dodać, że wiele osób widziało go kilkanaście czy kilkadziesiąt razy). "Święto w teatrze jest zawsze wtedy, kiedy jest premiera. Świętem jest także dzień, kiedy spektakl gramy po raz ostatni" - powiedział. I trudno się nie zgodzić. W końcu ostatnie spektakle słyną z dużej ilości zieleniny (nie wtajemniczonym śpieszę wyjaśnić, w wielkim skrócie, iż są to fragmenty spektaklu zmienione przez artystów).

Spektakl przedostatni / Fot. Kasia BaranZaczęło się już na przedostatnim przedstawieniu. Marcin Mroziński w roli Raula (namiętny długi pocałunek złożony na usta Christine, chwila wahania, gdy dziewczyna prosiła, aby wyznał, czy ją kocha, załamanie psychiczne, gdy Christine całowała Upiora, Christine szarpiąca go, aby wreszcie uciekli, Raul z wiosłem w ręku biegający za łódką, w której siedziała Christine), czy solista Jean (Jan Bzdawka) podczas "Il Muto" wywoływali salwy śmiechu i nagradzani byli gromkimi brawami.

Najwięcej jednak zabawy dostarczył ostatni z ostatnich spektakli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Szkoda, że już nie grają Upiora :( ale pozostaje teraz czekać na Love Never Dies:D. A Les Miserables też jestem ciekawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

hehe super (nie jestem pewna kto grał tam Mariusa, ale takie wyczyny pasuja mi zwłaszcza do jednego gdyńsko-romskiego aktora i dałabym wiele aby go zobaczyc biegającego z głową :)) słyszałam na youtubie kilka utworów z gdyńskiego les mis i bardzo mi się poodbało. Z romskiego póki co słyszałam trzy i jestem pewna, że pierwszoplanowa Fantine nie zawiedzie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem ciekawy premiery Les Mis w Romie. Jaki będzie poziom wokalny? Czym dodatkowym nas zaskoczą?
W TM Gdyni podczas antraktu ścinali gilotyną głowę, i Marius biegał z nią miedzy widzami...;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

cieszę się, że realcja się podobała :) Ja byłam na tym przedstawieniu kilkanaście razy, ale dwa ostatnie przedstawienia były rzeczywiście najlepsze z najlepszych... Na dodatek prawie nic nie było tam takie, jak być powinno.
A wywiad z Jerzym Jeszke czytałam :) Cieszę się, że coraz więcej polskich artystów musicalowych odnosi sukcesy za granicami naszego kraju (np. Kuba Wocial)
a poza tym zawsze możemy wybrać się wszyscy, w redakcyjnym gronie, na Les Miserables (nie koniecznie na zielone przedstawienie)... może wywalczylibyśmy pozwolenie na robienie fotek podczas spektaklu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam,
świetny materiał, gratuluje!
Ja miałem szczęście rozmawiać (spec. dla Wiadomości24) z polskim aktorem musicalowym - Jerzym Jeszke, który wygrał światowy casting na Broadwayu do roli Upiora. Dane mi było też przymierzyć markę - robi wrażenie:)
Pozdrawiam!
ps. na stronce aktora jest filmik z Upiora, odsłaniający kulisy tego przedstawienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja byłam dwa razy na tym musicalu. Mimo to żałuję, że nie byłam na ostatnim. Za relację 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż żałuję, że nie miałem okazji być na tym nieco "zakręconym" (kolokwialnie mówiąc) "Upiorze"; ale spektakl dzień wcześniej i tak mnie oczarował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się relacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.