Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Gospodarka > Zyta Gilowska: minister finansów wprowadził nas w błąd

Dział: Gospodarka

Ocena: 5pkt

Oceń:

Zyta Gilowska: minister finansów wprowadził nas w błąd


- Minister Rostowski po raz kolejny wprowadził opinię publiczną w błąd. I nigdy się z tego nie tłumaczy. Tylko raz, gdy zarzucono mu ukrywanie przed Polakami faktu, że kryzys dotarł do Polski, wyjaśnił, że nie chciał nas martwić. Poza tym kombinuje i rozdaje posłom cukierki - twierdzi Zyta Gilowska, ekonomistka i była minister finansów, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Jacek Rostowski podczas warszawskiej konwencji PO. / Fot. PAP/Leszek SzymańskiMinister Jacek Rostowski podał, że tegoroczny deficyt sektora finansów publicznych wyniesie ponad 100 mld zł. Jesteśmy w kłopotach?
- Tak, jesteśmy. Osobiście o tak wysokim deficycie finansów publicznych mówiłam w wywiadach od ponad roku. W odpowiedzi na te wyliczenia spotkałam się z szyderstwami i zarzutami ignorancji. Taką kwotę dało się wyłuskać z rozmaitych informacji cząstkowych już wiosną 2009 r. Podobnie prognozował prof. Gomułka. Rzetelne i szczegółowe wyliczenia przedstawiła z mównicy sejmowej podczas dyskusji o budżecie na 2010 r. śp. posłanka Aleksandra Natalli-Świat. Fachowcy wiedzieli, zaskoczenia nie ma. Natomiast warto skomentować kolejną woltę rządu i ministra finansów.

Co Pani nazywa woltą?
- Przed wyborami było świetnie, kryzysu nie ma, panujemy nad wszystkim, zielona wyspa itd. Po wyborach buch - podatki rosną, dług publiczny eksplodował. Minister Rostowski po raz kolejny wprowadził opinię publiczną w błąd. I nigdy się z tego nie tłumaczy. Tylko raz, gdy zarzucono mu ukrywanie przed Polakami faktu, że kryzys dotarł do Polski, wyjaśnił, że nie chciał nas martwić. Poza tym kombinuje i rozdaje posłom cukierki.

Zarzuca Pani ministrowi dezinformację.
Zarzucam wprowadzanie w błąd. I to wprowadzanie w błąd uporczywe, bo trwające już trzy lata. W demokratycznym współczesnym państwie rząd - np. brytyjski, francuski, niemiecki - prowadzi dialog z obywatelami. Głównie na forum parlamentu, ale nie tylko. Rząd ma obowiązek z wyprzedzeniem informować obywateli, dyskutować z nimi - a przede wszystkim nie okłamywać ich w tak podstawowej kwestii jak stan finansów publicznych.

Rozmawiamy dwa lata po upadku banku Lehman Brothers, symbolu wielkiego kryzysu finansowego. Ten kryzys wpędził w kłopoty cały świat, w tym Polskę. Czy była sposobność, by uniknąć tak wielkiego deficytu?
- Przede wszystkim kryzys nie zaczął się dwa lata temu. On tlił się od połowy 2006 r. na rynkach nieruchomości w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. W 2007 r. upadały niektóre europejskie banki hipoteczne i stawało się jasne, że może być z tego większe nieszczęście. Ale nikt nie przewidywał takiej skali perturbacji. Od marca 2008 r., od krachu potężnego banku inwestycyjnego Bear Stearns, było wiadomo, że kryzys finansowy się rozwija w klasycznym scenariuszu. Gdyby więc starannie liczyć, to kryzys zaczął się dwa i pół roku temu. Było więc sporo czasu, żeby przygotować jakieś instrumenty taktycznej i strategicznej obrony naszej gospodarki oraz finansów.

Minister twierdzi, że uratował kraj przed katastrofą, jaką byłaby realizacja żądań opozycji, która chciała dodatkowych pakietów stymulacyjnych w wysokości 46 mld zł. Gdyby je zastosowano, to - według słów ministra - przerabialibyśmy dziś scenariusz grecki.
- To jakieś brednie. Nie wiem, o jakim pakiecie mowa. I niby w czym tkwiło niebezpieczeństwo dla ministra? Jeśliby by nawet takie oczekiwania się pojawiły, to co z tego? Czyżby miały spaść na gospodarkę jak deszcz z nieba? Przecież udzielanie pomocy publicznej jest bardzo ściśle regulowane przepisami unijnymi. Nie ma legalnych kanałów transmisji takich kwot poza obniżką podatków, o czym rządzący słyszeć nie chcieli. Przecież minister wie, że nie da się rozrzucać pieniędzy z helikoptera.

Niemcy i Francja nie rozrzucały, ale znalazły sposób, by pomóc własnym gospodarkom.
Tamte państwa miały problemy z bankami i im pomagały wedle pośpiesznie tworzonych, skomplikowanych reguł prawnych. Tylko Francuzi zasilili przemysł, ignorując restrykcje unijne.

Więcej czytaj na stronie: Polskatimes.pl

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

czarnowidz61

czarnowidz61 30.10.2011 22:03

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 1

Czy jest na forum chociaż jedna osoba, która uważa, że Rostkowski mówi prawdę.
Na podstawie jego słów Polacy podejmują większość decyzji życiowych. Jeżeli okaże się, że Rostkowski kłamie to powinien stanąć przed sądem karnym za oszustwo. Żadne tam Trybunały Stanu, które co najwyżej na parę lat odsuną go od koryta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Masłowski 10.10.2010 01:23

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 57

Cóż i ja nie wierzę lady G.

Komentarz został ukrytyrozwiń
fan Balcerowicza

fan Balcerowicza 27.09.2010 10:11

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 47

Nie da się ukryć, że najlepszym ministrem finansów był profesor Leszek Balcerowicz.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Balcerek

Balcerek 27.09.2010 10:07

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 50

Jakim ministrem finansów była pani Zyta cały świat ekonomiczny widział, masakra...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ireneusz Mosiczuk 26.09.2010 17:57

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 47

Oj, oj. Odgrzewane kotlety. Jak zwykle, kiedy nadarza się okazja pani Gilowska z pozycji obserwatora zabiera głos i punktuje. Nie rozumiem tylko dlaczego będąc u sterów władzy i mogąc zapobiec konsekwencjom powiada...."i stawało się jasne, że może być z tego większe nieszczęście. Ale nikt nie przewidywał takiej skali perturbacji..." więc było jasne, czy nie?. ......."- Przed wyborami było świetnie, kryzysu nie ma,......." przed którymi wyborami? Czcze gadanie, polityczna hucpa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.