Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16811 miejsce

Źywa lekcja historii

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-11-28 10:29

Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu w porozumieniu z Kuratorium Okręgu Szkolnego we Wrocławiu i Urzędem Marszałkowskim zorganizowało w szkołach Dolnego Śląska akcję „Żywa lekcja historii".

„Żywa lekcja historii". w szkołach w Jeleniej Górze.
Kończę 84 lata. Jestem świadkiem historii. Przeżyłem wojnę, dwie okupacje sowieckie i okupację niemiecką. Urodziłem się w najpiękniejszym polskim mieście, we Lwowie. Jak mówił Marian Hemar: „w mieście zieleni, pagórków, matematyków, poetów, piosenki i pięknych kobiet”. Wszystko co w nim było, było polskie. Nawet ukraińska, greckokatolicka cerkiew katedralna pw. św. Jura była dziełem polskim. Została wybudowana przez Bernarda Meretyna budowniczego z Wrocławia, za pieniądze magnatów polskich Szeptyckich, wyznania greckokatolickiego, według projektu architekta Jana de Witte, Holendra w wojskowej służbie polskiej, komendanta twierdzy w Kamieńcu Podolskim.
Rzeźby wykonali rzeźbiarze śląscy. Malowidła ścienne wykonał Erazm Rudolf Fabiański urodzony w Żytomierzu mieszkaniec Krakowa, szereg obrazów namalował lwowski malarz Łukasz Doliński, Antoni Smuglewicz jest autorem obrazu w wielkim ołtarzu „Uczący Chrystus”, a nad tronem arcybiskupim umieszczono obraz Englerta „Chrystus”. Nie ma tu śladu pracy ukraińskiej. Bez wątpienia stanowi ona wielki dorobek sztuki polskiej.
11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów, ale wcześniej w nocy z 31 października na 1 listopada Austriacy wpuścili do Lwowa oddziały Strzelców Siczowych z Armii Austriackiej. Obce wojsko obudziło mieszkańców Lwowa. Na ratuszu zawieszono ukraińską flagę. Mężczyźni ze Lwowa zostali zmobilizowani do wojska austriackiego i walczyli na froncie we Włoszech.
Do obrony Lwowa stanęła garstka młodzieży, akademicy w Domu Techników, uczniowie i batiary w szkole Sienkiewicza, do nich przyszli dwaj kapitanowie Mieczysław Boruta Spiechowicz (przyszły generał) i Zdzisław Tatar Trześniowski, tu się zaczęła obrona Lwowa.
Miałem szczęście poznać dwu tych chłopców, po wielu latach, Jeden z nich, Kazimierz Seroiszka jest pochowany na starym cmentarzu w Jeleniej Górze. Jego życiorys umieściłem w internecie. Drugiego poznałem w Krakowie, podczas pielgrzymek na mszę za Jurka Bitschana, który zginął w obronie Lwowa, a miał dopiero 15 lat. Był to pan Wasiuczyński. On opowiadał mi jak do szkoły Sienkiewicza przyszli saperzy i zapytali chłopców, czy znają kanały, aby zaprowadzili ich kanałami pod bramę do koszar Bema, żeby ją wysadzić. Batiary oczywiście znali kanały, bawili się tam. Zaprowadzili saperów, założono miny, miny wybuchły i wyleciały w powietrze klozety na podwórzu. Ale Ukraińcy nastraszyli się i uciekli - taka była prawda o zdobywaniu tych koszar.
Gdy przyszła odsiecz 22 listopada Ukraińców nie było we Lwowie. Nieco ponad sześć i pół tysiąca obrońców wygrało z 10 tysiącami Strzelców Siczowych.

Narodziny terroryzmu ukraińskiego

W drugiej połowie XIX wieku w zaborze austriackim z domów Rusinów (dzisiejszych Ukraińców) wyrzucano obrazy Matki Boskiej. Skąd taka nienawiść do Matki Boskiej? Bo to była Matka Boska Częstochowska, Matka Boska polska.
Na jej miejsce wieszano obrazy Bohdana Chmielnickiego. Bohdan Chmielnicki nie jest bohaterem narodowym Ukraińców, ale innego nie mieli. Bohdan Chmielnicki podarował carowi rosyjskiemu pół Ukrainy. Słaba Polska zatwierdziła to w Rozejmie Andruszowskim. Rosja zagarnęła jeszcze Kijów na trzy lata, ale nigdy go nie oddała. Car Aleksander III w 1885 roku postawił w Kijowie pomnik Bohdana Chmielnickiego, na pomniku była tablica „wolim pod caria moskowskoho, prawosławnoho, ukraiśkie wijśko siczownyki”. Stalin kazał tablicę usunąć, nie było cara, ani prawosławia, ale hucznie obchodzono trzystulecie zjednoczenia Ukrainy z Rosją. Jeszcze na początku XX wieku Kijów tętnił polskością, kwitło polskie szkolnictwo, tu urodził się autor „Czerwonych maków na Monte Casino”, Feliks Konarski.
12 kwietnia 1908 roku został zastrzelony w swoim biurze we Lwowie namiestnik Galicji Andrzej hr. Potocki. Zabójcą był Rusin, student, nazywał się Myrosław Siczyński. Nazwisko polskie świadczy o polskim pochodzeniu. Adam Mickiewicz w wierszu „Popas w Upicie”, przypomniał o hańbie tego nazwiska, to właśnie poseł Siczyński z Upity zhańbił nazwisko przez „liberum veto”.
Pod szczególną opieką Czechosłowacji w 1921 roku powstała Ukraińska Wojskowa Organizacja kierowana przez Eugeniusza Konowalca, pułkownika Strzelców Siczowych, przebywającego na emigracji, wkrótce wspierana także przez Niemców. Pierwszym jej wystąpieniem był nieudany zamach we Lwowie 25 września 1921 roku na Marszałka Józefa Piłsudskiego, Naczelnika Państwa. W czasie zamachu dokonanego przez Stefana Fedaka lekko ranny został wojewoda lwowski Kazimierz Grabowski.
W 1922 roku na całym obszarze Małopolski Wschodniej zaczęły mnożyć się zbrodnicze podpalenia. Płonęły dwory, folwarki i zagrody polskie, podpalano zbiory zboża. W ciągu 7 tygodni zarejestrowano 470 wypadków podpaleń. (wg źródeł ukraińskich - J. Witanowicza, M. Miszczenki „Encyklopedia Ukrainoznawstwa” N.Jork ¨C Monachium, 1949 s.358)

Kilka akapitów pominąłem z braku czasu.
Akapit 1
{Już w 1923 roku działał w Stanisławowie „tajny” uniwersytet ukraiński, w którym w 65 katedrach1 studiowało ponad 1.500 studentów. Ukraińcy studiowali (dzięki znajomości języka polskiego) również na polskich uczelniach oraz za granicą. Na Politechnice Lwowskiej studiował Stepan Bandera (czołowy terrorysta, nacjonalista ukraiński). Ukraińcy zajmowali stanowiska państwowe, przeciw czemu bezskutecznie protestowała polska prawica.}

Terror skierowano także na Ukraińców lojalnych wobec Polski. Zamordowany został w Kamionce Strumiłowej poeta ukraiński Sydor Twerdochlib kandydujący do Sejmu Polskiego. W wyniku działania policji przez rok był spokój, po roku zaczęły się znowu podpalenia i napady na poczty w Kałuszu, Dunajowie i Bohorodczanach. We Lwowie na placu Mariackim miał miejsce 5 września 1924 roku nieudany zamach na prezydenta Stanisława Wojciechowskiego.
Lojalnego wobec władz polskich dyrektora ukraińskiego żeńskiego seminarium nauczycielskiego w Przemyślu, Sofrona Matwijasa zamordowali w sierpniu 1924 roku nieustaleni sprawcy.
Stanisław Sobiński kurator Lwowskiego Okręgu Szkolnego bronił praw mniejszości ukraińskiej do własnego szkolnictwa, w dużej mierze przyczynił się do jego rozwoju, ale na polecenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wprowadził w 1923 roku do nauki język polski jako język państwowy, a następnie na polecenie ministra Stanisława Grabskiego wydał rozporządzenie prowadzenia administracji w szkołach ukraińskich w języku polskim oraz nakazujące używania terminu „ruski” w miejsce „ukraiński”. Wywołało to ostry protest Ukraińców. 19 października 1926 roku Stanisław Sobiński został zastrzelony na ulicy we Lwowie. Po wojnie jego grób na Cmentarzu Łyczakowskim zniszczyli ukraińscy nacjonaliści. Jego wnuk mieszka w Sobieszowie, jest lekarzem.

Akapit 2
{Od 16 września do 30 listopada 1930 roku trwała w Małopolsce Wschodniej „pacyfikacja” - manifestacja siły wobec terroru ukraińskich nacjonalistów. „Represje policyjne” ograniczano do poszukiwania broni i“tajnych organizacji. Pałek używano tylko w wyniku czynnego oporu. Przez cały czas „pacyfikacji” nie oddano ani jednego strzału i nikt nie zginął (gen. F.St. Składkowski „Strzępy meldunków”). Z relacji por. Stefana Spasowskiego oficera „dwójki”: „na podstawie donosów złapanych chłopów publicznie chłostano batem na goły tyłek”. Za pieniądze niemieckie w“Czechosłowacji wydano najpierw w języku ukraińskim, a następnie po francusku, angielsku, niemiecku a nawet po hiszpańsku kłamliwe broszury o dokonanej pacyfikacji, o polskim barbarzyństwie, na wieczną hańbę Polski. Sprawa oparła się o Ligę Narodów, która w uchwale podjętej 30 stycznia 1932 roku nie dopatrzyła się winy Polski, wskazując na ukraińską prowokację w działaniach skierowanych przeciwko państwu polskiemu (Władysław Pobóg-Malinowski, „Najnowsza historia polityczna Polski, tom drugi, s.540).}

W 1929 roku pod skrzydłami Austrii w Wiedniu została założona i“wyposażona Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów przeznaczona do działań terrorystycznych na terenie Polski. Organizacja ta miała swoje stałe bazy również w Czechosłowacji i na Litwie oraz stałe wsparcie w Berlinie.
Jej wroga działalność w Polsce mogła rozwijać się tylko dzięki niebywałej polskiej tolerancji.
Terroryści z tej organizacji cieszyli się w Polsce wielką bezkarnością. Działalności takiej nie było ani w Związku Sowieckim, ani nawet w“Czechosłowacji i w Rumunii, państwach do których należały również „etniczne ziemie ukraińskie”. Błędem było odwlekanie aresztowań znanych policji działaczy OUN, co pozwoliło na dokonywanie licznych sabotaży i“zamachów. W akcjach sabotażowych niszczono sieć telegraficzną i“telefoniczną oraz instalacje kolejowe.

Akapit 3
{Po odzyskaniu niepodległości po pierwszej wojnie światowej Litwa, świadoma polskości Wilna, historycznej stolicy Litwy, prowadziła jawnie antypolską politykę. Rząd Litewski wspierał terrorystów ukraińskich pokaźnymi sumami w dolarach. Minister Spraw Zagranicznych Litwy dr“Zauniusi wystawiał terrorystom ukraińskim fałszywe paszporty. Jewhen (Eugeniusz) Konowalec otrzymał paszport i legitymację korespondenta prasowego umożliwiającą przekraczanie wszystkich granic i pobyt we wszystkich państwach. W celu zbierania pieniędzy na działalność terrorystyczną do Ameryki został wysłany z fałszywym paszportem litewskim płk. Emil Senyk pod nazwiskiem “Biskauskas”. Grzegorz Maciejko, zabójca ministra Bronisława Pierackiego wyemigrował do Argentyny z litewskim paszportem. 32 lata po zamachu umarł 13 sierpnia 1966 roku jako Petro Knysz.}

W dniu 29 sierpnia 1931 roku został zamordowany w Truskawcu Tadeusz Hołówko, który po pracy w Wydziale Wschodnim MSZ objął kierownictwo grupy poselskiej Klubu Parlamentarnego BBWR. Zasadniczym celem jego działalności było zbliżenie polsko-ukraińskie.
Akapit 4
{Podejrzani o dokonanie mordu zostali ujęci dopiero 30 listopada 1932 roku podczas napadu na pocztę w Gródku Jagiellońskim. Chłopi Rusini pomogli ująć sprawców napadu. Byli to Wasyl Biłas, Dmytro Danyłyszyn, Marian Żurakiwśkyj i Zenon Kossak. Świadkiem na procesie był Mykoła Motyka, sam będący członkiem OUN, jednak przekonany, że działalność OUN przynosi szkodę narodowi ukraińskiemu. Sąd za zabójstwa podczas napadu na pocztę wydał wyrok śmierci na Biłasa, Danyłyszyna i Żurakiwśkiego. Pod petycją o ułaskawienie podpisali się czołowi działacze Organizacji Bojowej PPS: Tomasz Arciszewski, Kazimierz Dobrowolski i Antoni Purtal. Prezydent Ignacy Mościcki ułaskawił jedynie Żurakiwśkiego zamieniając mu karę na 15 lat ciężkiego więzienia. Wyrok wykonano 23 grudnia 1931 roku.}

W Warszawie 15 czerwca 1934 roku przed Klubem Towarzyskim przy ulicy Foksal nr 3, został ciężko ranny w zamachu i zmarł podczas operacji tego samego dnia Bronisław Pieracki, minister spraw wewnętrznych. W czasie śledztwa ujawniono współpracę ukraińskich nacjonalistów z władzami Niemiec i Litwy.

Akapit 5
{Zamachowcem był Grzegorz Maciejko, członek Ukraińskiej Wojskowej Organizacji współdziałającej z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów. Organizacja tego zamachu miała powiązania międzynarodowe zarówno niemieckie, jak i Republiki Czechosłowackiej oraz Litwy. Wśród prowadzących śledztwo był prokurator Władysław Żeleński, bratanek Boya Żeleńskiego. On opisał dochodzenie w „Zeszytach Historycznych” Jerzego Giedroycia jeszcze w czasie jego zależności od emigracji polskiej na zachodzie.
Za zbyt wielką lojalność wobec państwa polskiego został zastrzelony 25 lipca 1934 roku Jan Babij, dyrektor państwowego gimnazjum ukraińskiego. Zabójstwo Babija - patrioty ukraińskiego, oficera Ukraińskiej Halickiej Armii wywołało wielkie oburzenie ludności ukraińskiej, pojawiły się głosy potępienia w prasie ukraińskiej, potępił zabójstwo w liście pasterskim greckokatolicki metropolita lwowski arcybiskup Andrzej Szeptycki.
Dzięki współpracy polskiego wywiadu z przyjaciółmi w Czechosłowacji strona polska mogła skopiować dokumenty archiwum Emila Senyka, zdobyte przez wywiad czeski w czasie rewizji w“jego mieszkaniu. Było to 418 oryginałów i 2.055 fotokopii różnych maszynopisów i rękopisów: listy, sprawozdania, protokóły, rachunki, depesze, które ujawniły kulisy działalności OUN. Z tych dokumentów po raz pierwszy wyszła na jaw prawda o udzielaniu pomocy terrorystom ukraińskim przez rząd litewski.
We wrześniu 1935 roku wicemarszałkiem Sejmu został poseł UNDO Wasyl Mudryj. Sejm wprowadził ustawową amnestię, zamianę kary śmierci na dożywotnie więzienie. Było to w czasie sądzenia zabójców ministra Pierackiego.
13 stycznia 1936 roku został wydany wyrok w sprawie morderstwa ministra Bronisława Pierackiego, Bandera, Łebed‘ i Karpyneć zostali skazani na karę śmierci zamienioną na mocy amnestii sejmowej na karę dożywotniego więzienia, Kłymyszyn i Pidhajny skazani na karę dożywotniego więzienia, Hnatiwska na 15 lat, Maluca, Myhal i Kaczmarski na 12 lat, Zarycka na 8 lat, Czornij i Rak na 7 lat. Na skutek odwołania 27-30 kwietnia 1936 roku sąd zmniejszył karę Czornija na 2 lata więzienia oraz Zaryckiej i“Raka na 4 lata.
Równolegle w procesie we Lwowie Bandera i 22 członków OUN było sądzonych za przynależność do OUN, udział w zamachach na Babija i“Baczyńskiego oraz za prowadzenie szerokiej działalności na rzecz „Zachodniej Ukrainy”. Bandera i Myhal zostali skazani na siedmiokrotną karę dożywotniego więzienia, Maluca - który zorganizował przerzut Grzegorza Maciejki do Czechosłowacji, został skazany na 15 lat więzienia, Pidhajny, Kaczmarski i Zarycka oraz Jarosław Stećko otrzymali po 5 lat, inni otrzymali niższe wyroki. Jarosław Stećko zwolniony przed terminem uciekł za granicę. Oddzielnie sądzony Łebed‘ za napad na pocztę w Gródku Jagiellońskim skazany został na 12 lat więzienia. Wkrótce w więzieniu Łebed‘ i Hnatiwska zawarli związek małżeński, był to przejaw polskiej tolerancji. W 1938 roku miała miejsce nieudana próba ucieczki Bandery z więzienia we Wronkach.
Korespondentem lwowskiego Diło był znany później z Kanady „profesor” Kiedryn Rudnicki, on to nagłośnił okrzyk Bandery: „jako obywatel ukraiński nie podlegam polskim prawom”. I tu miał miejsce wielki błąd: należało oddać Banderę pod sąd Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej, byłby już wtedy należycie osądzony!
Po wybuchu wojny 1 września 1939 roku więźniowie wyszli na wolność. Bandera i inni wybitni terroryści zostali ugoszczeni w sanatorium w“Piszczanach na Słowacji.}

To polska tolerancja ponosi winę za rozwój działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która doprowadziła do potwornego ludobójstwa podczas drugiej wojny światowej i po jej zakończeniu, ponad dwieście tysięcy ofiar, niewinnych ludzi, kobiet i mężczyzn od niemowląt do starców..


Dolny Śląsk w kulturze polskiej

W 1000 roku zostało założone biskupstwo we Wrocławiu przynależne do Gniezna, świadczy to o znacznym rozwoju miasta. W 1030 roku odnotowano dzielnice żydowskie w Krakowie i we Wrocławiu.
Ogromny wpływ na historię Śląska miał testament Bolesława Krzywoustego. Bolesław Krzywousty podzielił Polskę na pięć dzielnic dla swoich pięciu synów. Zwierzchnią dzielnicą był Kraków jako stolica, którą miał władać dodatkowo najstarszy syn Władysław, ponadto dostał on Śląsk jako własną dzielnicę, najmłodszy syn miał dopiero jeden rok i nie dostał swojej dzielnicy, był to Kazimierz Sprawiedliwy.
Od Władysława zaczęła się linia Piastów Śląskich, było ich wielu, nastąpił dalszy podział Śląska na księstwa brzeskie, świdnickie, legnickie, głogowskie. Wrocław zawsze był zwierzchni. Pozostały po Piastach Śląskich liczne sarkofagi, w Brzegu sarkofagi z użyciem metalu, w Krzeszowie około 20 sarkofagów kamiennych Piastów Swidnickich. Stanowią one wysoki kunszt rzeźbiarski. Piastowie na Śląsku przeżyli o ponad sto lat Piastów Mazowieckich.
Oskarża się Piastów Śląskich o brak dbałości o przynależność narodową co uzasadniane jest uległością wobec Niemców i Czechów. Są jednak dowody poczucia więzi kulturowej. Takimi dowodami są zabytki archiwalne: starodruki, malarskie i graficzne wizerunki portretowe Piastów Śląskich, takim dowodem są krużganki na zamku w Brzegu wzorowane na Wawelu..
Gdy Jan Luksemburczyk, król Czech rościł sobie prawo do korony polskiej, Kazimierz Wielki przekupił go dając mu Śląsk (1333 rok).
Przed wojną mówiono, że Lwów i Kraków są miastami bliźniaczymi, większe podobieństwo mają Kraków i Wrocław. Przed wprowadzeniem prawa magdeburskiego we Wrocławiu powstał plac Solny, a w Krakowie Mały Rynek, po wprowadzeniu prawa magdeburskiego w podobny sposób wybudowano duże rynki z wewnętrzną zabudową.
Wprowadzenie prawa magdeburskiego miało zgubne skutki dla Polski, sprowadzano do miast Niemców biegłych w prawie. Jeszcze w połowie XVI wieku w kościołach we Lwowie mówiono kazania po niemiecku. Były dwie ambony, jednocześnie na jednej wygłaszano kazanie po niemiecku, a na drugiej po polsku.
Zasługi Dolnego Sląska dla kultury polskiej są olbrzymie. Nieznani z nazwiska drukarze spod Jeleniej Góry, kierowani bogactwem fonetycznym języka polskliego, wymyślili polskie litery, jest ich osiem. Było to jeszcze w czasach gdy pisano gotykiem.
Trudno uwierzyć. że był taki czas, kiedy Lwówek Sląski pod względem wielkości był po Wrocławiu drugim miastem na Dolnym Sląsku. Po okresie świetności miasta pozostał w Lwówku największy kościół na Dolnym Sląsku.
Mieszkańcy Lwówka Śląskiego mieli olbrzymie zasługi dla kultury polskiej. Szczególnie zasłużył się dla szkolnictwa polskiego Franciszek Mymer (Mymerus), poeta i pedagog. Na Akademii Krakowskiej zastąpił łacinę językiem polskim. Również w Krakowie na Wawelu pełnił funkcję wójta (prezesa) sądu wyższego Jan Cerasinus. Znany humanista Stanisław Sauer zapisał w testamencie kapitule wrocławskiej duży na owe czasy księgozbiór 388 dzieł.
W drugiej połowie XIII wieku w Legnicy rozpoczął działalność Witelon, syn polskiej szlachcianki i Niemca, wybitny uczony, matematyk, fizyk, astronom, filozof, teolog, polityk. wielki humanista, tłumaczył dzieła greckie na łacinę. Przyczynił się do podniesienia poziomu szkolnictwa polskiego i nauki. Jego imię przyjęła Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Legnicy.
Już w 1474 roku, 19 lat po wynalazku Gutenberga (1455) nowego sposobu drukowania przy pomocy ruchomej odlewanej czcionki, Kacper Elyan z Głogowa założył we Wrocławiu nowoczesną drukarnię w której wydrukował 10 książek, W pierwszej książce pt. „Historia de transfiguratione Domini” umieścił po polsku trzy modlitwy: „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Mario” i „Wierzę w Boga Ojca”. Niemcy uważali go za Niemca, ale badacze literatury polskiej znaleźli jego nazwisko na liście studentów Uniwersytetu w Lipsku jako Polaka. Trzeba tu przypomnieć, że kancelarie książąt litewskich posługiwały się pismem białoruskim. Pierwszy tekst po litewsku, te trzy modlitwy, napisał ksiądz Piotr Skarga.
Jeszcze wiele lat stosowano stare metody drukarstwa. Mieszano też litery gotyckie pisząc alfabetem łacińskim. W 1605 roku została wydrukowana książka „Ikones książąt i królów polskich”. Czytamy w niej o Wandzie „co nie chciała Niemca” (postaci wymyślonej w XI wieku dla celów politycznych) jeszcze nie utopionej w Wiśle, bowiem „utopiono” ją dopiero w XIX wieku.
Kilka pokoleń Scharffenbergów - drukarzy z Lubomierza zostało ściągniętych do Krakowa, ostatni z nich już podpisywał się po polsku przez „sz” i „k” na końcu. Wszyscy mają duże zasługi dla kultury polskiej, dla polskiego drukarstwa.
W 1732 roku przybył do Wrocławia Niemiec Johann Jacob Korn. Założył wydawnictwo. W polskim mieście zaczął wydawać polskie książki. Jego syn był już Polakiem i wydawnictwu oraz drukarni nadał swoje imię „Drukarnia Wilhelma Bogumiła Korna”. Wydawnictwo miało księgarnie w Poznaniu, Warszawie i we Lwowie. Wydawano klasyków polskich, książeczki dla młodzieży i modlitewniki.
W 1804 roku wydrukowano tu na polecenie cesarza Prus „Instrukcję dla sołtysów wiejskich na Szląsku i Hrabstwie Glatzkim” oczywiście po polsku, ponieważ żaden sołtys na Śląsku nie znał języka niemieckiego. Wydawnictwo przetrwało do końca drugiej wojny światowej.
Jan III Sobieski na odsiecz wiedeńską prowadził swoje wojska przez Śląsk, nie uważał jednak za stosowne wyprosić urzędników austriackich i przywrócić Śląsk Polsce. Do 1821 roku diecezja wrocławska należała do Gniezna, co bardzo drażniło Niemców. Postarali się, żeby papież włączył diecezję wrocławską bezpośrednio pod Rzym i tak zaczęła się germanizacja.
W połowie XIX wieku biskup pomocniczy Wrocławia Jakub Bogedain mówił chłopom śląskim: „macie się modlić po polsku, to Pan Bóg będzie was lepiej rozumiał”.
Pierwsza wojna światowa wisiała w powietrzu i przygotowywano się do konferencji pokojowej, do której nigdy nie doszło. W 1903 roku prof. Eugeniusz Romer (ten od atlasów i map) badał archiwa wrocławskie dla udokumentowania polskości Śląska. Stwierdził, że Niemcy nie za bardzo napracowali się przy zacieraniu polskości Śląska. Janowice nazwali Janowitz, co po niemiecku nic nie znaczy, Łomnicę Lomnitz, a w herbie Wrocławia pozostawili literę W.
Podczas drugiej wojny światowej we Lwowie opracowano dwie publikacje drukowane na powielaczach, które udało mi się zachować: „Nie jesteśmy tu od wczoraj” oraz „Zachodnie granice Polski”. Przygotowywano się do konferencji pokojowej, nikt nie przypuszczał, że Lwów zostanie zagrabiony przez Stalina za zezwoleniem prezydenta Stanów Zjednoczonych Roosevelta i premiera Wielkiej Brytanii Churchilla.
(Krzysztof Bulzacki)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.