Facebook Google+ Twitter

Żywcem zakopano nastolatka w grobie obok grobu domniemanej ofiary

We współczesnym cywilizowanym świecie wciąż jeszcze rozgrywają się sceny bandyckie. Media donoszą o bezkarnych gwałtach dokonywanych na kobietach i dziewczynkach w krajach m.in. Azji i Ameryki Łacińskiej oraz o linczach i samosądach.

 / Fot. Wikimedia CommonsBoliwia weszła wczoraj do światowej prasy, jako niezwykły kraj w cywilizowanym świecie, w którym sprawiedliwość wyznaczają winowajcom zwykli ludzie, nie zaś odpowiednie władze i instytucje. Gdy okazało się, że 17-latek jest podejrzany o gwałt i morderstwo kobiety, grupa jego domniemanej ofiary, pojmała go i związała, po czym zbuntowani i wściekli oprawcy, żywcem zakopali chłopaka w grobie, obok grobu "jednej z jego domniemanych ofiar", o czym poinformowała boliwijska policja.

Zobacz zdjęcie - Cmentarz w Boliwii (AFP) - Zakopano nastolatka żywcem.

Jak podaje portal interia.pl - 17-letni Santos Ramos, był podejrzany o dokonanie brutalnego gwałtu i morderstwa 35-letniej Leandry Arias Janco. Policja nie wyjaśniła, jak należy interpretować to, że nastolatek został zakopany w grobie, obok "jednej z jego domniemanych ofiar". Czy można, zatem domniemywać, że ów 17-latek Santos, był sprawcą kilku gwałtów i zabójstw?

Żywego chłopaka zasypano ziemią

Wiadomo zaś, że w trakcie pogrzebu Leandry Arias Janco, grupa 200 mieszkańców boliwijskiego miasteczka Colquechaca, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. W czasie uroczystości pogrzebowych kobiety, zakopali oni żywcem nastolatka, w grobie obok. Następnie postawili blokadę na lokalnej drodze na cmentarz, aby policja nie była w stanie dotrzeć na miejsce, w odpowiednim czasie. Chłopak – domniemany sprawca czynów - nie przeżył.

Według świadka zdarzenia, 17-latek Santos Ramos najpierw był związany, a później "wrzucony do pustego grobu". A, kiedy wciąż jeszcze był przytomny, zgromadzeni obok jego grobu, zasypali go ziemią. Policja, mimo starań, nie ustaliła jednak, kto jest sprawcą tego linczu. Jak podają agencje prasowe - nie jest to jedyny taki przypadek samosądu w Boliwii.

Boliwia odczuwa poważne niedobory kadrowe w służbach policji, zwłaszcza w małych miejscowościach wiejskich i miasteczkach. Państwo liczące 11,5 mln ludności, ma ogromne problemy z utrzymaniem porządku i bezpieczeństwa publicznego obywateli. Z tego też względu, nierzadkie są fakty wymierzania sprawiedliwości sprawcom czynu zabronionego, według uznania grupy lub tłumu.

Zgwałcona spaliła żywcem gwałciciela

Zbliżone nieco do boliwijskiej sytuacji samosądu, miało miejsce wydarzenie w kwietniu 2013 roku, w Indiach. Do tragedii doszło w jednej z wiosek indyjskich, gdy mężczyzna w średnim wieku, w środku nocy zgwałcił kobietę, w jej własnym domu. Zdesperowana ofiara gwałtu zemściła się na swoim oprawcy - spaliła go żywcem - podało TOK FM, za serwisem Hindustantimes.com.

Zobacz zdjęcie - Protest w Nowym Delhi po jednym z brutalnych gwałtów w Indiach, 22 grudnia 2012 roku (Fot. AP/Tsering Topgyal) - wp.pl - została zgwałcona.

Jak ustaliła policja, około godz. 1.30 w nocy, pijany mężczyzna "wszedł do domu kobiety i ją zgwałcił", o czym pisze Wirtualna Polska Spaliła swojego oprawcę żywcem. Krewki napastnik był w takim stanie odurzenia alkoholowego, że wkrótce po gwałcie, zasnął w domu kobiety.

Sprawą zajęła się prokuratura

Kobieta wpadła w szok i tak bardzo się wstydziła tym, co ją spotkało, że postanowiła popełnić samobójstwo - wylała na siebie naftę i rozważała samospalenie. W pewnej chwili zmieniła jednak zdanie. Oblała naftą oprawcę, podpaliła go i uciekła z domu. Mężczyzna spłonął żywcem wraz z jej domem.

Zatrzymana przez policję kobieta, przyznała się do popełnienia tego czynu, oświadczając, że podpaliła mężczyznę w akcie zemsty. Policja – w ramach śledztwa - zwróciła się do lekarzy, aby zbadali, czy rzeczywiście została zgwałcona. Dalszą część sprawy przejęła prokuratura.

Co kilka minut akt przemocy wobec kobiet

Indie należą do tej grupy krajów świata, w której kobiety są bardzo źle traktowane, a według ekspertów są państwem nie dla kobiet. Po głośnym, brutalnym gwałcie studentki w autobusie w Delhi, w grudniu 2012 roku, który wstrząsnął Indiami i wywołał ogromną falę protestów, premier rządu obiecał publicznie, że sprawcy gwałtu zostaną przykładnie ukarani a władze muszą w końcu dostrzec i rozwiązać problem przemocy wobec kobiet. Jednak mimo obietnic premiera i kampanii społecznych z żądaniami zmian, wciąż dochodzi do podobnych ataków na kobiety. Politycy, od których zależy zmiana prawa, głównie mężczyźni, ignorują postulaty kobiet.

Studentka z Delhi, która została w autobusie miejskim na oczach podróżnych, bestialsko zgwałcona i pobita przez sześciu mężczyzn - w wyniku odniesionych obrażeń zmarła. Przez kraj, przetoczyła się wówczas dyskusja, jak chronić indyjskie kobiety przed przemocą na ulicy. Niestety, do dziś nic się nie zmieniło. Jak oceniają znawcy zagadnień społecznych i politycznych Indii – dopóki ten wielki kraj liczący 1,2 mld ludności, mocno zróżnicowany etnicznie, klasowo i kastowo, będzie zdominowany przez rządy władców dusz hinduizmu, kobiety nie znajdą w nim należnej godności i wolności.

Wkrótce po dramacie i tragedii, związanej ze śmiercią 23-letniej turystki, media donosiły m.in.: Demonstracja w Indiach po doniesieniach o zgwałceniu 7-letniej dziewczynki (2013-03-01); Turystka ze Szwajcarii padła ofiarą zbiorowego gwałtu w Indiach (2013-03-16); Kilkaset osób protestowało po gwałcie na pięciolatce w Indiach (2013-04-20) oraz, że liczba zagranicznych turystów spadła, w związku z serią gwałtów w różnych regionach Indii. Takie i podobne dramaty rozgrywają się w Indiach na ulicach i w domach średnio co kilka minut.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Jakby na to nie patrzeć to i tak sprawcy samosądu stoczyli się niżej niż sprawca. Powinni odpowiedzieć za morderstwo z premedytacją. I pewnie jeszcze myślą o sobie pozytywnie...


Ewa Palusińska - piszę też pozytywne komentarze. Proponuję nie wyciągać daleko idących wniosków po przeczytaniu jednego lub dwóch. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu! Tytuł przerażający, więc spojrzałam gdzie to tak zakopują i nie miałam nawet zamiaru całego czytać. Spojrzałam na zajawkę, a że był tam błąd stylistyczny to wyszło trochę na opak. I babska ciekawość wzięła górę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drobna uwaga do tytułu - ofiara nie była domniemana, za to sprawca tak. W reszcie artykułu trochę za często przewija się właśnie wyraz "domniemana".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytam z przyjemnością arty Pana Stanisława . Jednak ten ominęłam . Sam tytuł mnie przeraził.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście dodałam 3 punkty ode mnie i przybiłam piąteczkę. Zapraszam do jedynkowania mnie :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego co zauważyłam, chociaż tu jestem krótko to pan Stanisław robi tu za PAP. Żeby chociaż pies z kulawą nogą zajrzał na portal! Bo ludzie szukają najnowszych wiadomości a nie elaboratów o naszych pupilach. Ewentualnie los gwiazd jest na topie.

Niektórzy chyba myślą, że ktoś będzie utrzymywał portal ze swojej kieszeni dla grupki ludzi, która wie lepiej od czytelników i Redakcji co ludzie czytają? :)))

A pan Panie Wink ma za to pęd tylko do krytykowania. W innych dziedzinach tego nie widać? Skrobnął by pan coś w końcu. Z ciekawością przeczytam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawia mnie skąd taki pęd do pisania o bestialstwie ludzi? Przecież tyle jest pięknych przykładów bohaterstwa i dobrych działań na świecie... Po co kreować obraz Ziemi jako coś w rodzaju piekła?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Palusińska Dzisiaj 19:52
Pani Ewo. Czasem człek dźwiga na ciemieniu ciężar tak ogromny,
Że to co tworzy traktuje jak półprzytomny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Stanisław chyba bardzo zapracowany? Bo coś z zajawką nie tak? Chyba, że to celowy chwyt? Czytając pomyślałam, że gdzieś kobiety gwałcą facetów :). Powinno być ' o częstych bezkarnych gwałtach na kobietach i dziewczynkach'. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.