Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Ekologia > Żywność GMO. Pestycydy znaleziono w krwi ciężarnych i noworodków

Pozycja materiału w rankingach:

12019 miejsce

Dział: Ekologia

Ocena: 41pkt

Oceń:

Żywność GMO. Pestycydy znaleziono w krwi ciężarnych i noworodków


Kanadyjscy naukowcy wykazali, że spożywanie produktów zawierających składniki genetycznie zmodyfikowane (GMO) naraża konsumentów na różne rodzaje pestycydów. Obecność tych toksyn wykryto m.in. we krwi ciężarnych i noworodków.

 / Fot. High Contrast, CC 3.0Genetycznie modyfikowane uprawy (GMO) są reklamowane jako remedium na niedostatek żywności na świecie. Producenci twierdzą, że dają one wyższe plony niż uprawy naturalnych odmian. W rzeczywistości kwestia większych plonów jest raczej mocno dyskusyjna – wiele analiz pokazuje, że odmiany GMO wcale nie są bardziej wydajne. Trudno się temu dziwić, gdyż najczęściej uprawiane rośliny GMO nie zawierają wcale modyfikacji, które miałyby zwiększać ich plenność. Rośliny te w większości mają bowiem jedynie dwie modyfikacje: sztucznie wbudowaną odporność na opryskiwanie środkiem chwastobójczym (np. Roundupem) lub zdolność do samodzielnej produkcji naturalnego środka owadobójczego (bakteryjna toksyna Bt). 95 proc. roślin GMO uprawianych na świecie posiada jedną z tych cech, albo obie na raz. Z tym wiąże się pewne niebezpieczeństwo, bowiem uprawy GMO - z jednej strony same produkują pestycydy (bakteryjna toksyna Bt), a z drugiej – kilka razy w sezonie wegetacyjnym są spryskiwane środkami chwastobójczymi.

Producenci GMO próbowali przekonywać, że Roundup jest biodegradowalny i zupełnie nieszkodliwy. Za to zapłacili karę sądową za nieuczciwą reklamę. Próbowali też przekonywać konsumentów, że toksyna Bt nie wchłania się z przewodu pokarmowego, nie stanowi więc niebezpieczeństwa. Na zdrowy rozum wydaje się jednak, że tak produkowana żywność raczej nie zasługuje na miano „zdrowej żywności”. Nie wiadomo przecież, co dzieje się z tymi substancjami po spożyciu przez ludzi. Z pewnością jednak wiadomo, że pestycydy nie są obojętne dla zdrowia.

W najnowszym numerze czasopisma Reproductive Toxicology ukazał się niezwykle ciekawy artykuł. Dwóch naukowców z Uniwersytetu Sherbrooke w Kanadzie postanowiło sprawdzić, czy pestycydy pochodzące z upraw genetycznie modyfikowanych mogą przedostawać się do krwi konsumentów. Należy przy tym pamiętać, że w Kanadzie większość upraw rzepaku czy kukurydzy to odmiany GMO. Przebadano próbki krwi pobrane od 30 ciężarnych kobiet i ich nowo narodzonych dzieci oraz od 39 kobiet nie będących w ciąży. W próbkach krwi poszukiwano dwóch herbicydów (glifosat i glufosynat), oraz produktów ich rozpadu (kwas 3-MPPA) i białka Bt. Glifosat jest to substancja chwastobójcza, składnik herbicydu totalnego Roundup, którym kilka razy w sezonie wegetacyjnym spryskiwane są rośliny GMO typu Roundup Ready. Podobne zastosowanie ma glufosynat. Kwas 3-MPPA jest to produkt rozpadu glufosynatu, zaś białko Bt to bakteryjne białko o właściwościach owadobójczych, występujące m.in. w kukurydzy MON810.

Toksynę Bt wykryto u 93 proc. przebadanych matek i u 80 proc. noworodków, a także u 69 proc. kobiet nie będących w ciąży. Glifosat i glufosynat znaleziono tylko u kobiet nie będących w ciąży (odpowiednio u 5 proc. i 18 proc. badanych). Natomiast kwas 3-MPPA znaleziono we krwi u wszystkich ciężarnych i u wszystkich noworodków (100 proc.).

Zobacz także:

Katarzyna Lisowska OFFline profil autora

Autor: Katarzyna Lisowska

Napisz do autora

Artykuły (22) Galerie (14) Średnia ocen (4.76)

Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska

O mnie: Gliwiczanka z kresowymi korzeniami, z wykształcenia i zamiłowania biolog.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

Krzysztof Bień 29.05.2011 11:33

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 38

Ja osobiście zrozumiałem, że należy walczyć o to by na wszystkich artykułach spożywczych, nawet i te w których
składnikami półproduktów są GMO. Zaznaczano widoczną a nawet rzucającą się w oczy wiadomość o tym, że dany artykuł spożywczy zawiera GMO. A od konsumenta powinno zależeć co chce spożywać. Tak powinno być do czasu gdy już bez żadnych wątpliwości dowiedzione zostanie to jakie oddziaływanie ma GMO na ludzki organizm. I w tym względzie media powinny położyć główny nacisk w temacie GMO. To jest uważam meritum sprawy w przypadku GMO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Lisowska 28.05.2011 10:58

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 25

Dziękuję Redakcji za wycofanie zmian. Proszę jeszcze wycofać zdjęcie marchewek, które wciąż pojawia się na stronie głównej portalu i jako ikona tego artykułu na liście artykułów.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Lisowska 28.05.2011 10:49

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 29

Panie Robercie, dobrze Pan zrozumiał. Dodam jeszcze, że mechanizm działania glifosatu, substancji czynnej w preparacie Roundup, jest dość ciekawy. Blokuje on jeden z enzymów szlaku syntezy kwasu szikimowego, co ma dramatyczny wpływ na odporność roślin na stres i patogeny. A więc Roundup powoduje osłabienie roślin, ale ich nie zabija bezpośrednio. Roślinę zabijają ostatecznie patogeny glebowe. W glebie sterylnej rośliny spryskiwane Roundupem nie giną, bo nie ma ich co zabić.

Co ciekawe, mechanizm odporności upraw Roundup Ready na glifosat wcale nie polega na tym, że roślina degraduje czy usuwa glifosat. Te odmiany GMO mają sztucznie wprowadzony alternatywny mechanizm syntezy kwasu szikimowego i dlatego ich odporność na stres i patogeny nie spada po spryskaniu Roundupem, w przeciwieństwie do tego, co dzieje się w chwastach (do czasu, aż wykształcą one w sobie na drodze adaptacji podobne mechanizmy jak rośliny GMO. Wtedy mamy "superchwasty" odporne na Roundup... no i duży problem.)

Glifosat nie jest biodegradowalny, wręcz przeciwnie- jest bardzo trudno rozkładany w środowisku. Na dodatek ma tę przykrą cechę, ze wiąże i "unieruchamia" jony metali takich jak Mn, Mg i innych, które są niezbędnymi dla prawidłowego wzrostu roślin mikroelementami występującymi w glebie. Dlatego gleba w uprawach Roundup Ready silnie jałowieje i wymaga uzupełniania tych składników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Wojewódzki 28.05.2011 10:30

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 28

RZETELNOŚĆ

rzetelność badawcza, a rzetelność warsztatu dziennikarskiego - to to samo. Na zajęciach dydaktycznych. W uczelnianych murach.
Zycie uwielbia skróty.
Wobec każdego z nich staje wciąż to samo pytanie: czy warto? I jaka jest tego rzeczywista cena. Niestety w praktyce dziennikarskiej - każdy odpowiada na to sam. Przed sobą.
Próbowałem wywołać temat ETYKI DZIENNIKARZA OBYWATELSKIEGO.
Może jeszcze za wcześnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Lisowska 28.05.2011 10:25

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 36

@Magain, masz rację, że najwięcej informacji dałoby duże badanie epidemiologiczne/populacyjne, na dwóch grupach konsumentów: odżywiających się produktami zawierającymi składniki GMO i odżywiającymi się żywnością tradycyjną.

Problem w tym, że poza Europą nie ma przepisów, które zmuszałyby producentów do znakowania żywności zawierającej GMO. Dba o to usilnie przemysł biotechnologiczny w trosce o spadek zysków. Dlatego, takiego badania porównawczego - nie da się przeprowadzić! Bo np. w USA, gdzie produkty GMO są na rynku od połowy lat 90-tych, czyli najdłużej, ludzie nie wiedzą, co jedzą. Nie mają możliwości wyboru.

Raczej więc należy założyć, że wszyscy tam jedzą żywność zawierającą większą lub mniejszą domieszkę GMO. Co potwierdza się w badaniach, o których pisałam w swoim artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Lisowska 28.05.2011 10:17

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 34

Apel do Redakcji link

Tytuł, pod którym wysłałam mój artykuł do Redakcji brzmiał: "Żywność GMO: pestycydy we krwi ciężarnych i noworodków"

Niniejszym uprzejmie proszę Redakcję o przywrócenie oryginalnego tytułu.

Tytuł narzucony przez Redakcję zawiera w sobie manipulację, pod która ja, jako autor nie zamierzam się podpisywać. Rozumiem, że Redakcja jest zainteresowana poszukiwaniem sensacji, ale proszę publikować takie sensacje pod własnymi nazwiskami.

Mój artykuł jest o tym, że pierwsze na świecie tego typu badanie wykazało obecność we krwi ciężarnych i noworodków pestycydów występujących w uprawach GMO.

Jest to badanie pilotowe i nikt nie może wyciągać na jego podstawie wniosków "żywność GMO groźna dla ciężarnych i noworodków".

Proszę zatem przywrócić artykułowi oryginalny tytuł.

Proszę również usunąć ilustrację przedstawiającą warzywa typu marchew, kapusta, cebula itp. Nie ma w sprzedaży żadnych tego typu warzyw genetycznie modyfikowanych.

95% areału upraw GMO na świecie to 3 rośliny jadalne: soja, kukurydza i rzepak, oraz - niejadalna bawełna. Ilustracja wprowadza czytelników w błąd. Tego typu drobne manipulacje powodują, że w społeczeństwie utrwala się z gruntu fałszywe przekonanie, że "wszystko co jemy to GMO"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 28.05.2011 10:03

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 30

Zrozumiałem tyle, ze uodparniając rośliny GMO na pestycydy spowodowano, że mało selektywny roundup, nie szkodząc roślinom uprawnym może być przez nie absorbowany i następnie w swojej postaci lub już w postaci rozkładu przenoszony do organizmu człowieka. Być może jest tam też kumulowany, gdyż nie ma badań na temat możliwości "utylizacji" tych związków przez organizm ludzki.
Pozostałe rośliny, nie zmodyfikowane, są przez roundup zabijane, w związku z tym do naszych brzuchów się nie dostają.
Do brzucha @levy również. Być może tylko do głowy :(

Komentarz został ukrytyrozwiń
magain

magain 28.05.2011 09:49

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 31

Wyniki przedstawione w badaniu kanadyjskich autorów niestety nie świadczą o niczym innym, niż fakt,że z pożywienia (a może po prostu otoczenia) przenikają do naszej krwi różne substancje niepożądane,w tym pestycydy. Gdyby chcieć udowodnić, że to GMO jest czynnikiem pojawienia się pestycydów we krwi, trzeba zaprojektować badanie na 2-ch reprezentatywnych grupach, z których jedna spożywa wyłącznie żywność GMO ,druga niezmodyfikowaną i porówniać wyniki ich próbek krwi z oznaczeniem poziomów pestycydów. Dotyczy to zarówno kobiet ciężarnych, ich dzieci, jak i kobiet nie będących w ciąży. Przy projektowaniu badania powinno sie również uwzględnić warunki środowiskowe, w których przebywają osoby badane, a nie tylko warunki żywieniowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Wojewódzki 28.05.2011 09:04

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 33

BEZ WYBORU

Sądzę, że czeka nas jeszcze w tej kwestii wiele, sprzecznych pozornie i wykluczających się faktycznie opinii, ekspertyz i wyników badań. Ważne jest jednak, że się je prowadzi. Istotne, że efektywność ekonomiczna nie jest jeszcze wartością bezwzględną - przynajmniej teoretycznie.
W praktyce - jako konsumenci - wybór mamy bardzo ograniczony. A nasze uniki z takimi fortelami, jak ten, że jedziemy gdzieś na wieś po zdrowego kurczaka, z podwórka - tez psu zdają się na budę, gdyż koniec końców okazuje się, że ten drób karmiony jest tym samym, co w farmach. Mieszanką, w której może być genetycznie modyfikowany składnik.
Jedno jest pewne, że umieramy powszechnie na inne choroby, niż wcześniej.. .

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.