Facebook Google+ Twitter

Zza firanki, czyli babskim okiem o rewitalizacji Rynku

Maamoo! Koparka! Mamoo, walec! Wyywrootkaa! Spychacz! - Od rana, aż po wieczór słychać moich synów, którzy przekrzykują się niczym podczas pasjonującej aukcji! Uffff, mężczyźni... Ja tam widzę przede wszystkim kurz, pył i okna warte umycia.

 / Fot. Anna Jełłaczyc Łup, łup, łup, łuuuup... Ósma. Skończyło się dobre. Wena, która rano pochwyciła mnie za myśli, skowycząc: - posiądź! wykorzystaj! - nagle pierzchła, bez słowa pożegnania. Nic dziwnego, sama ochotę mam - jakąś mocą magiczną - przeistoczyć się w wyspę samotną. Byleby dalej od tego natarczywego: łup, łup, łuuuup.

Tak, od kilku tygodni, zaczynam dzień. Za mymi oknami trwa w najlepsze rewitalizacja trzebnickiego Rynku, mająca na celu chlubne przywrócenie mu dawnego, historycznego wyglądu. Niby bardzo dobrze, albowiem dotychczas nie sposób było nazwać go wizytówką miasta. Tylko czemu to tak głośno, czemu tak brudno i czemu tak niemiłosiernie długo? (gwoli wyjaśnienia, ażeby jednak nie wyszło, iż naprawdę jest tak fatalnie, dodam, iż dla mnie zwykłe przemeblowanie równe jest kataklizmowi, nie mówiąc o malowaniu mieszkania, które znaczy nic innego jak koniec świata.)

 / Fot. Anna Jełaczyc- Maamooo! Koparka! Mamooo, walec! Wyyywroootkaaa! Spychacz! - Od rana, aż po wieczór słychać moich synów, którzy przekrzykują się niczym na pasjonującej aukcji! Uffff, mężczyźni... Ja tam widzę przede wszystkim kurz, pył i okna warte umycia co drugi dzień...
Łup, łuuup, łuuuup! - Nie można ciiiiiiszeeeeeej?!

Kiedy wjechał tu ciężki sprzęt, wrażenie miałam, że czołgi opanowują ten zakątek miasta. Teraz toczy się walka z czasem. Prędzej, prędzej, byle do przodu! Niechby efekty już jakieś widoczne były, złagodzi to może wszelkie uboczne skutki rewitalizacji.

Nieopodal inna brygada remontowa ociepla budynek. Z rusztowania, obok kawałków styropianu, w dół spadają z hukiem siarczyste epitety. Przyszpilona stereotypami o budowach pomyślałam: - Ożesz, to teraz dziatwa moja będzie miała mimowolny, przyspieszony kurs nie poprawnej, a poprawionej na potrzeby robotników, polszczyzny. I tu - uwaga - miłe zaskoczenie. Panowie zajmujący się płytą chodnikową, na szczęście, nie dali podciągnąć się pod ów stereotyp. I chwała im za to!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 04.07.2009 18:07

Rzeczywiście taki remont równy jest klęsce żywiołowej, tyle, że skutek - na szczęście - odwrotny. Gwiazdki za artykuł - informację i styl :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.04.2009 21:15

+ :) za temat i lotny język opisu :)

Tyle tylko że to co się tam odbywa a nazywane jest szumnie rewitalizacją (porównywalnie z kwotami na wystawianych fakturach) jest tylko zwyczajnym remontem generalnym (ale za remont nie można tyle "zaśpiewać")

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo przyjemny tekst :) najbardziej spodobało mi się sformułowanie "spadają z hukiem siarczyste epitety" :) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.