Facebook Google+ Twitter

Zza ściany wrzaski

Za moją ścianą dzieją się złe rzeczy. Tak po sąsiedzku. Odbieram przekaz na żywo. Fonię mam w stereo, a czasem nawet w dolby surround. Nośnikiem wizji jest jedynie moja wyobraźnia. Jedynie albo aż.

Za moją ścianą bowiem trwa festiwal. Festiwal straconych szans. Najbardziej medialne na tym festiwalu, jak w każdym show, okazują się być dzieci. Najbardziej przyciągają uwagę. Słyszę wyraźnie, że to one tracą właśnie szansę na normalne dzieciństwo. Uczestniczę słuchowo w tej stracie.

Schody



Dwaj chłopcy, na tyle duzi, że potrafią o własnych siłach otworzyć drzwi i wybiec w środku nocy na klatkę schodową. Uśpioną o tej porze i obojętną. Wybiegają z domu, żeby nie słyszeć wrzasków. Przed nimi się ucieka na schody. Co się robi na tych schodach? Szlocha się. Z bezsilności dziecięcej. Bo to jeszcze za małe ramiona na taki ciężar. Wybiegają przecież w próżnię, bo na tych schodach nie czeka wybawiciel. Żaden z bajkowych super bohaterów nie jest przy nich w tej chwili. Rodzice po chwili zagarniają ich do środka.

Wampiry są wśród nas



Rodzice. Zwyczajna, sympatyczna para spotkana przy drzwiach wejściowych. Zawsze mówią dzień dobry, uśmiechając się sympatycznie. Mówię to w normalnej tonacji, normalnym głosem. Za tymi drzwiami nie wiem co im się dzieje. Bo myślałem, że wampiry nie istnieją. Natomiast oni, schowani przed światłem dnia w mrokach własnego mieszkania, przechodzą przedziwną metamorfozę. Jak postacie z bajek, tyle, że dzieci taka bajka nie cieszy. Nie wiem czy ich cieszy ta przemiana, wydają się nie mieć na nią wpływu.

Za drzwiami już nie mówią. Teraz do siebie krzykiem, do dzieci krzykiem. W tym krzyku mnóstwo ignorancji, to jest krzyk na „odczep się”. Tak krzyczą Ci, którym nie chce się podjąć rozmowy, wysiłku myślenia. Dzieci nie chcą spać - używa się krzyków. Dzieci hałasują - krzyczy się na nie jeszcze głośniej od nich (ciekawe czy widzą, że rodzice też są niegrzeczni). Słownictwo bogate, bo pełne ozdobników. Przesyt specyficznych słów-kluczy sprawia, że żałuję, że uszu, tak jak powiek, nie można zamknąć.

Stosunki rodzinne opierają się na zasadzie "nie słyszę Cię, bo sam wrzeszczę". Albo inaczej: "Wrzeszczę, żeby Cię nie słyszeć". Bo łatwiej nie słyszeć wymagań, próśb, pretensji. Nie wiedzieć, nie musieć nic poprawiać, wysilać się, przepraszać.

Zastanawiam się, o czym rozmawiali, kiedy się w sobie zakochiwali. I czy w ogóle kiedyś rozmawiali.

Dodo-edukacja



I ta cholerna muzyka. Nie pomaga w międzypokoleniowych rozmowach. Bo znowu jest coś, dzięki czemu wszyscy się nawzajem nie słyszą. Starszy z malców wbiega do pokoju (słyszę tupot małych nóżek) i wrzeszczy wersy piosenki Dody. Wersy, których nie powinien raczej uczyć się na pamięć. Ale on ma przyspieszoną lekcję z życia. Uczy się wieczorowo. Bo wieczorem przeważnie rodzice zasłuchują się w nasączonych mądrością ludową przebojach Dody, Mandaryny i zespołu Łzy. Jedyna w swoim rodzaju „dżaga” cierpliwie mu tłumaczy (bo piosenka leci około pięciu razy pod rząd), że dla niej w życiu „liczy się kochanie”. Słowa kochanie nie usłyszałem nigdy zza ściany, jego akurat nie ma w repertuarze.

Co z tym kochaniem?



Ostatnio ze snu wyrwał mnie łomot. Najpierw myślałem, że za ścianą przewróciło się coś ciężkiego. I poniekąd miałem rację. Po chwili po odgłosach i komentarzach rozeznałem się w sytuacji. To mama przewróciła się na meble. Tata chyba jej pomógł. Schody pewnie znów kusiły schronieniem. Mama nie pozostała długo dłużna, tata dopiero tuż przy drzwiach odparł jej słowny atak. Przecież się nie da kobiecie wyrzucić.

Mama i tata. Małżeństwo dwudziestoparolatków. Nie rozmawiających. A tak bardzo nie chciałem popadać w stereotypy i myśleć źle o panach w dresach i paniach z grubą warstwą nieładnego makijażu i tęczowo-kolorowej, acz skąpej konfekcji.

Z nadzieją czekałem na nowych sąsiadów, świadom, że dzieli nas tylko ściana. To przecież tak daleko, a zarazem tak blisko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Nieważne jak pięknych słów użyjesz, zło zawsze będzie złem. Tak styl jest ważny, ale mnie się wydaje, że ważniejsze jest to zło zobaczyć i nie przejść nad tym obojętnie. Ty Jakubie zareagowałeś tak jak potrafiłeś najlepiej, opisując to. Może ci młodzi ludzie nie są świadomi swoich problemów, odziedziczyli krzyk po swoich rodzicach. Pomimo wszystko dobrze mieć takiego sąsiad.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) dla Ciebie.
Bezradność, niedojrzałość, zagubienie - rodzice i ich dzieci.

Rodziców zawstydzić, dzieciom pomóc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za wrażliwość społeczną i za przedstawienie w prosty, czytelny sposób tego polskiego piekiełka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie chciałem nikogo publicznie obgadać, chciałem pokazać, co dzieje się z rodziną, kiedy zamiast rozmawiania się "wrzeszczy". Co do interwencji, ostatnio akurat sytuacja wygląda na tyle normalnie, że interwencja nie wydaje mi się wskazana. Dziękuję wszystkim za uwagi, za krytykę, to dla mnie bardzo ważne. Być może tekst jest niedojrzały, być może w nieodpowiedni sposób podszedłem do tematu- ale w końcu człowiek uczy się całe życie ;) Świadom swoich niedoskonałości, zapamiętam na przyszłość wszystkie rady.

Komentarz został ukrytyrozwiń

moze trzeba cos zrobic? zainterweniowac? wyslac linka ze strona do artykulu, moze sie cos zmieni/?

Komentarz został ukrytyrozwiń

a mi się podoba styl, właśnie dobrze, reportersko opisane, taka stylizacja. Co d osytuacji, jweśli będąsiniaki jakieś wieksze na tych dzieciakach czy babie, to chyba nie ma się nad czym zastaanwiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst jest niedojrzały, zaś słuchanie i komentowanie publiczne kojarzy mi się z niezdrowym plotkarstwem. A tyle się gada co trzeba zrobić gdy jest się świadkiem przemocy domowej. Jak widać - trzeba publicznie obgadać...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • k l
  • 02.12.2008 20:09

W zeszyłym roku byłam w podobnej sytuacji....za ścianą libacje do rana....15 razy dziennie ta sama piosenka....Pan bił Panią i odwrotnie. Skończyło się to tak, że musiałam zmienić mieszkanie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst nie czyta się łatwo. Trochę porwany. Nie pasuje mi w ogóle część "Dodo-edukacja".
Sprawa oklepana, pełno programów etc.
Tekst byłby super, gdyby nastąpiła interwencja.
A tak, to bez przekonania, jak wspomniał Alek.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.12.2008 18:39

Twój tekst nie przekonuje mnie. Nie jest wiarygodny. Sposób, w jaki opisujesz sytuację, jest niedojrzały i raczej zabawny, niż poważny i tkliwy. Ale życzę dalszych poszukiwań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.