Spór o aborcję to nie walka o moralność, lecz bezwzględny konflikt o konkretne materialne interesy
aborcja ekonomia polityczna poronienie zakończenie ciąży ginekolodzy
Klaus Bachmann
2007-03-30 09:21, aktualizacja: 2007-03-30 10:02:10
Miała być wielka manifestacja „w obronie życia”, która niechętnych zmianom w konstytucji i wahających się powinna przekonać do projektu LPR. Mimo wielodniowych wezwań przyszło tylko kilka tysięcy osób. To nic, w porównaniu do wielkich marszy lat 90. w obronie życia poczętego, gdy do Sejmu przywożono worki listów.
Ofiary nigdy nie muszą się usprawiedliwiać, zawsze mają rację i działają bezinteresownie. Chyba, że są to kobiety, które padły ofiarą przemocy seksualnej ze strony mężczyzn.
Dlaczego Partia Kobiet nie ma świetlanej przyszłości, ale za to głęboki sens?