Czytając wypociny jednego z najlepszych pomocników w Polsce na temat jego zasług, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż wykonał on kupę smrodliwej roboty jako działacz i selekcjoner, a teraz pozostała mu już tylko kupa do zrobienia.
My, ludzie sportu, z wielkim zdziwieniem, by nie powiedzieć rozczarowaniem przyjęliśmy informację, że w ministerialnym, lustracyjnym raporcie nie ma wzmianki o skandalach i niedoróbkach szefa polskiego sportu.
Jan Tomaszewski
2006-08-07 14:59, aktualizacja: 2006-08-07 14:59:34
Listek ze swoimi „przydupasami” w dalszym ciągu nieźle – za ogromne pieniądze – się bawią i wiele na to wskazuje, że w PZPN-ie dalej będą kręcić... kolejne odcinki serialu o prostytutce i orkiestrze, pod tytułem: Kur..., coś tu nie gra.
Mój kolega z boiska, a później największy działaczo-opylacz w polskiej skopanej, pozwał mnie do sądu o to że, publicznie mówię o śledztwach prokuratorskich toczących się przeciw niemu.
Jan Tomaszewski Zbigniew Boniek piłka nożna PZPN prokuratura