Dla pewnych ludzi, wewnętrzne przekonanie "spieprzonej roboty”, wcale nie oznacza publicznego wyznania popełnionych błędów i męskiej decyzji o odejściu - twierdzi Jan Tomaszewski, były reprezentacyjny bramkarz.
Największą anomalią (która swoim idiotyzmem przebiła nawet zawirowania pogodowe), ostatniego dnia stycznia było oficjalne zgłoszenie kandydatury, wspaniałego przed laty, piłkarza Grzegorza Lato na stanowisko prezesa PZPN.
Greń (pierwszy się zgłosił i pierwszy na całe szczęście wycofał), Lato, Kasperczak, Engel, Bednarek i paru innych kandydatów na prezesa, łączy jedno: udział w dotychczasowym zarządzie, do którego zostali wybrani 11 grudnia 2004 r. na nielegalnym (sfałszowany statut i ordynacja wyborcza) zjeździe!
Poniedziałkowa konferencja prasowa zorganizowana w PZPN, do złudzenia przypominała bezpowrotnie minione czasy propagandy sukcesu.