Jan Tomaszewski
2006-08-28 15:25, aktualizacja: 2006-08-28 15:25:59
Konferencja prasowa, na której pezetpeenowscy aferzyści przedstawili „niezbite dowody” na legalność sfałszowanego statutu, definitywnie potwierdziła moją tezę, iż PZPN jest organizacją przestępczą.
Czytając wypociny jednego z najlepszych pomocników w Polsce na temat jego zasług, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż wykonał on kupę smrodliwej roboty jako działacz i selekcjoner, a teraz pozostała mu już tylko kupa do zrobienia.
Wizyta, a właściwie wezwanie na fifowski dywanik w Zurychu ministra Tomasza Lipca i podjęte tam decyzje w sprawie przyszłości naszej skopanej, okazały się największą hańbą w historii sportu polskiego.
My, ludzie sportu, z wielkim zdziwieniem, by nie powiedzieć rozczarowaniem przyjęliśmy informację, że w ministerialnym, lustracyjnym raporcie nie ma wzmianki o skandalach i niedoróbkach szefa polskiego sportu.