Podoba się lub nie – najbardziej podstawowe rozróżnienie, które decyduje o tym, czy dalej czytasz książkę, oglądasz film, wchodzisz do następnej sali wystawowej. Przed wypowiedzeniem własnego „(nie)podoba mi się”, ludzie chcą czasem poznać opinię innych. Moje „lubię” bądź „nie lubię” zaczyna się wtedy od cudzego warto / nie warto.
Dziewczyna w sukience w czerwone kwiaty czyta książkę. Nie wiem, czy to jakaś poważna lektura, czy bardziej pastelowa liryka. Najważniejsze, że się uśmiecha. Mężczyzna przy stoliku obok pianina i pomarańczowa dawka soku w połączeniu z kolejną stronicą komputerowych zapisków. Wyraźnie zmęczony, dobrze, że chociaż ten sok... Dwie Panie: jedna ma beżową apaszkę, druga zielony kapelusz, obie piją czarną kawę. Pozostałe stoliki wolne, jeszcze wcześnie...
Ania z Zielonego Wzgórza to postać ze stronic książki, więc łatwiej było jej o zachwyt. Ale powieść zawsze towarzyszy człowiekowi w określonych, bardzo różnych czasach. Zmienia się charakter spraw trudnych, jednak wszystkie one uderzają w podobną ludzką wrażliwość. Pewnie są rzeczy, które były kiedyś dla nas, jak skondensowana dawka dobrego nastroju. Może tam czeka zachwyt i to na całkiem poważnych, zapracowanych dorosłych.
Kto się cofa "wypada z obiegu". Przecież nie ma dziś czasu na spacery w myślach, powroty do przeszłości (nawet tej wczorajszej). Nie daj się wyprzedzić innym w firmie, na uczelni, w szkole... Przyzwyczajenie robi swoje. Pewnie i drogę powrotną też można zgubić. Delektowanie się smakiem kawy, ciszą, rozmową dla przyjemności. Do czego najchętniej się wraca?