Z zapartym tchem obejrzałam wczorajszą "Uwagę" w TVN. I zaczęłam się zastanawiać jak pogodzić współczucie dla zwariowanej staruszki ze współczuciem dla jej sąsiadów. Nie da się. Przeważać zaczyna to drugie.
Włoski pisarz Roberto Saviano, autor głośnej książki "Gomorra" odsłaniającej kulisy i mechanizmy działania kamorry, poinformował dziś na łamach dziennika "La Repubblica", że opuszcza Włochy. - Chcę spacerować, opalać się, chodzić w deszczu, spotykać się bez obaw z moją matką, nie wywołując strachu i u niej - powiedział Saviano. - Do cholery, mam tylko 28 lat! - dodał.
O utworzenie ogrodów pamięci, w których rodziny zmarłych mogłyby rozsypywać prochy najbliższych, walczą przedsiębiorcy pogrzebowi. To ważne, bo obecne przepisy dyskryminują wolę zmarłych, informuje dziennik "Polska". Obowiązująca w Polsce ustawa o cmentarzach i grzebaniu zmarłych nie pozwala na rozsypywanie prochów. Kto ją łamie, naraża się nawet na 5 tys. zł grzywny lub 30 dni aresztu. Wystarczy, że ktoś doniesie na rodzinę, która prochy zmarłego rozsypała.
Hannah Jones z Marden w hrabstwie Herefordshire miała pięć lat, gdy zachorowała na białaczkę. Ostatnie osiem lat – z krótkimi przerwami – spędziła w kolejnych szpitalach. Chemioterapia uszkodziła serce dziewczynki. W mięśniu sercowym powstała dziura.