Hasła są doskonałą bronią w arsenałach sztabów wyborczych. Trzy lata temu jeden z nich namawiał do zabierania babciom dowodów. Teraz nakłania do tego, by dowody te im przynosić. Można jednak pójść dalej i pobawić się z babcią w Indian.
Czy w tym kraju może być normalnie? Mam wątpliwości.
Wykorzystywanie skutków tragedii smoleńskiej, jako elementu kampanii wyborczej może zniesmaczać. Może także przynieść efekt odwrotny do pierwotnie zamierzonego.
Kościołowi katolickiemu w Polsce nie jest na rękę wprowadzenie podatku kościelnego. Ingerencja państwa w jego dochody, ukróciłaby niczym nieskrępowane ich pozyskiwanie. W skrajnym przypadku mogłoby nawet dojść do utraty przez Kościół wiernych.