Grzegorz Niedźwiecki
2009-06-30 15:28, aktualizacja: 2009-06-30 15:28:05
Postanowiłem wybrać się z mamą na Kresy i zobaczyć skąd pochodzą moje korzenie. Mieszkam w Jeleniej Górze, ale chyba tylko dlatego, że „sami swoi” tu mieszkają. Mama moja urodziła się bowiem w roku 1931 w Brodach, 100 km na północny wschód od Lwowa.
Jest 1 sierpnia, godzina dziewiąta rano. Jem właśnie śniadanie, kiedy za oknem rozlega się donośne wycie syren. To wszystko odbywa się dziś, w roku 2009 w niewielkiej niemieckiej miejscowości...
Dysydent nie zamierza płacić za coś, o czym nie miał pojęcia. Mało tego, nawet gdyby chciał, to i tak nie miałby z czego. Poza tym sam ma dwójkę małych dzieci na utrzymaniu, więc nie zapłaci grzywny z powództwa skarbnika Rotary Club.
Wyobrażam sobie, że jestem Bogiem i patrzę z góry na swoje dzieło stworzenia. Z racji moich korzeni patrzę na Polskę i oczom swoim nie wierzę, jak ci ludzie realizują moje porządki...