Pięć lat temu, gdy umarł największy z Polaków, już po kilku kwadransach najtęższe dziennikarskie umysły zastanawiały się na antenach wszystkich stacji nad tym, jak długo potrwa ta nasza narodowa jedność.
Nie wszyscy się dzisiaj smucą. Są tacy, o których trzeba pisać, bo to oni dzisiaj pracują najciężej.