Pomyślcie o dziennikarzu obywatelskim, który w porywającym felietonie opisuje cudowny jego zdaniem program partii, z listy której startuje. Albo właściciela restauracji, który robi świetną zapowiedź otwarcia i zaprasza wszystkich. wyobraźcie sobie PRowca micorsoftu, który robi u nas zaawansowane testy windowa vista, porównując go z macosx-em. To wszystko...
Pomyślcie o dziennikarzu obywatelskim, który w porywającym felietonie opisuje cudowny jego zdaniem program partii, z listy której startuje. Albo właściciela restauracji, który robi świetną zapowiedź otwarcia i zaprasza wszystkich. wyobraźcie sobie PRowca micorsoftu, który robi u nas zaawansowane testy windowa vista, porównując go z macosx-em. To wszystko pod płaszczykiem obywatelskości, bez udostępnienia nam wiedzy, jaka jest intecja tekstu i zatrudnienie autora.
Niemożliwe? a jednak, już się zdarzyło.