Szymonie, szanuję Twoje problemy i poglądy, chociaż ich nie podzielam. Taką postawę, o ile mi wiadomo, nazywa się tolerancją.
Bardzo mi nie odpowiada sytuacja, w której stawiasz się w roli samozwańczego papierka lakmusowego w naszym społeczeństwie. Normalność rozumiesz jako całkowite i zupełne przyjęcie wartości lewicowych, a to jest trochę naciągane....
Szymonie, szanuję Twoje problemy i poglądy, chociaż ich nie podzielam. Taką postawę, o ile mi wiadomo, nazywa się tolerancją.
Bardzo mi nie odpowiada sytuacja, w której stawiasz się w roli samozwańczego papierka lakmusowego w naszym społeczeństwie. Normalność rozumiesz jako całkowite i zupełne przyjęcie wartości lewicowych, a to jest trochę naciągane. Większość tez można łatwo obalić (w wolnym państwie KAŻDY może sobie wykupić billboard, o ile ma pieniądze), ale nie o to mi chodzi.
Ogólnie rzecz biorąc, artykuł odbieram w ten sposób: bohater podchodzi do jakiejś zbiorowości. Wytyka im negatywne cechy, podkreśla swoją odrębność i narzuca swoje zasady. Po czym, ze zdziwieniem zauważa, że ci ludzie nie chcą go za przewodnika, więc dochodzi do wniosku, że postawi ich przed faktem dokonanym.
Nie mam zadnego problemu z ludzmi innymi ode mnie, ale moim zdaniem, w ten sposob nie poprawisz ich (Waszej) sytuacji.