No, czyli stwierdzam, że jest sprawiedliwość na tym świecie. W czwartek w tym Waszym stołecznym mieście było słonecznie, bez chmurki, bez wiatru, po prostu przyjemnie (spowodowało to nawet, że stwierdziłem śmiało, że Warszawa może być czasem fajna), po czym wsiadłem w pociąg, wróciłem na swoje południe, gdzie od razu przywitały mnie zawieje i zamiecie....
No, czyli stwierdzam, że jest sprawiedliwość na tym świecie. W czwartek w tym Waszym stołecznym mieście było słonecznie, bez chmurki, bez wiatru, po prostu przyjemnie (spowodowało to nawet, że stwierdziłem śmiało, że Warszawa może być czasem fajna), po czym wsiadłem w pociąg, wróciłem na swoje południe, gdzie od razu przywitały mnie zawieje i zamiecie. Najnormalniej w świecie się załamałem!