Niestety, w mojej ocenie, okopuje się Pani na swojej pozycji, co nawet w poczuciu zagrożenia i reakcji obronnej ( choć nie musi tak być w Pani przypadku) jest podejściem mało konstruktywnym.
Zadziwia mnie ten brak zniuansowania. Dzielenie na ( niezdefiniowaną) lewicę i prawicę. ( pojawia się co prawda sformułowanie "umiarkowana prawica", ale...
Niestety, w mojej ocenie, okopuje się Pani na swojej pozycji, co nawet w poczuciu zagrożenia i reakcji obronnej ( choć nie musi tak być w Pani przypadku) jest podejściem mało konstruktywnym.
Zadziwia mnie ten brak zniuansowania. Dzielenie na ( niezdefiniowaną) lewicę i prawicę. ( pojawia się co prawda sformułowanie "umiarkowana prawica", ale co te wszystkie nazwy znaczą ?)
To, według mnie, powszechny dziś "grzech". Posługiwanie się pustymi pojęciami, za którymi nie ma nic.
Nic, w sensie ustalonego i zdefiniowanego zbioru pojęć, co do którego moglibyśmy się zgodzić.
Proszę zauważyć, że dla Pani "lewicowość" może być bardzo konkretnie zdefiniowana, podobnie jak i "prawicowość". Jednak nietrudno zauważyć, że w dzisiejszej Polsce niemal każdy rozumie je po swojemu.
Dlatego operowanie na tym poziomie ogólności (niejednoznaczności) jest mało konstruktywne.
Co więcej, wpisuje się Pani, być może mimowolnie, w ten chór, który się odezwie.
A odezwie się, ponieważ zobaczy, że bronią znienawidzonej "lewicy", a atakują "prawicę", albo na odwrót.
I to wystarczy.
Problemy prawdziwe, jak zwykle, zostaną na trzecim, czwartym, czy piątym planie. Nietknięte. Zostanie czysty stereotyp.
Dla mnie kompletnym nieporozumieniem jest ocena życia, czy twórczości, z pozycji "prawicowych" czy "lewicowych", jak Pani sugeruje.
Kretyńskie teksty czy komentarze ( na poziomie 3 latków) mogę znaleźć niemal wszędzie. I wszędzie pełno bezmyślnych naśladowców, niezdolnych do własnych przemyśleń, analizy i wniosków.
Czy trzeba przypisywać im nieokreśloną "prawicowość" lub "lewicowość" ?
Od osoby młodej i wykształconej oczekiwałbym braku operowania schematami.
W przeciwnym razie będzie tylko "prawicowa i lewicowa zawziętość", zamiast merytorycznej dyskusji.
BTW, w tekście oczywiście znajduje się sporo konkretów. Proszę przeanalizować, jak wyglądałby tekst, gdyby wyrzucić z niego te wszystkie "prawice" i "lewice", a użyć więcej konkretnych przykładów...
Pozdrawiam,