Jestem niepocieszona! Na moją prośbę sąsiad zbudował piękny karmnik, zawieśliliśmy go w zacisznym miejscu, a ptactwo nie przychodzi... czyżby obecność kotów je odstraszała?
Natomiast "moje" sarenki wszystkie przeżyły! Ubiegłej zimy bylo 4, rozmnożyły się, i teraz przychodzi 5!.
Jelonek wydoroślał, prowadza się z dwiema sarenkami, a kolejne...
Jestem niepocieszona! Na moją prośbę sąsiad zbudował piękny karmnik, zawieśliliśmy go w zacisznym miejscu, a ptactwo nie przychodzi... czyżby obecność kotów je odstraszała?
Natomiast "moje" sarenki wszystkie przeżyły! Ubiegłej zimy bylo 4, rozmnożyły się, i teraz przychodzi 5!.
Jelonek wydoroślał, prowadza się z dwiema sarenkami, a kolejne dwie przychodzą osobno.
Oswoiły się ze mną, tolerują mnie na odległość 5 m.!.
W miejscu karmienia czuja sie dość bezpieczne. Czyszczą spokojnie swoje futerka, bawią się. Karmę wykładam 5 razy dziennie. Juz wiem, że najbardziej lubią marchew, pietruszkę, buraczki, brukiew, jabłka i nawet makaron nie gotowany. Cieszę się i martwię, bo nie powinny ufać ludziom!