Zaloguj
Zarejestruj się
Zaloguj przez Facebook
Kanały RSS
Wszystkie wiadomości
Wydarzenia
Kultura
Cywilizacja
Styl życia
Sport
Portfel
Moje Trzy Grosze
MMS
27 listopad 2007 14:30
+za dobrą argumentację. Choć jśli chodzi o R.Biedronia, to nawet nie trzeba czytać twojego tekstu,żeby wiedzieć co w nim napiszesz :D
27 listopad 2007 11:07
Droga Mariko, mnie natomiast zastanawia słowo "propaganda" użyte w stosunku do ulotek, czy opisywanego elementarza. Co jest przedmiotem tej propagandy? Orientacja seksualna? Czy naprawdę ktoś uważa, że da się heteroseksualistę "przekonać" do zmiany orientacji dając mu ulotkę? "To nachalna próba pokochania wszystkich homoseksualistów i zupełnego... Droga Mariko, mnie natomiast zastanawia słowo "propaganda" użyte w stosunku do ulotek, czy opisywanego elementarza. Co jest przedmiotem tej propagandy? Orientacja seksualna? Czy naprawdę ktoś uważa, że da się heteroseksualistę "przekonać" do zmiany orientacji dając mu ulotkę? "To nachalna próba pokochania wszystkich homoseksualistów i zupełnego przekonania uczniów, licealistów, jakoby związek dwojga ludzi tej samej płci był całkowicie normalny" - czy włączenie czegoś do programu szkolnego jest nachalne i zmusza do akceptacji tego zjawiska? A może jest po prostu próbą informowania uczniów o tym,że istnieje coś takiego jak homoseksualizm...i to trochę rzetelniej niż robi to np. rodzina Giertychów. Nie chcę przez to powiedzieć,że się z p.Biedroniem zgadzam. Moim zdaniem trafił (nic to nowego) kulą w płot. Wprowadzanie jakiegokolwiek podręcznika tego typu miałoby może sens,gdyby w polskich szkołach istniał jakikolwiek program wychowania seksualnego....ale tej myśli wszyscy kolejni ministrowie zdają się do siebie nie dopuszczać.
Panel autorski