Piszę w języku polskim i wydaje mi się, że dość poprawnie. Jak to się dzieje, że niektórzy, czytając również w języku polskim, czytają zupełnie coś innego, niż napisałem. W którym miejscu w którymkolwiek ze swoich tekstów propaguję system komunistyczny? To zakrawa na jakąś paranoję! Pomijam już fakt, że komunizm nigdy i nigdzie na świecie nie występował,...
Piszę w języku polskim i wydaje mi się, że dość poprawnie. Jak to się dzieje, że niektórzy, czytając również w języku polskim, czytają zupełnie coś innego, niż napisałem. W którym miejscu w którymkolwiek ze swoich tekstów propaguję system komunistyczny? To zakrawa na jakąś paranoję! Pomijam już fakt, że komunizm nigdy i nigdzie na świecie nie występował, bo to dla wielu zbyt wysoka "szkoła jazdy". Nigdy nie padło z mojej strony stwierdzenie, że stan wojenny był czymś dobrym, wręcz przeciwmnie - uważam go za mniejsze zło (ale ZŁO!), niż to czego mogliśmy spodziewać się w wyniku interwencji tzw. armii zaprzyjaźnionych. Być może nie mam racji, ale moje przemyślenia pozwalają mi sądzić, że od takiej interwencji w nocy z 12/13.XII.1981r. dzieliły nas zaledwie godziny. Też nie będę tworzył "political fiction", ale wcześniej mieliśmy doświadczenia węgierskie czy czechosłowackie. Takie jest moje zdanie i szerokich kręgów Polaków pamiętających tamte czasy i mamy do niego prawo. Wiem, że wielu marzy się CENZURA, ale to, że jej w dzisiejszej Polsce nie ma, bardzo sobie cenię, choć nie tylko to. Osobiście w PRL-u z talonów samochodowych nie korzystałem - żyłem normalnie z faktycznie niezłej pensji. Bardzo podoba mi się, że dziś nie ma sklepów dla "uprzywilejownych" a wszelkie towary są szeroko dostępne, jeśli tylko ma się pieniążki. Uważam i zawsze podkreślam, że PRZESTĘPCY tak z okresu PRL-u jak i obecni powinni ponieść bezwzględną odpowiedzialność karną. Zawsze jest NAJWIĘKSZYM ZŁEM, jeżeli giną i cierpią ludzie, więc wszelkie zbrodnie powinny zostać osądzone i ukarane z całą surowością prawa. Czy tęsknię za PRL-em? Odpowiadam zdecydowanie: NIE! Natomiast wiele mi się nie podoba już po 1989 roku! Bulwersują mnie liczne, nierozwiązane afery, na których jako społeczeństwo tracimy wszyscy i to poddaję krytyce. W PRL-u kradła większość, bo panowało przekonanie, że co jest wspólne, to jest niczyje. Sekretarze i działacze partyjni zazwyczaj żyli sobie wygodnie korzystając z uprzywilejowaanej pozycji społecznej. Rzadko więc dopuszczali się malwersacji, bo to mogłoby im zabrać możliwość wygodnego życia, które spokojnie mogli wieść do samej śmierci (jeśli nie podpadli zwierzchnikom partyjnym). Dziś jest inaczej. Ludzie do przysłowiowego "koryta" dorywają się na chwilę, więc wielu z nich (NA PEWNO NIE WSZYSCY!!! - podkreślam, żeby mi znów nie włożono w usta słów, których nie powiedziałem) stara się ten moment wykorzystać dla "ustawienia się" do końca życia. Wydaje mi się, że to w tej słabości ludzkiej natury leży przyczyna odkrywanych dziś (i zapewne jeszcze nieodkrytych) licznych afer. Czyż tego zjawiska nie należy piętnować? W swoim tekście nie wymieniłem płk. Kuklińskiego, choć wiadomo, że o niego mi chodziło. W ocenie tej osoby zdania w społeczeństwie są podzielone. Jedni uważaja go za bohatera, drudzy za zdrajcę. No cóż, wg moich kryteriów oceny postaw ludzi należę do tych drugich i też prawa do takich ocen nikt odebrać mi nie może. Poruszyłem też kwestię SMS-ów charytatywnych i stanowczo twierdzę, że u nas tak jak w wielu innych krajach UE powinny być zwolnione z podatku VAT, bo stan faktyczny i pokrętne tłumaczenia kolejnych ekip rządzących (od SLD chyba począwszy) zakrawają o hipokryzję. Przytoczone w końcu mojego felietonu słowa Papieża Polaka też chyba nie powinny nikogo bulwersować! One tkwią w mojej duszy i będę je przytaczał przy każdej okazji! BO DOBRZE BY BYŁO, ŻEBY WSZYSCY: BEZ WZGLĘDU CZY WIERZĄCY CZY NIE, BEZ WZGLĘDU NA STATUS I POZYCJĘ SPOŁECZNĄ PRZYSWOILI JE SOBIE I STOSOWALI W ŻYCIU CODZIENNYM! Wtedy wszystkim nam w naszym wspólnym kraju bedzie się żyło może nie dostatnio, ale na pewno LEPIEJ. Mam nadzieję, że wyraziłem się wystarczająco obszernie, bezpośrednio i na tyle jasno, że nikt mi już nie przypisze ponownie żadnych słów, których nigdy nie wypowiedziałem!