Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska, Kraków, Łagiewniki to miejsca, które w życiorysie Karola Wojtyły odgrywają znaczącą rolę. W związku z tym wielu ludzi tam przybywa, by bliżej poznać miejsca tak bliskie naszemu Wielkiemu Rodakowi, którego cenią nie tylko katolicy. Myślę, że ten pociąg, pomagający na co dzień przebyć drogę pielgrzymom podążającym śladami...
Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska, Kraków, Łagiewniki to miejsca, które w życiorysie Karola Wojtyły odgrywają znaczącą rolę. W związku z tym wielu ludzi tam przybywa, by bliżej poznać miejsca tak bliskie naszemu Wielkiemu Rodakowi, którego cenią nie tylko katolicy. Myślę, że ten pociąg, pomagający na co dzień przebyć drogę pielgrzymom podążającym śladami Jana Pawła II, jest bardzo dobrym pomysłem, gdyż dodatkowo pozwala im jeszcze dokładniej poznać naukę papieża oraz dzieje Jego życia i pontyfikatu, a to jest bardzo ważne na takich pielgrzymkach, bo taki według mnie powinien być między innymi ich cel. Myślę, że taki wyjazd pociągu w Polskę też jest dobrym pomysłem, gdyż nie każdy może sobie na to pozwolić, by udać się w rejony związane z życiem Karola Wojtyły, a w ten sposób, to jakby On sam, Jan Paweł II ponownie odwiedzał miejsca, które przed laty przyjęły Go jako Papieża Pielgrzyma. Pozostał w sercach wielu z nas, ale w codziennym zabieganiu zapominamy o ważnych przesłaniach, które nam pozostawił, a taki sposób docierania do ludzi z jego przesłaniem jest według mnie bardzo dobrą inicjatywą.
Cieszę się Tomku i Pawle, że tak wspaniale bronicie tej inicjatywy, która i mnie bardzo przypadła do serca. Niestety dziś wpadłam na trop artykułu, po przeczytaniu którego muszę przyznać Tymoteuszowi Błońskiemu trochę racji w sprawach pieniężnych, bo jak można przeczytać w sobotnim artykule Dziennika Zachodniego: http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/1009143.html nad pociągiem pojawiły się „czarne chmury”. Mam jednak nadzieję, że samorządowcy wojewódzcy wymyślą jakiś sposób na to, by pociąg jednak był dochodowy. A może ktoś z nas na taki pomysł wpadnie i im podsunie, by ta inicjatywa nie upadła, lecz się rozmijała, bo ja jednak nie uważam jej za „bzdurę” czy „religijny fanatyzm”, lecz za wartościową i potrzebną;) Myślę jednak, że warto by rozważyć minimalizację kosztów utrzymania tego pociągu, skoro jak się okazuje jednak przynosi straty:(
Tomek Staszewski napisał: „Karol Wojtyła był jest i będzie Wielkim Człowiekiem.
Czytajmy go, oglądajmy sztuki, nie wsiadajmy do jarmarczno-odpustowego pociągu.” Nie wiem Tomku czy dokładnie przeczytałeś opis tego pociągu, bo on nie jest jarmarczno-odpustowym pojazdem, lecz miejscem, w którym właśnie można się dowiedzieć czegoś o Janie Pawle II i jego nauczaniu :)