Jestem tutaj, przyszłam z iThink. Całą przygodę z iThink wspominam źle i do tej pory odbija mi się czkawką (nadal przetwarzają, wbrew mojej woli, moje dane osobowe). System publikacji wyglądał zupełnie inaczej - społeczność oceniała, czy artykuł nadaje się do publikacji... tylko, że raz zdarzyło mi się samej oceniać swoje "dzieło". Założenie...
Jestem tutaj, przyszłam z iThink. Całą przygodę z iThink wspominam źle i do tej pory odbija mi się czkawką (nadal przetwarzają, wbrew mojej woli, moje dane osobowe). System publikacji wyglądał zupełnie inaczej - społeczność oceniała, czy artykuł nadaje się do publikacji... tylko, że raz zdarzyło mi się samej oceniać swoje "dzieło". Założenie serwisu było bardzo dobre, ale komuś, gdzieś po drodze się o nim zapomniało.
Dla mnie DO jest formą subiektywnego wyrażania własnych opinii, nie podyktowanych opiniami redaktorów ogólnopolskich gazet (i nie tylko). Cenię sobie artykuły ludzi, którzy nie piszą bo muszą, bo ktoś im za to płaci a tylko dlatego, że chcą podzielić się swoją wiedzą... nawet jakby miała być to opinia o nowym papierze toaletowym ...
Uważam, że wartość dziennikarza oddają jego czytelnicy i nie ważne czy mu za to płacą czy robi to "dla siebie". Jak długo ktoś chce czytać to co ja piszę tak długo moje pisanie ma sens...