Dopiero teraz zauważyłem, że redakcja zmieniła mój oryginalny wstęp: "Pracując w Stoczni Szczecińskiej, przeżyłem i uczestniczyłem w stoczniowych strajkach w: 1970, 1971, 1980 r. Byłem też uczestnikiem spacyfikowanego przez wojsko i ZOMO strajku generalnego, po wprowadzeniu Stanu wojennego", na bardziej patetyczny:"uczestniczyłem w...
Dopiero teraz zauważyłem, że redakcja zmieniła mój oryginalny wstęp: "Pracując w Stoczni Szczecińskiej, przeżyłem i uczestniczyłem w stoczniowych strajkach w: 1970, 1971, 1980 r. Byłem też uczestnikiem spacyfikowanego przez wojsko i ZOMO strajku generalnego, po wprowadzeniu Stanu wojennego", na bardziej patetyczny:"uczestniczyłem w stoczniowych strajkach i przeżyłem je", z akcentem, może na wyrost na "i przeżyłem je". Cóż bezpośrednie niebezpieczeństwo groziło mi tylko w w czasie strajku w 1970 r., gdy przemieszczając się po stoczni, wokoło mnie bzykały kule (gdy policja oddała salwę w górę), dzwoniąc o blachy. Odnośnie komentarzy, to w moim artykule "40 lat minęło: Wypis z kroniki rodziny",opisujących strajk w 197/1 r., napisałem: "Ponieważ bramy stoczni były zastawione ciężkim sprzętem, wiec opuszczanie stoczni odbywało się przez furtki, m/in przy ul Ludowej. Zdeterminowana grupa zwolenników kontynuowania strajku, wyzywała opuszczających stocznię stoczniowców od "łamistrajków" i polewała ich wodą a musicie wiedzieć, że panowała wtedy sroga zima. Nie powstrzymało to jednak stoczniowców od opuszczenia stoczni, także sposobem na "Wałęsę", tylko ze w odwrotną stronę". I odnosząc się do komentarza yy: Medalu za przywileje kombatanckie (niestety takich nie mam) nie dostałem, bo byłem tylko zwykłym uczestnikiem.