Dziękuję za plusa.
Nie, nie chodzi mi o to, żeby w ogóle media zamilkły na temat Kościoła Katolickiego i zaczęły udawać, że go nie ma. Zirytowało mnie zdecydowanie zbyt duże, moim zdaniem, naświetlenie tego wydarzenia w mediach w stosunku do jego wagi. Po pierwsze, przewodniczący z poprzedniej kadencji popzostał na swoim stanowisku. Już to samo w sobie...
Dziękuję za plusa.
Nie, nie chodzi mi o to, żeby w ogóle media zamilkły na temat Kościoła Katolickiego i zaczęły udawać, że go nie ma. Zirytowało mnie zdecydowanie zbyt duże, moim zdaniem, naświetlenie tego wydarzenia w mediach w stosunku do jego wagi. Po pierwsze, przewodniczący z poprzedniej kadencji popzostał na swoim stanowisku. Już to samo w sobie pozwala zakładać, że wydarzenie to nie będzie miało ważnych konsekwencji, niezależnie od tego czego ten człowiek jest przewodniczącym. Po drugie, co taka KEP tak naprawdę może zrobić co zainteresuje mnie, człowieka nie związanego z życiem Kościoła Katolickiego? Z doświadczeń ostatnich lat wynika, że nie jest w stanie nawet spacyfikować Radia Maryja. A przecież to nie jest dużo. Moim zdaniem Radio Maryja stanowi po prostu wentyl dla ludzi niezadowolonych z przemian w Polsce i nie sądzę, by w bliskiej przyszłości to środowisko mogło stać się naprawdę niebezpieczne. A co do innych rzeczy, które ewentualnie mogą mnie obchodzić - wpływu na politykę co do np. badań prenatalnych, czy antykoncepcji - KEP nawet gdyby chciała to i tak nie może nic zmienić.
Moja opinia jest więc taka, że owszem, informacja jak najbardziej powinna się pojawić, ale w formie o wiele bardziej zbliżonej do tej, w jakiej pojawiają się informacje o zmianach we władzach innych organizacji. (Tylko proszę mi nie wytykać PZPN - z nimi tak samo jak z KEP...)