Hejka... Dopiero wróciłem
Codex A. hmm jakie jaka jest moja opinia na temat całej tej sprawy to pewnie nie trudno się domyślić. Oczywiście negatywna. Jednak podchodząc do wszystkiego z pewnym marginesem, realności i wszystkich tych faktów sądzę, że wszystko to jest trochę przereklamowane - obie strony napędzają siebie nawzajem, jeśli chodzi o rozgłos....
Hejka... Dopiero wróciłem
Codex A. hmm jakie jaka jest moja opinia na temat całej tej sprawy to pewnie nie trudno się domyślić. Oczywiście negatywna. Jednak podchodząc do wszystkiego z pewnym marginesem, realności i wszystkich tych faktów sądzę, że wszystko to jest trochę przereklamowane - obie strony napędzają siebie nawzajem, jeśli chodzi o rozgłos.
Jeśli chodzi o planowane standardy to fakt, może to niepokoić... i skłaniał bym się ku wersji gorszej, że standardy, pomimo że w ostatnich latach były dość ostro narzucane producentom, mogą teraz powędrować w drugą stronę jak to wszyscy mówią "ze względu na nasze zdrowie"
Ludzi na świecie nadal przybywa w ogromnym tempie, jest to adekwatne do zapotrzebowania na pokarm a to z nów na nowe "lepsze" technologie. Firmy jak się uprą wsadzą swoje miliony tu i tam mogą osiągnąć swoje dodatkowe kilka gromów pestycydów czy antybiotyków więcej, powołując się na to, iż dawka ta nie jest szkodliwa dla człowieka.
W analizach takich zapomina się o jednym. że to dawka racji/porcji żywnościowej. Każdy z nas zna powiedzenie "Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną" - przekształcane często do formy prostszej "nic nie jest ... wszystko jest.... wszystko zależy od dawki".... do czego zmierzam?
Chodzi tutaj o to, że nasze nawyki żywieniowe zawężają się, często jemy to samo i dużych ilościach. Dlatego, ok niech i będzie, że dana dawka antybiotyku czy pestycydu jest w normie, ale ja teraz jesz w kółko to samo powodujesz w organizmie akumulację tego związku przekraczając XX razy te super bezpieczne normy.
Pamiętam jak wspomniany profesor na wykładzie w Walencji przedstawił przedstawiał przypadki ludzi padających ofiarą hormonów podawanych zwierzętom za pośrednictwem czegoś w rodzaju chipu. Dana świnia czy krowa dostaje regularnie dawkę hormonu z tego urządzenia. Po wysłaniu zwierzęcia na rzeź, pewne fragmenty mięsa trafiają do obiegu. Właśnie do tego fragmentu był przymocowany chip i sprężenie, któro w pozostałych partiach było OK, w tym fragmencie było skumulowane XXX krotnie.
Ehh chyba troszeczkę się rozpisałem podążając w innym kierunku, ale w temacie... jestem na nie codex a. Na szczęście jeszcze nie ma on wartości prawnej, jako "nakazy" no ale szkoda, ze WTO itp odwołują się właśnie do niego.... Wszystko to biznes i w mojej opinie jesteśmy tylko trybikiem napędzającym ta maszynę...