Panie Strzyżewski, a nie interesuje się Pan transportem kolejowym? Gdyby był Pan dziennikarzem i napisał o producencie z Bydgoszczy że : "nie potrafi zrobić jednego dobrego egzemplarza pojazdu" już miałby Pan z tego powodu przynajmniej wątpliwą przyjemność czytania w Internecie komentarzy na Pana temat. Z tego, co słyszałem PESA nawet eksportuje...
Panie Strzyżewski, a nie interesuje się Pan transportem kolejowym? Gdyby był Pan dziennikarzem i napisał o producencie z Bydgoszczy że : "nie potrafi zrobić jednego dobrego egzemplarza pojazdu" już miałby Pan z tego powodu przynajmniej wątpliwą przyjemność czytania w Internecie komentarzy na Pana temat. Z tego, co słyszałem PESA nawet eksportuje swoje wyroby do krajów UE.
Czy Pan myśli, że sprawia mi przyjemność zawiadamianie odpowiednich organów o chuligańskich wybrykach wyrostków? Szkoda na to mojego czasu i nerwów. Przewożnik jest od tego, żeby zadbać o bezpieczeństwo, inaczej straci klientów. No, chyba, że nie zależy mu na ilości pasażerów, bo dotację i tak dostanie. Kilkanaście lat temu lokomotywa pociągu relacji Toruń Chełmża ciągnęła za sobą 3 piętrowe wagony, często wypełnione po brzegi. Obecnie nie dość, że ilość kursów się zmniejszyła, to jeszcze jeżdzi szynobus zabierający mniej więcej tylu pasażerów ile jeden wagon kolejowy. Co stało się z tymi pasażerami? Wyparowali? Przestali jeżdzić? Wręcz przeciwnie. Zwyczajnie przesiedli się do autobusów.
Kolejna sprawa. W Chełmży na dworzec kolejowy idę jakieś 30 min., natomiast na przystanek autobusowy - 5 min. W Toruniu dotarcie na dworzec zajmuje mi jakieś kilkanaście minut więcej niż na przystanek autobusowy. Zatem jadąc autobusem oszczędzam czas i jest wygodniej. Co więcej, autobusy (czy to Veolia, czy prywatni przewożnicy) jeżdżą dużo częśćiej niż szynobusy.
17 min. z Torunia do Chełmży? Może od granicy miasta. PCC Arriva podaje czas z Torunia Miasto do Chełmży 25 min. Co do korków w Łysomicach , to jak Pan zapewne dobrze wie, pojawiają się tylko w określonych godzinach. Po wybudowaniu autostrady zapewne znikną całkowicie, albo w dużym stopniu. A' propos autostrady, za pieniądze pompowane obecnie w kolej, na przestrzeni kilku lat można by zmodernizować E 1 na odcinku Toruń-Chełmża do drogi dwujezdniowej - z korzyścią dla wszystkich.
""Idioci?" - to Pana opinia" - na końcu jest znak zapytania, panie Strzyżewski.
Z tym uśmiechem na twarzy przy wsiadaniu do pociągu trochę Pan przesadził. Jak w komunistycznej propagandzie, albo taniej reklamie - aktor się uśmiecha żeby zasugerować przyjemność i zachęcić do korzystania z dóbr dla mas, albo kupowania produktów pewnej marki.
Dlaczego nie ma ulg? Bo nikt przedsiębiorstwu ich nie zrekompensuje, tak jak to ma miejsce w przypadku kolei, gdzie do ulg dopłaca państwo. A państwo ma pieniądze z podatków, a podatki płacą między innymi "busiarze".
Panie Strzyżewski, czy InterCity jeżdzi na trasie Toruń-Chełmża albo Bydgoszcz - Chełmża? Pisząc PKP miałem na mysli Przewozy Regionalne - przecież to oczywiste.
Z tego co wiem, to właśnie przewożnicy kolejowi żądają dopłat. Są silniejsi, mają mocne lobby (co widać) więc mogą wywierać wpływ na Urząd Marszałkowski. Czy Pan myśli, że ten "busiarz" miałby tyle odwagi, żeby pójść do Wysokiego Urzędu i powiedzieć: Żądam dopłat? Poza tym, w gestii Urzędu jest takie sformułowani umowy, aby nie było możliwośći jej renegocjacji, a w razie zerwania płaciłoby się kary.
Cena 4 zł, to jak Pan zapewne dobrze wie, cena promocyjna. W każdej chwili może zostać zniesiona bez podania przyczyn. Wówczas za podróz do Torunia Miasto będzie się płaciło jak do Torunia Głównego - 6, 50 zł.