Jak najbardziej, moja wiedza na ten temat, jak na wiele innych, nie jest pełna. Jednak, po pierwsze; hebrajski, arabski i angielski to języki powszechnie używane w Izraelu. Ponadto obowiązuje nakaz informowania obywateli właśnie w tych trzech językach. Nie jest to dziwne, tym bardziej, gdy ktoś zna historie, i wie, że na świecie jest kilka krajów w...
Jak najbardziej, moja wiedza na ten temat, jak na wiele innych, nie jest pełna. Jednak, po pierwsze; hebrajski, arabski i angielski to języki powszechnie używane w Izraelu. Ponadto obowiązuje nakaz informowania obywateli właśnie w tych trzech językach. Nie jest to dziwne, tym bardziej, gdy ktoś zna historie, i wie, że na świecie jest kilka krajów w podobnej sytuacji - zimowe szaleństwo nakazuje mi wymienić Kanadę. A również są kraje/miasta, co wynika z różnorodności zamieszkałej tam ludności, które mimo "jednojęzykowego" pochodzenia posługują się(na szczeblu urzędowym również) nawet kilkunastoma językami.
Wracając do Knestu. Izrael jest państwem, w którym parlament jest jednoizbowy. Stąd proces stanowienia prawa wygląda zupełnie inaczej niż w krajach parlamentu dwu izbowego. Zapewne Pan wie, że prawie zawsze, mniejszość w parlamencie, chociażby polska Lewica, mniejszość niemiecka czy bezpartyjni, mają trudności z przebiciem się do głosu. W Izraelu, głosowanie to czysta amerykanka, głosuje się zwykłą większością przy dowolnej liczbie obradujących. Stąd, po pierwsze, mniejszość może sobie być. Po drugie, mówimy tu o systemie proporcjonalnym, partie by przetrwać często zawiązują śmieszne sojusze, idą na kompromisy, czy zdradzają statutowe ideały. Tak samo jak w Polsce:)
Postawiłem odważną tezę, że parlament Izraela decyduje o ziemiach(obowiązującym tam prawie) należących i "należących" do tego kraju, ale jeżeli ma Pan inne zdanie, śmiało - słucham.
Też, tak mi się wydaje, że polski parlament jest złudzeniem i nic nie robi, tym samym nie decyduje o ziemiach polskich;)