Zaloguj
Zarejestruj się
Zaloguj przez Facebook
Kanały RSS
Wszystkie wiadomości
Wydarzenia
Kultura
Cywilizacja
Styl życia
Sport
Portfel
Moje Trzy Grosze
MMS
21 kwiecień 2011 09:56
Impreza była faktycznie udana. Szkoda jedynie, że kuchnia nie była otwarta dla zwiedzających:) Mam nadzieję, że za rok odbędzie się znowu.
22 kwiecień 2010 06:54
@Michał To prawda, a mylić się jest rzeczą ludzka. Problem polega jednak na tym, że w Sieci coraz trudniej odróżnić ziarno od plew. Sądzę, że w takim tempie potrzebne będą niedługo nowe narzędzia zdolne do krzyżowego porównywania wyszukanych odpowiedzi pod względem rozbieżności w faktach i liczbach przez nie cytowanych. Problem polega na tym, że model... @Michał To prawda, a mylić się jest rzeczą ludzka. Problem polega jednak na tym, że w Sieci coraz trudniej odróżnić ziarno od plew. Sądzę, że w takim tempie potrzebne będą niedługo nowe narzędzia zdolne do krzyżowego porównywania wyszukanych odpowiedzi pod względem rozbieżności w faktach i liczbach przez nie cytowanych. Problem polega na tym, że model tradycyjnych mediów nie może być bezpośrednio transponowany na media elektroniczne, gdyż one po prostu inaczej działają.
30 marzec 2010 17:06
@Damian Leciak Panie Damianie - wydaje mi się, że "profesjonalność" a "amatorskość" nie jest tu przedmiotem dyskusji. Co więcej, to właśnie "profesjonalizm" "zawodowych" dziennikarzy skłonił mnie do publikowania na tym portalu. Interesuję się głownie zagadnieniami internetu - a to wymaga pewnej wiedzy technicznej.... @Damian Leciak Panie Damianie - wydaje mi się, że "profesjonalność" a "amatorskość" nie jest tu przedmiotem dyskusji. Co więcej, to właśnie "profesjonalizm" "zawodowych" dziennikarzy skłonił mnie do publikowania na tym portalu. Interesuję się głownie zagadnieniami internetu - a to wymaga pewnej wiedzy technicznej. Z banialuk wypisywanych przez "profesjonalnych dziennikarzy" na tematy związane z techniką mógłbym napisać doktorat. Myślę, że przedmiotem dyskusji jest weryfikacja RZETELNOŚCI i PRZYDATNOŚCI tekstów - a komentarze są często najlepszym do tego narzędziem. Wysoka poprzeczka nie bierze się z samego wykonywania czynności, ale z wiedzy i doświadczenia na jej temat. Słuchania innych jest ważnym tego elementem. (ps. przepraszam, jeżeli coś w moich tekstach/komentarzach zabrzmi bałwochwalsko - nie jest to moim zamiarem)
30 marzec 2010 12:28
@Sława Kornacka S Napisała Pani: "W moim odczuciu sztuką jest tak poprowadzić temat , żeby czytelnik chciał go skomentować". Tu się nie zgodzę - przynajmniej w aspekcie pisania tekstów tak, żeby "podgrzać" atmosferę. Dla mnie jest to akurat negatywny przejawem i takie teksty powinny lądować w kategorii "prowokacja".... @Sława Kornacka S Napisała Pani: "W moim odczuciu sztuką jest tak poprowadzić temat , żeby czytelnik chciał go skomentować". Tu się nie zgodzę - przynajmniej w aspekcie pisania tekstów tak, żeby "podgrzać" atmosferę. Dla mnie jest to akurat negatywny przejawem i takie teksty powinny lądować w kategorii "prowokacja". Widziałem wiele tekstów, w których tak manipuluje się materiałem, aby miał on "ten" smaczek. Rozumiem, jeżeli dziennikarz wypowiada się: jestem zwolennikiem tego i tego a to mój złośliwy komentarz. Niestety semantyczne gierki, jakie są często uprawiane na łamach gazet, potrafią zafałszować informację. Uważam, że należy bardzo z tym uważać i nie pozować wtedy na obiektywizm. (przepraszam jeżeli trochę off-topic)
30 marzec 2010 09:28
Zastanawiam się jeszcze, czy oprócz komentarzy nie powinno być czegoś w stylu "zgłoś naruszenie". Czasami czytam teksty, które (moim zdaniem) są delikatnie mówiąc nierzetelne. Brak w nich odnośników, stwierdzenia są wyjęte z kapelusza - co gorsze: są przeklejone z innego portalu (łańcuszek: gazeta drukowana-portal gazety-wiadomości24 - nie ma... Zastanawiam się jeszcze, czy oprócz komentarzy nie powinno być czegoś w stylu "zgłoś naruszenie". Czasami czytam teksty, które (moim zdaniem) są delikatnie mówiąc nierzetelne. Brak w nich odnośników, stwierdzenia są wyjęte z kapelusza - co gorsze: są przeklejone z innego portalu (łańcuszek: gazeta drukowana-portal gazety-wiadomości24 - nie ma np. maila do autora). Funkcjonalność naruszeń powinna być skonstruowana w sposób wymuszający na autorze ustosunkowanie się do zarzutów. Może to trochę za dużo, ale wydaje mi się, że wiadomosci24 to nie zabawa w dziennikarstwo. To alternatywa, której jakość powinna być lepsza, niż to co serwuje nam się na "popularnych" portalach informacyjnych.
30 marzec 2010 08:34
Możliwość komentowania moich tekstów była główną przyczyną rozszerzenia mojej "działalności" z gazet papierowych na wydawnictwa on-line. Po opublikowaniu każdego tekstu w "papierze", pierwsze co robiłem to googlałem w poszukiwaniu komentarzy. Jestem zdania, że takie komentarze pod tekstami to ważna informacja zwrotna. Choć - jak zawsze... Możliwość komentowania moich tekstów była główną przyczyną rozszerzenia mojej "działalności" z gazet papierowych na wydawnictwa on-line. Po opublikowaniu każdego tekstu w "papierze", pierwsze co robiłem to googlałem w poszukiwaniu komentarzy. Jestem zdania, że takie komentarze pod tekstami to ważna informacja zwrotna. Choć - jak zawsze - zdarzają się wycieczki po prostu złośliwe, off-topic albo kompletnie niezrozumiałe. Uważam, że nawet na takie należy być wyczulonym. Trzeba z nich wyciągać wnioski, niekoniecznie od razu brać je do siebie. Nauczyłem się, że emocje rzadko są dobrym doradcą:) Pytanie: czy autor tekstu powinien komentować komentarze?
26 marzec 2010 15:52
"operacją wojskową hakerów na żołdzie armii Chin, Rosji": zastanawiam się, skąd Pan wziął takie informacje? Czy może Pan podać źródła, które wskazuje tych hakerów i dowody na to, że są oni opłacani przez armie w/w krajów?
26 marzec 2010 15:02
Dowcip polega na tym, że nie ma oprogramowania idealnego - jedynie nie do końca przetestowane. Dlatego z pewnym rozbawieniem czytam wszystkie rewelacje prasowe na temat kolejnych "strasznych" błędów i "niewyobrażalnych" szkód, jakie mogą one narobić. Dziury w oprogramowaniu były, są i będą. Podobne konkursy to jedynie szopka i promocja... Dowcip polega na tym, że nie ma oprogramowania idealnego - jedynie nie do końca przetestowane. Dlatego z pewnym rozbawieniem czytam wszystkie rewelacje prasowe na temat kolejnych "strasznych" błędów i "niewyobrażalnych" szkód, jakie mogą one narobić. Dziury w oprogramowaniu były, są i będą. Podobne konkursy to jedynie szopka i promocja (zauważyliście, z jaką pieczołowitością podawane są nazwy marek i ich produktów?). W rzeczywistości każda nowa wersja oprogramowania usuwa kilka - kilkanaście podobnych exploitów (i niestety zdarza się, że kilka niezamierzenie dodaje). Chwała za takie konkursy - zwracają one uwagę na znaczenie bezpieczeństwa. Trzeba jednak wiedzieć, że odbywają się one praktycznie codziennie. Może bez fleszy i nagród - ale są tak samo skuteczne.
16 marzec 2010 17:37
Ciekawe informacje na ten temat zawarte są w raporcie [a]http://www.pewinternet.org/~/media//Files/Reports/2010/The-economics-of-online-news.pdf;The economics of on-line news[/a]. Myślę że to kwestia znalezienia odpowiedniego modelu biznesowego, który pozwoliłby zarobić wydawcom i trafiał w potrzeby czytelników. Ale zgadzam się, że do śniadanka laptop nie... Ciekawe informacje na ten temat zawarte są w raporcie [a]http://www.pewinternet.org/~/media//Files/Reports/2010/The-economics-of-online-news.pdf;The economics of on-line news[/a]. Myślę że to kwestia znalezienia odpowiedniego modelu biznesowego, który pozwoliłby zarobić wydawcom i trafiał w potrzeby czytelników. Ale zgadzam się, że do śniadanka laptop nie pasuje - a i czytnik łatwo masłem wybrudzić.
Panel autorski