Witam wszystkich czytelników moich tekstów na w24! Mam nadzieję, że przynajmniej kilku z Was udało mi się nimi zainteresować i nie za bardzo "zanudzałem" Was przez ostatnie miesiące ;) , ale tym razem przerywam milczenie w komentarzach, gdyż postanowiłem odpowiedzieć na pytanie "wowes". No cóż, istotnie - jest pewien zaskakujący efekt uboczny mojej...
Witam wszystkich czytelników moich tekstów na w24! Mam nadzieję, że przynajmniej kilku z Was udało mi się nimi zainteresować i nie za bardzo "zanudzałem" Was przez ostatnie miesiące ;) , ale tym razem przerywam milczenie w komentarzach, gdyż postanowiłem odpowiedzieć na pytanie "wowes". No cóż, istotnie - jest pewien zaskakujący efekt uboczny mojej życiowej pasji, jaką jest badanie zjawisk niewyjaśnionych. Na czym on polega? Na ogromnym dystansie. Nie potrafię przejmować się ani bieżącą polityką, ani sprawami uznawanymi przez media za istotne. Pracuję jako dziennikarz i muszę być na bieżąco, ale poranną prasę przeglądam raczej z uśmiechem, a nie "przejęciem", jak często czynią to moi koledzy. No cóż... moim zdaniem media są w ogromnym błędzie, gdyż pomijają rzeczy najważniejsze. I nie chodzi mi o sprawę zbliżającego się na Ziemi przebiegunowania, ale w ogóle o poznanie prawdy o otaczającym nas świecie. Wiem, że to co widzimy to jedynie wierzchołek góry lodowej, jakim jest prawdziwy cel ludzkiego życia... Ale dość tej filozofii. Wrcając do Pana pytania - jestem absolutnym optymistą, jeżeli chodzi o naszą przyszłość. ;)
Te wszystkie katastrofy, o których Pan wspomina i które nas - obawiam się - czekają, to jedynie krótki przystanek na długiej drodze, a w czasie tych zmian Polska będzie potraktowana przez los w miarę łagodnie. Tak przynajmniej wierzę! A w ogóle to muszę Panu powiedzieć, że wiedza dotycząca sensu życia daje ogromny spokój i komfort... Ostatnio spotkałem się z moim przyjacielem z dawnych lat radia Zet, który przeżywa kryzys. Ma wspaniałą rodzinę, ogromne jak na warunki polskie pieniądze, jest sławny i powszechnie rozpoznawalny, ale mimo tego jest człowiekiem bardzo samotnym i nieszczęśliwym. Nie ma bowiem wiedzy o sprawach, w które nie wierzy z założenia, a które niosą ze sobą wiedzę konieczną do tego, żeby człowiek osiągnął spokój. Przemijanie przeraża go, ludzie których spotkał bardzo zawiedli. On po prostu nie jest jeszcze gotowy na tę wiedzę, może kiedyś... ;) W każdym razie ja Pana mogę zapewnić, że sypiam znakomicie!
A wszystkim czytelnikom radzę spokojnie obserwować to, co w najbliższych latach będzie się działo na świecie. A będą to rzeczy naprawdę ciekawe. Jeżeli coś Was niepokoi, postarajcie się do tego czegoś uśmiechnąć. Działa zawsze i pozbawia ten lęl negatywnej siły... Pozdrawiam Was wszystkich! RB