No cóż tak to jest - adwokat z Urzędu zazwyczaj przekazuje sprawę aplikantowi, który akurat u niego robi aplikację i tak naprawdę to zależy - czy trafisz na aplikanta, który ma serce do tej pracy, czy też trafisz na kogoś, kto tylko chce zrobić szybko aplikację a niekoniecznie przy tym uczyć się i drążyć różne meandry prawnicze i kazusy... W swoim , dość...
No cóż tak to jest - adwokat z Urzędu zazwyczaj przekazuje sprawę aplikantowi, który akurat u niego robi aplikację i tak naprawdę to zależy - czy trafisz na aplikanta, który ma serce do tej pracy, czy też trafisz na kogoś, kto tylko chce zrobić szybko aplikację a niekoniecznie przy tym uczyć się i drążyć różne meandry prawnicze i kazusy... W swoim , dość bliskim, otoczeniu miałam do czynienia i z jednymi, i z drugimi - jeśli masz szczęście mieć aplikanta, który naprawdę chce temat podrążyć to wykopie dla Ciebie spod ziemii wyroki TK, uzasadnienia Sądu Najwyższego, w przypadku jakichś luk w prawie, czy najdrobniejsze przecinki w np Kodeksie Cywilnym, ale jak trafisz na ten drugi typ - radź sobie sam, co więcej - wymuszaj, by np na rozprawie o coś zapytał a najlepiej pytaj sam!