Pozycja materiału w rankingach:
Nie jest różowo, ale też mogło być gorzej. Nie ryczę, nie wściekam się bardziej niż zwykle, trochę się objadam. Objawy dominujące - jak na razie - to ślinotok i senność. Potwornie chcę zapalić papierosa, ale na szczęście wytrzymuję.
Artykuły
(75)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 33 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka Obywatelska 2006 wg internautów, obecnie na w24 nieaktywna.
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 16.01.2007 14:22
na oskrzela Mucosolvan dobry. byle nie na noc, bo nie zasniesz od kaszlu.
Magdalena x 13.01.2007 00:24
Niepalenie - postanowienie noworoczne.
Postanowiłam i ... wykonuję;). Dzielnie się trzymam, pomimo szalenie złego samopoczucia :(, tzn.: brak koncentracji, wieczorami nasilająca się "pustka w głowie" - jak gdyby mnie ktoś ogłuszył czy co ;/(oj, grr, nie lubię tego), kłopoty z zasypianiem (pewnej "nocy" zasnęłam dopiero po 6 nad ranem...). Na moje szczęście nie odczuwam głodu nikotynowego ani wzmożonego łaknienia, nie ciskam gromami na prawo i lewo. Ach, mam bielsze paznokcie ^^.
Moim motywem rzucenia palenia nie jest od takie sobie postanowienie - "2007 - czas rzucić!"; za tym wszystkim kryje się miłość do tego jedynego - silniejsza od "miłości" do papierosów. Poza tym będąc potencjalną mamusią nie chcę zaszkodzić dziecku; lepiej wcześniej o tym pomyśleć, niż obudzić się z ręką w nocniku.
A propos - PALIŁAM 8 lat.
Pozdrawiam (Damy radę! :D)
Tomasz Kowalski 07.01.2007 23:34
Nie palę. I trochę mi głupio, że przyszło (bądź przeszło) mi tak łatwo. Nawet dni nie liczę... zaraz, kiedy to było? W ubiegłą sobotę. Skutek - obżarstwo. Już miałem napisać, że to całkiem jak u Oliwii, ale gdzie tam, przecież Oliwia nie mogłaby na raz zjeść sześciu tostów z masłem, szynką, serem, pesto i majonezem na wierzchu... Oliwio, nie mogłabyś... prawda? : )
A, miałem niedawno test alkoholowy. Kupiłem wino do spaghetti. Zanim zrobiłem sos, uszczknąłem pół butelki. I nie zpaliłem. Po takim crash teście nie trzeba się już chyba obawiać powrotu nałogu, co? Pozdrawiam.
Agata Ślusarczyk 04.01.2007 20:52
Trochę wstyd mi się przyznać, ale jestem dopiero na etapie "oswajania się z myślą", że rzucam. Palę mniej, dużo mniej. Jak na razie rezygnuję z rzeczy, króre kojarzą mi się z nikotyną np. kawa. Chyba będę musiała zmienić trasę dojazdu do pracy, bo przystanki tramwajowe, też mi się kojarzą z fajką :) Trzymajcie kciuki bo dzień "0" przypada jakoś w ten weekend...
Urszula Agata Marczewska 04.01.2007 20:28
Powodzenia - widze, że jesteś twarda :-)
Pablo: e, oblanie egzaminu na prawko to normalna sprawa ;-))) Nie stresuj się tym :-) Zresztą jedno załamanie się nie wyklucza dalszych starań :)
Paweł Kowalski 04.01.2007 20:22
Probowałem rzucić,już prawie mi się udało,ale oblałem wczoraj egzamin na prawo jazdy i nie wytrzymałem ;(
Jakub Kwaśnik 04.01.2007 20:15
Wytrwałości. Podobnie jak Asen - zgłaszam chęć zajęcia czasu w razie potrzeby ;) Najmocniej jak umiem - trzymam kciuki za pomyślność rzucenia nałogu !!
Autor usunął profil 04.01.2007 18:14
No, Oliwio, byle do przodu :-) Jeśli zdecydujesz się na "wycieczkę z nieznajomą" to nie życzę sobie żadnej nikotyny dookoła :P Trzymam kciuki.
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pi | So | Ni |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||