Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Autor

Magdalena Tobik

offline (01 grudzień 2009 11:10)

Pozycja materiału w rankingach:

53667 miejsce

Dział: Blog

Ocena: 45pkt

Oceń:

Dziennikarz i redaktor – trudna miłość


Ostatnio mieliśmy trochę kłopotów z niektórymi autorami. Biorąc pod uwagę, że grono piszących, to już prawie pięćset osób, problem wydaje się marginalny. Ale jednak istnieje, a my na korespondencję e-mailową z takimi "gwiazdami" tracimy mnóstwo czasu i energii.

Ci autorzy uważają, że jeśli cokolwiek napiszą, to my powinniśmy to przyjąć bez mrugnięcia okiem i natychmiast zamieścić. Najlepiej na czołówce i niech wisi co najmniej dwa tygodnie. No, niestety, w żadnej gazecie nie jest tak dobrze, u nas także, bo jesteśmy regularną redakcją a nie towarzystwem wzajemnej adoracji.

Żeby wprowadzić odpowiedni nastrój grozy, napiszę, jak powstaje tekst w tradycyjnej redakcji.

Dziennikarz "idzie w miasto"


Na początku, albo jest jakieś wydarzenie, albo się wymyśla temat. Zazwyczaj robią to redaktorzy na kolegium albo kierownik działu. Wtedy wyznacza się dziennikarza, który zrealizuje materiał. Redaktor ustala z dziennikarzem, jak zrobić artykuł – z kim porozmawiać, jak napisać, na co zwrócić uwagę, co nowego można wyciągnąć, jak go zilustrować, jaka ma być objętość, itd. Potem dziennikarz "idzie w miasto". Gdy wraca, dodzwania szczegóły, pisze tekst i oddaje redaktorowi – kierownikowi działu bądź redaktorowi prowadzącemu wydanie. Redaktor czyta i… bardzo często zwraca dziennikarzowi tekst do uzupełnienia. Po poprawkach artykuł wraca do redaktora.

Kiedyś już pisałam, że często się zdarza, iż na drugi dzień dziennikarz nie poznaje swojego tekstu w gazecie. Z czterech tysięcy znaków, zostaje półtora, często zmieniony jest tytuł, czasem kolejność akapitów. Po jakimś czasie młody człowiek pracujący w gazecie uczy się, że nie należy się przywiązywać do swoich tekstów. To naprawdę dobra rada.

Zerżnięcie. Dlaczego kolumna nie jest z gumy?


Najbardziej bolesne dla autora jest tzw. ścięcie tekstu (popularnie zerżnięcie). Wiem to z doświadczenia. Ja (i wszyscy redaktorzy pracujący w Wiadomościach24.pl) na początku cierpieli, gdy redaktor stawiał im pytanie: "sam zetniesz, czy ja mam to zrobić"? I argumenty, że nad tekstem siedziało się kilka godzin, że aby go napisać o szóstej rano jechaliśmy na drugi koniec miasta w strugach deszczu, że pies nas pogryzł po kostkach, że przecież tyle wysiłku kosztowało na zdobycie wszystkich wypowiedzi, że kompozycja taka doskonała i temat interesujący itd. Redaktor słucha tego ze stoickim spokojem. Gdy już kończymy tyradę – zazwyczaj pada kultowe hasło: kolumna nie jest z gumy (jest też wersje hard core – "kolumna nie kondom"). Smutna prawda, ale prawda. Zresztą sam profesor Walery Pisarek zwykł mawiać: Każdy tekst skrócony o połowę, zyskuje o połowę na swojej wartości.

W internecie tekst czyta się dłużej...


W internecie jest inaczej. Nie ograniczają nas szpalty czy powierzchnia kolumny. Jednak warto pamiętać, że zwarty, skondensowany tekst, jest bardziej wartościowy (dlatego tępię u niektórych autorów grafomańskie zapędy). Ten sam materiał w internecie czyta się o jedną czwartą dłużej niż w wydaniu papierowym.

Także w internetowym dziennikarstwie obowiązują pewne standardy.
Niestety, są autorzy, którzy nie przyjmują uwag redakcji, że tekst należy poprawić, że jeśli jest oparty na jakimś konflikcie, to powinny zostać przedstawione stanowiska obu stron, że materiał jest "o niczym" i autor powinien się zastanowić, co właściwie chce przekazać czytelnikowi (bo zapis myśli nieuczesanych można publikować na blogu, ale nie w gazecie).

Zobacz także:

Magdalena Tobik OFFline profil autora

Autor: Magdalena Tobik

Napisz do autora

Artykuły (59) Galerie (0) Średnia ocen (4.17)

Wiek: 62 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: redaktor - SIW Znak

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

46 miejsce

Komentarze: 22

Sortuj komentarze:

Marta Wieszczycka 04.10.2008 20:03

Ocena: Ocena pozytywna 136 Ocena negatywna 145

Klara, to jest tekst z 2006 r.
Ja wiem, że to śmiesznie brzmi, skoro zaczyna się od "ostatnio", też się nabrałam.

Już pisałam, że nie podoba mi się wykorzystanie teraz (kiedy odeszło paru bardzo dobrych autorów) zarówno tekstu Magdy na całkiem inny temat, jak i niewinnych komentatorów, którzy odnosili się wtedy do ówczesnych wydarzeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 04.10.2008 10:41

Ocena: Ocena pozytywna 127 Ocena negatywna 145

Pojawienie się tego tekstu na czołówce jest zwykłą manipulacją. No chyba, że redakcji brakuje już świeżych tekstów... Pisanie o pięciuset, czy iluś-set autorów jest nawet zabawne. Bo moim zdaniem aktywnych, czyli takich co napiszą w miesiącu tekst, czy dwa jest kilkadziesiąt, góra sto, reszta gadania to zwykły PR.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Nowacki 04.10.2008 09:57

Ocena: Ocena pozytywna 145 Ocena negatywna 147

Klara już tych błędów nie ma :)) Zamiast ekscytować się w komentarzach, że redaktor przepuścił można poprawić i wysłać ponownie materiał do moderacji. Czujesz się członkiem społeczności, czy tylko recenzentką naszej i autorów pracy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 04.10.2008 01:35

Ocena: Ocena pozytywna 147 Ocena negatywna 143

fajny tekst, to plus.Natomiast nie zgodzę się, że redakcja wymaga. Od kogo wymaga to wymaga. Dziś był tu tekst/a nie, to wczoraj było/ z dwoma rażącymi błędami ort.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Benedykt Kowalski 04.10.2008 01:16

Ocena: Ocena pozytywna 138 Ocena negatywna 131

;-)))) jakieś czary mary;-))) co to za duszki wstawiły ten tekst;-) Andrzeju, ja wystraszyłem się , że porównano mnie gwiazdy;) chociaż nazwisko Star;-) no kurcze mogło by sugerować co nieco ;)

już chciałem napisać, że (gwiazdy to są w agencjach towarzyskich) ;) ale ugryzłem się w język kiedy zobaczyłem , że to stary tekst;)

Co to za odgrzewane kotlety??? ;-))) kruca

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Pieczyrak 04.10.2008 00:35

Ocena: Ocena pozytywna 128 Ocena negatywna 127

Czy jedynie ze względu na zapis "Ostatnio mieliśmy trochę kłopotów z niektórymi autorami. Biorąc pod uwagę, że grono piszących, to już prawie pięćset osób, problem wydaje się marginalny", ten tekst trafił na czołówkę? :-( Może zaczynam być przewrażliwiony... ale trudno mi zrozumieć dlaczego tekst z grudnia 2006 roku nagle stał się tak "aktualny" :-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosława Kasowska 04.07.2008 19:07

Ocena: Ocena pozytywna 141 Ocena negatywna 139

Potrzebny był taki tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Łapiński 24.12.2007 11:31

Ocena: Ocena pozytywna 149 Ocena negatywna 130

Dzięki tym zwrotom mozna się naprawdę czegoś nauczyć!
Przynajmmiej mozna się przekonać w czym jest sie dobrym i co wychodzi nam najlepiej.
W moim przypadku są to recenzcje z filmów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 23.12.2007 16:49

Ocena: Ocena pozytywna 137 Ocena negatywna 146

Dobry artykuł.Przydatny

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Jędrasiak 23.12.2007 10:56

Ocena: Ocena pozytywna 149 Ocena negatywna 132

Tytuł tekstu intrygujący, myslalem, ze chodiz o jakis romans n W24:))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Kalendarz Bloga

Pn Wt Śr Cz Pi So Ni
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31  
2012
Maj
Poprzedni Następny
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.