Prawo autorskie to jedna z tych dziedzin prawa, które jest najczęściej łamane w Internecie zarówno w Polsce jak i na świecie. Abstrahując od świadomego łamania przepisów prawa autorskiego, czyli mówiąc wprost - kradzieży - cudzej własności, spora część naruszeń prawa, to wynik niewiedzy. Z przepisami, a właściwie ich interpretacją, problemy mają nie tylko dziennikarze, redaktorzy, ale również sami prawnicy.
Czy możemy też tak potraktować okładkę książki, jeśli piszemy o niej recenzję?
Prof. Barta: Tak.
Prof. Markiewicz: Wydaje się, iż jest mało prawdopodobne, by doszło do procesu o naruszenie prawa autorskiego, jeśli ktoś wykorzystuje okładkę książki czy screenshot gry komputerowej do napisania recenzji lub informacji.
A jak wygląda sprawa z albumami? Czy możemy zamieścić do recenzji np. kilka skanów ilustracji, aby uatrakcyjnić nasz tekst i pokazać, jak wygląda album w środku? Czy musimy mieć na to zgodę wydawcy?
Prof. Markiewicz: Zwyczajowo możemy umieścić takie fotografie, oczywiście tylko parę z nich. Ale może się zdarzyć, że wydawca bądź fotograf zaprotestuje. Formalnie taka eksploatacja przekracza bowiem prawo cytatu, ponieważ służy zwiększeniu atrakcyjności tekstu. Mało prawdopodobne wydaje się jednak w takiej sprawie powództwo, pod warunkiem, że umieszczone „na stronie” zdjęcia będą w takiej rozdzielczości, że nie da się ich pobrać z możliwością użycia do druku.
Porozmawiajmy o artykule 34 ustawy prawo autorskie. Mamy przykład strony internetowej, gdzie znajduje się utwór, który nasz autor chce wykorzystać. Czy jako źródło należy podać nazwę ogólną strony czy konkretny adres html?
Prof. Markiewicz: Adres konkretnej strony jest optymalnym źródłem cytatu.
Prof. Barta: Najlepiej podać konkretny dokładny adres. Nie piszemy przecież, że coś się ukazało w Wydawnictwie X, tylko w książce pt. Y na stronie n-tej.
Często spotykamy się z sytuacją, że nasi autorzy korzystają z portali obcojęzycznych, głównie sportowych. Tłumaczą proste informacje, np. że któryś z piłkarzy złamał nogę. Czy mogą to zrobić, podpisując się jako autorzy i podając tylko źródło, z którego korzystali?
Prof. Markiewicz: Jeśli to jest informacja typu "Piłkarz X złamał nogę", wówczas oczywiście nie stanowi ona utworu i eksploatacja jej nie ma znaczenia z punktu widzenia przepisów prawa autorskiego. Natomiast bezwzględnie należy wówczas podać źródło, z którego się korzystało, choćby ze względu na przyjęte kodeksy etyczne. Natomiast jeżeli autor obuduje dalszą treścią taką informację; dopisze szczegóły i inne informacje - wówczas taki tekst nabierze cech utworu. Nie jest wykluczone wykorzystanie go w ramach dozwolonego użytku (prawa przedruku); konieczne jest także wówczas powołanie się na źródło.
A co, jeśli ktoś przeczytał np. w gazecie lub na jednym z portali, że coś się wydarzyło. Czy ma prawo przepisać taką informację własnymi słowami?