Moi drodzy. Minął rok od mojej rejestracji w serwisie. Przez ten czas wspinałem się i uczyłem dziennikarstwa obywatelskiego. Między innymi od Ewy Kowalskiej, z którą teraz siedzę razem, gdzieś w obozie namiotowym, pod szczytem. To doskonały czas, abym mógł podzielić się doświadczeniami i radami z młodszymi stażem, ale i tymi, którzy przygodę tutaj zaczynają. Zapraszam więc do mojego poradnika. Mam nadzieję, że przyda się on wam wszystkim.
Dziennikarstwo na huśtawkę osiedlowąNajprostsza z pozoru forma. Ale najcenniejsza i będąca kwintesencją dobrego dziennikarstwa obywatelskiego (DO). Zasada jest prosta. Pisz o tym co cię otacza. O tym co obserwujesz od dłuższego czasu i co zaczyna cię trapić. Gdy coś leży ci na sercu nie martw się o "wenę". Przy czym trzy razy zastanów się, co nowego wniesie twój tekst i jaki będzie jego sens. Nie pisz o niebezpiecznym skrzyżowaniu jeśli nie masz pojęcia o planach drogowych inwestycji w twoim mieście.
Ten modelowy tekst traktuje o niebezpiecznych huśtawkach na placach zabaw. Pamiętaj, że tego typu teksty stają się wiarygodne, gdy udokumentujesz je zdjęciem lub krótką, góra dwu zdaniową wypowiedzią kogoś związanego ze sprawą (w sprawie huśtawek np. przedstawiciela spółdzielni mieszkaniowej) lub kogoś postronnego (wystarczy matka jakiegoś brzdąca). Tego typu teksty najlepiej pisać zwięźle, w góra dwóch, trzech akapitach. To tekst interwencyjny, nigdy nie wiesz kiedy go "pociągniesz". Jest jeszcze jeden podgatunek tego rodzaju tekstów - opisujesz problem, którego ty sam jesteś częścią. Walczysz w jakiejś sprawie z korzyścią dla ogółu. Opisz swoje perypetie jak np.
Adam Degler. W ten sposób doskonale zadebiutował w naszej gazecie również
Andrzej Pieczyrak z Gliwic.
News z pierwszej i drugiej rękiTo ty jesteś najbliżej wydarzeń a nie Polska Agencja Prasowa. To ty masz dwie, trzy godziny więcej na napisanie tekstu niż depeszowcy z agencji prasowej. Pod jednym warunkiem, jeśli spektakularne wydarzenie wydarzyło się w twoim mieście lub regionie. Tutaj posłużę się moim przykładem z
trzęsieniem ziemi na Śląsku. Zatrzęsło ziemią dosłownie pod moimi nogami. Nie pozostało mi nic innego jak użyć rąk, pozbierać najświeższe opinie z lokalnych forów, opisać własne spostrzeżenia, domysły, nawiązać kontakt z odpowiednimi służbami, zweryfikować dane i tekst gotowy. Chociaż zawodowi dziennikarze dwoiliby się i troili nie mają szans w starciu z potencjalnym korespondentem z miejsca wydarzeń. Jak
Maciek Lewandowski z Glasgow. Czasem należy wykorzystać przypadek, szczęście. Alarm bombowy może zostać ogłoszony gdy właśnie przechodzisz przez dworzec, wypadek może zdarzyć się na twoich oczach. Nie myśl o aspekcie moralnym sprawy. Pomyśl, że jesteś winny innym tę informację. A może mieszkasz za granicą? Tak jak Maciek, Adam czy Paulina… W takiej sytuacji ty również stoisz wyżej i jesteś szybszym koniem w tym wyścigu. Im więcej użytkowników ze świata tym mniej depesz PAP – świat. Chyba wszyscy o tym marzymy.
UnikatowośćSłowo klucz całego portalu, niech ci wejdzie głęboko pod skórę i zaprząta myśli. Unikatowości praktycznie nie da się zaplanować, zjawisko to wychodzi "w praniu", gdy po kilku, kilkunastu dniach okazuje się, że w kwestii poinformowania o czymś byłeś/byłaś jedyny i od teraz, jeśli ktoś będzie szukał informacji o wydarzeniu, sytuacji, akcji, którą opisałeś, to przeczyta ciebie. Choć zdarzają się wyjątki. Zwłaszcza wtedy, gdy temat jest tak niszowy i unikatowy, a jednocześnie niezwykle ciekawy, że już na starcie znasz wartość i oryginalny charakter powstającego materiału. To może być mecz polskiej ligi baseballa albo wywiad z młodymi himalaistami.
Specjalistyczne dziennikarstwo obywatelskiePasjonujesz się pogodą – pisz o niej. Na pogodę chętni znajdą się zawsze. Ale najpierw przeglądnij teksty Piotrka Bogdanowicza, dziennikarza, który pokazuje jak pasja pomaga w osiągnięciu statusu sprawdzonego specjalisty. Piotr Biegała służył w Iraku. Któż lepiej opisze nowego Tura jak nie on sam, nie raz siedzący za jego kółkiem. Kochasz motoryzację? Twoje teksty z rajdów i wyścigów będą podwójnie cenne. Poza tym każdy z tych panów ma szansę wypowiedzieć się, dołożyć swoje 5 groszy w tekście kolegi, koleżanki. Pamiętaj też, że jesteś chemikiem, poligrafem, artystą, fotografem, ekonomistą itd. Masz wiedzę i nie zawahaj się jej użyć. Jeśli jesteś kierowcą autobusu, przydałbyś się po katastrofie w Vizille. Jesteś instruktorem żeglarstwa? W obliczu tragedii na Mazurach, czekamy na twój tekst z otwartymi ramionami. Rozumiesz? Jeśli wykażesz się swoją wiedzą i fachowością masz szansę zostać specjalistą redakcyjnym w umiłowanej dziedzinie i pomagać innym, nowym użytkownikom na tym polu.
Publikacje poczytneZ własnego doświadczenia wiem, że wysoka poczytność tekstu (załóżmy powyżej 750 czytelników) zależy od: a) tematyki; b) tytułu; c) dobrego tagowania. Niewątpliwie są dziedziny życia społecznego, które dziś najbardziej zajmują nasze oczy, uszy i głowy. Jeśli czujesz się na siłach pisz "na czasie". Pisz o tym co jest na językach. O Euro 2012, o budowach dróg i autostrad – nic nie cieszy tak jak nowy odcinek oddany do użytku. Pisz również o kontrowersjach związanych z różnymi inwestycjami, ekologia to obecnie poza polityką, sportem i biznesem najpopularniejszy temat artykułów. Taka ciekawostka. Tekst ekologiczno-drogowy to murowana rzesza czytelników. Przykładem niech będzie
ten mój tekst, który niespodziewanie przykuł uwagę już prawie 1500 ludzi.
Tytuł musi być kreatywny. Poświęć mu dwie minuty. Gdy trzeba, ogranicz się do dwóch wyrazów. Niech będzie sugestywny i przykuwa wzrok. Możesz napisać "Z weekendową wizytą w Wiedniu i Bratysławie", ale możesz też np. "Wiedeń + Bratysława = sobota + niedziela”. Używaj zdań pytających. Znak zapytania to pewne kliknięcie w treść artykułu. Tylko w treści nie zapomnij odpowiedzieć, choć połowicznie, na to pytanie!
Aborcja, eutanazja, geje, lesbijki, ludzie mediów, itd., itp. Tak to też ważne, ale umówmy się - dla dziennikarza obywatelskiego to sprawa rangi dalszej. To maszynki do rodzenia dziesiątek komentarzy. Ale pamiętaj, nierzadko tych samych osób, podobnych, zapewne znanych ci już na pamięć. W tego typu tekstach spodziewaj się wyjątkowo oceny nie za warsztat ale za lansowany pogląd. Co nie znaczy, że nie masz pisać na te tematy. Relacja foto i wideo z marszu protestacyjnego feministek będzie mile widziana.
InspiracjeSkąd je czerpać? Cóż, TWZD całkowicie odpada. Próbuj najpierw w ludziach. Od najbliższych, poprzez znajomych aż do osób zupełnie przypadkowych, przypadkowo poznanych. Zdarza się, że inspiracjami do artykułów są sytuacje z pobytu w szpitalu, urlopu, wyprawy do urzędu. Osobiście bardzo cenię tego typu perełki. Bo są nasączone autentyzmem i szczerością przekazu. Poszukaj takich tekstów w naszej gazecie, przestudiuj, zrozum. Na przykład Andrej Zaranek
w swoim ostatnim tekście opisał perypetie związane z kupnem nowego telewizora. Przeczytaj i ucz się. Ale nie ulegaj złudzeniu, że to najłatwiejsza z pisanin. Nic bardziej mylnego. Aby ciekawie opisać historię swojego dziadka, pewnego cmentarza, misji pewnego wolontariusza musisz porwać się na bardziej literacki i „miękki" język. Twoja opowieść musi przykuć uwagę od początku do końca. Niedawno znalazłem
taki krótki ale treściwy materiał.
Z motyką na słońceJeśli się czujesz na siłach, możesz spróbować napisać w miarę
profesjonalny reportaż. Przepis jest dość skomplikowany. Rozległy temat, dający pole do popisu. Przynajmniej trzech - czterech rozmówców, dyskutantów, osób pozwalających na zacytowanie ich słów. Przyda sie trochę śledztwa dziennikarskiego. Opinia kogoś zwanego potocznie "specjalistą" lub "osoba kompetentną". Pisz ciekawie, dynamicznie, ale nie rozpisuj się. Reportaż, w którym cały akapit prezentuje twoje rozmyślania i dywagacje traci status reportażu. I tutaj jeszcze moja rada. Może się tego nie spodziewałeś, ale ciekawy reportaż możesz napisać nie wychodząc z domu. Niech inspiracją będzie internet, a pomocą również sieć i telefon. W ten sposób powstał
najpoczytniejszy tekst obywatelski w tej gazecie, traktujący o nielegalnym handlu lekami w internecie. W podobny sposób powstał też
ten tekst. Pamiętaj jednak. generalnie w domu nie siedzimy i staramy się w pracy dziennikarskiej używać nie tylko rąk, ale i nóg!
Naturalnie, jeśli masz aparat fotograficzny i znasz definicję fotoreportażu, możesz i na
takie słońce się porwać ze swoją dziennikarską motyką. Tylko pamiętaj. Fotoreportaż musi ukazać coś "dziejącego się". W kilku zdjęciach opowiadasz historię, pokazujesz ludzi w jakimś celu. Ufff, to bardzo ciężkie zadanie. Mimo tego spróbuj!
Z plaży, szlaku, autokaruWyjeżdżasz na wakacje? Nareszcie odpoczniesz od komputera... Dobrze. Przy czym pamiętaj, że w świecie, który otacza cię w czasie odpoczynku, również wiele się dzieje. Ta idea jest mi szczególnie bliska. Staram się zawsze opisać to na co nadepnąłem przypadkiem. Może to być jakiś
festiwal muzyczny,
jakiś koncert,
wystawa,
ważne wydarzenie międzynarodowe,
ciekawe miejsce lub
wypadek. Ale równie dobrze, jeśli jesteś dobrze przygotowany i wiesz z kim rozmawiać, możesz
na miejscu przygotować i opracować większy, profesjonalny tekst. Ten zalinkowany cytowało wiele mediów elektronicznych i radiowych. Czyżby dziennikarze tradycyjnych mediów na urlopach nie myśleli dziennikarsko?
Grunt to myśleć na urlopie również obywatelsko. Decydując się być częścią nas, decydujesz się być mediami (ale nie medium...). Jeśli nie masz komputera przenośnego, zapewne dobrze wiesz, że wszędzie są kafejki internetowe.
Pamiętaj. Nie musisz być dziennikarzem, by zostać dziennikarzem. Ba, nie musisz nawet rozpoczynać studiów dziennikarskich, by nauczyć się warsztatu. (Prawdziwe staje się popularne niedawno wśród moich znajomych powiedzenie, że "bycie dziennikarzem zawodowym budzi najwięcej irytacji. Bo przecież tobą może być każdy")
Wiadomości24.pl same w sobie są doskonałym warsztatem dziennikarstwa obywatelskiego. Czytaj teksty, studiuj treść, ucz się układ tekstu. Zdaj sie na pomoc redakcji. Napisz, gdy masz wątpliwości czy twój tekst jest obywatelski. Media to właśnie Ty. Powodzenia!