Byłem w XXXIV LO w Łodzi, a razem z Alią wpadłem w pułapkę na Wasze teksty.
Krążę po łódzkich liceach. Jeszcze do połowy przyszłego tygodnia, więc jeśli i Wy jesteście ciekawi czegoś więcej na temat Wiadomości24.pl, chętnie wpadnę na lekcję także do Waszej klasy. Ostatnio (chciałem napisać - dziś, lecz spojrzałem na zegar, a to już grubo po północy...) byłem w XXXIV LO przy ul. Żeromskiego. To szkoła ludzi bardzo otwartych. Pani dyrektor nie tylko nie stawiała żadnych przeszkód, wręcz wypchnęła mnie na spotkania w klasach.
Jak było? Dla mnie - super! Znów mogłem mazać kredą po tablicy. Po tylu latach! Mocno się starałem, by moje kulfony układały się w czytelny napis "Wiadomości24.pl". No i gadałem, gadałem, gadałem. Jak najęty. Nawet nie podejrzewałem, że taki ze mnie krasomówca. Ale też o naszej gazecie mówić można w nieskończoność. O każdym autorze z osobna, o dziennikarskich praktykach jakie oferujemy, o tym, że można się dzięki W24 pokazać setkom tysięcy osób nas odwiedzających. Wylansować siebie, swe teksty, zdjęcia i filmy. Otrzeć się o dziennikarstwo w najlepszym z możliwych - obywatelskim wydaniu. I poznać fantastycznych ludzi, tworzących społeczność tej gazety.
Niedawno, jadąc łódzką aleją Kościuszki, widziałem robotników naciągających solidne druty w miejscach, gdzie piesi, korzystając z przerw w linii żywopłotu, zwykli przebiegać z jednej strony jezdni na drugą. Przez leżące pośrodku tramwajowe torowiska zresztą. Panowie w pomarańczowych kamizelkach zaplatali drut. Czy przyszło im do głowy, że wieczorem trudno będzie go dostrzec, a łatwo wywrócić się, padając przy tym na tory? Podobnie zdradliwą pułapkę okryłem wieczorem wspólnie z Alią, jedną z autorek W24. Alia napisała, że dawno wysłała swój tekst. Poprawiła go wedle zaleceń i... nic. Tekst od tamtej pory nie ukazał się a z naszej strony nikt się nie odezwał...
Okazało się, że tekst nadal tkwi w jej komputerze. Po prostu w profilu Alii wciąż miał status "robocze". Wystarczyło zmienić status na "do redakcji", zatwierdzić i poooszło! Po kilku sekundach widziałem go już w naszym systemie. Może nie morał z tego wynika, ale prośba. Byście sprawdzali od czasu do czasu swe profile i teksty tam istniejące. Szkoda, by się tam miały zmarnować, prawda?