Pomagamy sobie przy tworzeniu tekstów i zdjęć
Robert Grzeszczyk 2010-10-10 19:32
Panie Ireneuszu, niestety zauważam podobne objawy z coraz większy, nasileniem. Z powodu zupełnej zmiany formy i treści 2 artykuły nie poszły, jeden wycofałem a w przypadku artykułu o Celebrytach, trochę się uniosłem, gdyż takiej "dziczy" w życiu bym się nie spodziewał.
Teraz natomiast publikując dwie galerie, zamieniono mi zdjęcia wyróżnione. Bez słów, bez proszę i przepraszam.
Też uważam, że autor odpowiada za treści swoim nazwiskiem.
Moderator nie odpowiada. Jak pokazała dyskusja, może pozostać anonimowy. Na tym polega nowa jakość? Czyżby chodziło o wyrok śmierci? Czy już zawsze będzie zbiorowa odpowiedzialność?
Mam zamiar zamieścić artykuły i moderacje do nich publicznie, gdyż niektóre są tragiczne.
Rozumiem, że to nie profesjonalny serwis, lecz ja go traktuję zupełnie poważnie. I zależy mi by tak był traktowany przez prowadzących. A przynajmniej ich stosunek do autorów był taki.
Generalnie można liczyć na pomoc. Jednak nie podobają mi się przypadki bezmyślnej ingerencji, niczym nie uzasadnione. Czy ta funkcja nie powinna być pomocą? Rozumiem że poprawiamy gramatykę, ortografię. Czasem styl. Możemy rozmawiać o układzie, tytule, tagach (w oparciu o ogólną wiedzę, a nie wymyśloną przez moderatora). Rozmawiać, a nie ciąć bez wiedzy i czasami również bez rozumu. Czy to akord? W takim razie zbrakło stachanowców:)
Czy redakcja zdaje sobie sprawę, że jedziemy na jednym wózku.
Bo uwagi jakie do mnie docierają wskazują, że nie bardzo. A otrzymałem już takie teksty:... by się przenieść na inny portal; .... że sprawdzono iż nie podoba me się moderacja.
Jestem w stanie dyskutować na określony temat i określony artykuł. Tutaj jednak wyciąga się badania statystyczne. Czy takie wykonuje się również w kierunku moderatorów? Chętnie je poznam, -y :)
Nie analizuję plotek o kolesiostwie, bo nie o tym jest wątek. Nie wszystkim jednako cenna jest kariera na W24. Jest droga o tyle o ile jest prawdziwa i uzasadniona. To tak jak z orderami. Ale "naczalstwo" tą świadomość posiada. Wiemy przecież że deprecjacja jednego obniża kolejne :)
Ireneusz Mosiczuk 2010-10-02 12:12
Pewnie jest to moje subiektywne odczucie, niemniej jednak chcę się nim podzielić. Od kilku dni obserwuję bylejakość moderacji. Zmienianie tekstów niweczące sens pisanego tekstu, ingerencje w materiał zmieniające myśl i istotę przekazu. Wybiórcze traktowanie zgłaszanego materiału i nadawanie tzw. wagi wg uznania moderatora. Dla jasności, nie piszę tekstów dla zaspokojenia wygórowanych (może) ambicji. Piszę to, co i jak czuję, i co mnie "boli". Ponadto widząc tekst, który autor "kopiuje" z innego źródła i który nie reaguje na sprostowanie, to zaczynam się zastanawiać nad naszą wiarygodnością. Nie reaguje również na zwracanie (wielokrotne) uwagi o popełnianiu merytorycznego grzechu. Grzechu niewiedzy. W jednym i drugim przypadku Redakcja milczy. Dlaczego?