Miejsce, gdzie gromadzimy wnioski, uwagi i propozycje zmian w serwisie. Czekamy na opinie.
Jadwiga Kowalczyk 2010-04-09 13:21
Byłam pierwszą osobą, która materiał pana Mirka moderowała, poprawiając tekst pod względem językowym, ponieważ z formułowaniem swych myśli w sposób poprawny gramatycznie pan Mirek ma niejakie problemy. Tekst odesłałam do redakcji, która dokonała jego kwalifikacji pod względem przydatności do publikacji. Pozwalam sobie wkleić uwagę, z jaką odesłałam materiał do redakcji. (Pierwotny tytuł materiału brzmiał "Z okazji Dnia zdrowia")
" Jadwiga Kowalczyk 2010-04-08 15:05:09
Mirku - wygląda na to, że Twoja mama zasłabła z okazji Dnia Zdrowia.
Proponuje, abyś do tego materiału - który w obecnej formie nadaje sie do domowej kroniki rodzinnej - dopisał przynajmniej jakiś wstęp okolicznościowy i życzenia dla służby zdrowia. Byłoby to uzasadnieniem tytułu, ilustrowane zarejestrowanym przypadkiem. "
Tyle w kwestii formalnej; Pozostałe uwagi , wpisane kolejno przez trzy fachowe, odpowiedzialne osoby (red.U.A.Marczewska, K.Karaś i L.Raś) odnośnie meritum tekstu można przeczytać tutaj:
link
Reasumując: nie rozumiem, dlaczego pan Mirek skarży się tutaj, zamiast przyjąć do wiadomości rzeczy oczywiste.
Wszelkie materiały nadsyłane przez pana Mirka sa publikowane po starannej obróbce, aczkolwiek nie da się ich zakwalifikować ani do artykułów, ani do galerii. Autor wykazuje się dobrymi chęciami i jest w tym względzie przez redakcję traktowany z całym szacunkiem i uwagą.
Są jednak pewne granice.
Damian ☮ Mosz 2010-04-09 10:37
Mirku trochę smutne to że nie rozumiesz w czym rzecz. Przecież mogłeś wykorzystać każde inne zdjęcie aby napisać artykuł o ratownikach. Bo to tak jak z tymi gapiami na ulicy. Tylko że tu jest ich więcej mimo że wirtualni. A ty tych gapiów przysparzasz, takim zdjęciem. Pozdrawiam.
Rafał Gdak 2010-04-09 10:32
Ten materiał Panie Mirku budzi jedynie oburzenie i niesmak - nie tylko mój. Nie pokazuje absolutnie nic poza bezdusznością - nawet jeżeli miał Pan inną motywację i intencje. Dobudował Pan określony przekaz, ale nie jest on czytelny dla odbiorcy. Gdy czyta się zdanie: "ja pomagałem przed przyjazdem karetki - zrobiłem swoje i miałem czas na zdjęcie." to wspomniany włos się jeży. Czasami dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
Mirek Suchodolski 2010-04-09 10:26
Panie Rafale, nie chodziło o pokazanie tragedii rodzinnej, tylko o pokazanie że na ratunek można liczyć o każdej porze dnia i nocy. Teraz mało się poruszam ale 4 lata temu trafiłem wypadek, kobieta potrącona przez samochód. Myśli pan że włosy mi się nie jeżyły? gapiów było chyba 20, a do pomocy nikogo. Ludziom też się włosy jeżyły to byli sąsiedzi tej kobiety, a 12-letnia całkiem obca dziewczynka jako pierwsza wyjęła telefon z plecaka i zadzwoniła na pogotowie, ja usiadłem na chodniku (bo nie mogę stać) i pomagałem kobicie, żeby ją ratować. Ręce miałem we krwi i włosy też się jeżyły każdemu. Przecież nie będę "polował" na sytuację po za domem żeby pokazać pogotowie w akcji. Moja mama dokładnie wie o tym zdjęciu i też chciała podziękować pogotowiu za uratowanie. A propos nie etyki dziennikarskiej, to byłbym świnią gdybym chciał pokazywać co się dzieje u obcych ludzi. Teraz sprawę tego (feralnego) artykułu uważam za zamkniętą.
Ewa Łazowska 2010-04-09 10:19
Rafał ma rację. Istnieją pewne granice dotyczące sfery prywatności, których przekraczać nie wolno. Jakiś czas temu byłam świadkiem śmierci sąsiada i nieskutecznej z resztą próby Jego reanimacji przez ratowników medycznych. Czy miałam chwycić w ręce komórkę i robić zdjęcia a następnie wysłać do redakcji? Proszę wybaczyć, Panie Mirku, za przywołanie tego przykładu, ale tak mi się jakoś akurat skojarzyło.